Humor, humor i jeszcze raz humor - na to postawił zespół Gminnego Centrum Kultury, przygotowując przedstawienie dla mieszkanek Łobżenicy
Kilkudziesięciominutowe przedstawienie zaczęło się dość niewinnie. Małgorzata Szcześniak, chodząc po scenie i zamiatając podłogę nawiązała do codzienności, często szarej i niewdzięcznej. Nie trwało to jednak długo, bo już za chwilę oblicze aktorki zmieniło się i z „szarej myszki” stała się gwiazdą muzyki rozrywkowej. Kolejne odsłony tej prezentacji ukazywały różne typy kobiet. Tu jednak w rolę aktorek wcielili się… panowie. Paweł Berndt kokietował publiczność blond fryzurą, obcisłymi jeansami i ostrym makijażem. W ślad za nim, jednak już z bardziej łagodnym usposobieniem, poszli Michał Daniel i Edmund Kozłowski. Następny epizod sięgnął prehistorii, gdzie widownia miała okazję zobaczyć, jak kobieta poznawała świat. Pośród kolejnych scen aktorzy odgrywali m.in. fragmenty „Żony modnej” Ignacego Krasickiego, cytowane były też dzieła innych autorów. Dość niespodziewany okazał się finał. Taniec Macarena w wykonaniu zwłaszcza męskiej części występujących porwał widownię. Pełna sala pań w różnym wieku długo krzyczała „bis, bis!”. Trudno było odmówić, więc oprócz życzeń i słodkich upominków od występujących na deskach Gminnego Centrum Kultury dźwięki Macareny popłynęło z głośników jeszcze raz.
Sz. Chwaliszewski
[[reklama]]
[[gal=682]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze