Reklama

Macierzyństwo w innym wymiarze

14/09/2018 07:00

Tysiące osób obserwuje jej blog i wpisy na Instagramie. - Arbuzowa Mama to moje alter ego, które silnie wierzy w to, że można zmienić świat zaczynając od zmiany siebie – przyznaje Paula Klessa

Szukasz przepisu na dobrą lemoniadę, zastanawiasz się po jaką sięgnąć książkę lub jaki wybrać film na jesienny wieczór, a może potrzebujesz zasięgnąć rodzicielskiej porady lub szukasz sposobu na lepsze samopoczucie? O tych rzeczach pisze Arbuzowa Mama.

Blog założyłam dwa lata temu, gdy dowiedziałam się, że zostanę mamą. Macierzyństwo i okres wychowania dziecka to wspaniały czas, kiedy wszystko się zmienia, to pewnego rodzaju kobieca transformacja i doskonały moment aby zadbać o swoją duchową część i wewnętrzny rozwój. Przyszło mi na myśl, żeby to wszystko udokumentować

Reklama

– zaznacza jednak, że jej bardzo silne uduchowienie nie ma żadnego związku z religijnością.

To wiara w świat energii. W to, że życie jest nieustannym jej przepływem. Powinniśmy dbać o to, żeby zawsze była jak najlepsza

– Paula Klessa inspirację czerpie z kultur Dalekiego Wschodu.

Tam to jest normalne. U nas społeczeństwo nie jest jeszcze wyedukowane w tym temacie. Dlatego chciałam upowszechniać dane wartości. Spojrzeć na macierzyństwo z trochę innego punktu widzenia

– wyjaśnia ideę publikowania w sieci.

Reklama

Chcesz być dobrym rodzicem? Rodzicielstwo musi być twoją pasją (arch. Pauli Klessy)


Być lepszą wersją siebie

W dzisiejszym świecie dostatku jesteśmy bardzo zabiegani i przeciążeni bodźcami zewnętrznymi. Jako młoda mama doskonale wiem, jak niewiele czasu w ciągu dnia mam tylko dla siebie. Dlatego w każdym poście zwracam się do swoich czytelniczek, żeby w zwariowanej codzienności znajdowały czas nie tylko dla dzieci, ale również dla siebie. Na co dzień staram się być optymistką, ale są dni kiedy mój entuzjazm ginie w stercie brudnego prania, a tak zwana turbo moc kończy się. Zauważyłam, że gdy zapominam o swoich własnych potrzebach opanowują mnie negatywne emocje, wtedy zaczynam się dąsać i tonę w tej ciemnej materii. Dlatego tak ważne jest aby zadbać o siebie, zrównoważyć swoją gospodarkę emocjonalną, zachować spokój i jasność umysłu

Reklama

– uważa, że składnikiem sukcesu dobrego macierzyństwa jest umiejętność przebywania w ciszy, uważnego słuchania i dostrzegania wzajemnych połączeń ze wszystkim co nas otacza.

Joga i cicha refleksja czy kontakt z matką naturą to wspaniałe narzędzia, które pomagają osiągnąć ten cel. Gdy już zagłębisz się w jogę odkryjesz świat, który najłatwiej opisać słowem „energia”.

Skąd w ogóle słowa arbuzowa mama i co oznaczają - To w sumie nic skomplikowanego... (arch. Pauli Klessy)


Na razie toczy się swoim torem

Stąd blog Arbuzowa Mama. To moje alter ego, które silnie wierzy w to, że można zmienić świat zaczynając od zmiany siebie, a macierzyństwo to idealny czas na pozytywne zmiany, które później przekazuje się dziecku. Gdy się rodzi jest czyste. To od nas zależy, jakie pozna i rozwinie wartości

Reklama

– podkreśla.

Skąd wzięło się to u dwudziestosześcioletniej złotowianki?

Zawsze bardzo lubiłam uzewnętrzniać się z tym, co czuję. Mam takie poczucie, w pewnym sensie misję. Jeśli mnie udaje się zmieniać na lepsze, dlaczego nie ma skorzystać na tym ktoś, kto być może jest na rozdrożu

– przyznaje, że od początku założenie było takie, aby trafić do grupy osób, które podobnie myślą i czują. Chciała stworzyć z nimi kanał komunikacji.

Zawsze gdy uzewnętrzniasz się z takimi treściami spodziewasz się oddźwięku. Nie sądziłam jednak, że będzie aż taki. Obecnie toczy się to swoim torem, trochę obok, w przyszłości chcę być w tym względzie bardziej zorganizowana i systematyczna. Myślę o rozwoju bloga

Reklama

– Paula przyznaje, że statystyczne dane potwierdzają, iż obecnie odwiedzają go tygodniowo ponad trzy tysiące osób. W zdecydowanej większości kobiety, ale mężczyzn również przybywa. W tej chwili stanowią szesnaście procent odbiorców. Najwięcej jest ich w Warszawie, w drugiej kolejności w Złotowie i Pile, następne najbardziej liczne grupy obserwatorów to mieszkańcy Poznania, Krakowa i Szczecina. Najliczniejszą grupę stanowią kobiety w wieku 25–34 lata.

Biorąc pod uwagę to, że ostatnio nieco zaniedbałam bloga, poświęcając więcej czasu publikowaniu na Instagramie, jestem zadowolona z tych wyników

Reklama

– odnosi się do statystyk.

Nie czuję jednak, żebym robiła coś szczególnego

– zaznacza.

Emocje zawsze prawdziwe

Wśród słów, które widnieją na tytułowej stronie bloga, pierwszym są emocje.

Rozpacz, gniew, żal, złość, strach, miłość, współczucie, spokój, wszystkie emocje są bardzo ważną częścią życia. Mają wpływ na nasze samopoczucie i szczęście. Koktajl hormonalny, który kobieta dostaje w gratisie do ciąży to niestety nie wanilia z bitą śmietaną i słodką czerwoną wisienką na czubku, ale raczej koktajl Mołotowa, nad którym trzeba zapanować, bo inaczej on zapanuje nad nami. Emocje trzeba spróbować zrozumieć i je zaakceptować. One zawsze są prawdziwe

Reklama

– przekonuje.

Inna sprawa, że kiedy uzewnętrzniłam się z blogiem, nastąpiła zwrotna reakcja. Dziewczyny zaczęły mi odpisywać, komunikujemy się, niektóre twierdzą nawet, że je zainspirowałam. Podobnie jak ja wstają rano i ćwiczą jogę

– Paula zaczęła ją praktykować po porodzie. Sama nazywa blog lifestylowo–parentingowym. Nie chce zamykać go na określone treści, stąd ich różnorodność.

Nie zamykam się w jednym temacie, blog jest pełen niespodzianek. Są tam tematy nie tylko ze sfery rozwoju duchowego, to również duża dawka inspiracji i pozytywnej energii. Zależy mi na poruszaniu także innych dziedzin życia, dotyczących zdrowia fizycznego, psychicznego, inspiracji kulinarnych oraz kulturalnych, choć znaczna część rzeczywiście dotyczy rodzicielstwa.

Reklama

Czy czuje się gotowa do przekazywania poważniejszych treści?

Wychodzę z założenia, że aby komuś coś pokazywać, próbować go zmienić, samemu trzeba być poukładanym. Ja jestem na takim etapie życia, że nadal nad sobą pracuję, rozwijam się

– odpowiada.

- Matka najczęściej nie ma możliwości, żeby nie poświęcać czasu małemu dziecku. Musi jednak mieć w tym wszystkich czas dla siebie. Dlatego trzeba i można łączyć tę dbałość z rodzicielskimi obowiązkami (arch. Pauli Klessy)


Tęcza i pozytywna aura

Skąd pomysł na nazwę bloga?

To w sumie nic skomplikowanego. Po prostu bardzo lubię arbuzy, to mój ulubiony owoc, ma wiele zalet, dobrze nawadnia organizm i jest pełen witamin. Bardzo pozytywnie na mnie działa. Kiedy go jem, od razu poprawia mi się humor. Nad moją głową pojawia się metaforyczna tęcza, pozytywna aura. Chciałam, żeby nazwa kojarzyła się łatwo, ciepło, z latem.

Reklama

Jaki jest cel? Gdzie jest punkt, do którego dąży Paula Klessa?

Najważniejszym celem jest umiejętne wychowanie Leosia, a marzeniem podróże, żebyśmy wspólnie mogli zwiedzać świat. Jakbym miała wyobrazić sobie siebie za 5–10 lat, chciałabym, żeby ta mapa była jak najbardziej zdrapana. Marzy mi się duchowa podróż wzdłuż linii mocy. Można je porównać do kanałów energetycznych w ludzkim ciele, a poszczególne miejsca ziemi do czakr, czyli miejsc krzyżowania się tych kanałów. Jednym z takich punktów jest np. Machu Picchu

Reklama

– pokazuje wiszącą na ścianie kuchni mapę świata, na której zdrapuje odwiedzone miejsca. Na razie jest to kilka europejskich krajów. Szczególnym miejscem są oczywiście Indie.

Piotr Steffen

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2018-09-14 08:50:38

    nie podoba mi się - damulka:) na ulicy głowa wysoko, zero uśmiechu. Czytałam artykuł o porodzie, owszem jest to przeżycie ale niektóre fakty to zbyt osobista rzecz żeby o tym głośno rozpowiadać. Nie , nie podoba się tej Pani, za dużo szumu wokół siebie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2018-09-14 09:26:29

    Oby się tej Pani "energia" i "czakramy" czkawką nie odbiły... Życzę Pani i Jej Rodzinie wszystkiego dobrego, pokoju serca i błogosławieństwa Bożego.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2018-09-14 09:54:00

    Wydaje mi się,że pewne aspekty nie powinny wychodzić poza gniazdo rodzinne...a patrząc z boku wygląda to na szukanie atencji wśród ludzi. pokazując życie w takich barwach kogo udajemy? Życie to nie Instagram :) ale niestety takie mamy czasy,wszystko udawane, „perfekcyjne” w pogoni dla głupich lajkow. A później płacz i zgrzytanie zębami bo stawiamy czoło rzeczywistości, a nie aplikacji. Kamienie szlachetne, czakramy, joga, medytacja, las - po co się z tym obnosić? Na pokaz żeby każdy widział czy... czy to prawdziwe zainteresowania?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości