Reklama

Małe boisko jest nieatrakcyjne. Czy boisko trzeba powiększyć?

04/04/2015 00:00
Burmistrz rozważa rozbudowę boiska przy ul. Mickiewicza. W działaczach sportowych odżyła nadzieja. - My od początku byliśmy za pełnowymiarową płytą - mówi J. Fertikowski

Budowa boiska do piłki nożnej ze sztuczną nawierzchnią przy siedzibie Sparty Złotów od początku budziła kontrowersje. Głównie przez jego rozmiar. 90 na 45 metrów to najmniejszy wymiar dopuszczany przez Polski Związek Piłki Nożnej. Dziś decyzję poprzedniego burmistrza Złotowa podważa obecny włodarz. - Widzę więcej argumentów za powiększeniem tego boiska niż za pozostawieniem go w takim kształcie, w jakim jest obecnie – burmistrz Adam Pulit mówi choćby o możliwości wynajmowania powiększonego stadionu.
Koncepcje rozbudowy są właśnie rozważane.

Handel przy stadionie

Decyzja o zastąpieniu trawiastego, pełnowymiarowego boiska ""na Sparcie"" płytą ze sztuczną nawierzchnią zapadła w 2012 roku. Podjęli ją radni miejscy i burmistrz Stanisław Wełniak. Budowa boiska o wymiarach 90 na 45 metrów, z ogrodzeniem, oświetleniem i niewielką tartanową bieżnią lekkoatletyczną oraz remont sali przy alei Mickiewicza kosztowały blisko 2,3 mln zł (w dokumentach urzędu sala i boisko są jednym zadaniem). Jako argumenty za takim rozwiązaniem burmistrz Wełniak podał niższe koszty budowy i utrzymania niż boiska o wymiarach 120x90 m. Plusem miała być także możliwość przeznaczenia części terenu przy boisku pod usługi, handel czy mieszkania. Do dziś jednak nie uchwalono planu dla tego terenu. Nie ma tam też decyzji o warunkach zabudowy.

O krok od poprawności

Krytyków takiego rozwiązania nie brakowało. - My od początku byliśmy za pełnowymiarową płytą – mówi działacz Sparty Złotów Jacek Fertikowski. - Po kilku latach widać, że to rozwiązanie z mniejszym boiskiem się nie sprawdziło - dodaje. Dowodem jest dotychczasowy brak zainteresowania jego wynajmem przez kluby z zewnątrz. Dopiero teraz było pierwsze zapytanie. - Pytali o nie z Elany Toruń, ale trener myślał, że mamy duże boisko. Teraz zastanawia się, czy do nas przyjechać – mówi Jakub Pieniążkowski ze Złotowskiego Centrum Aktywności Społecznej.
Na sztucznej nawierzchni trenuje i gra sparingi Piast Złotów. Jeden sparing zagrali seniorzy Sparty, ćwiczą tam też juniorzy. - Piłkarze trenują na mniejszej płycie, potem grają mecze na większej. Nie jest to może wielki problem, ale na pewno nie pomaga w czuciu dystansu na boisku – twierdzi J. Fertikowski. Z czasem wyglądało na to, że środowisko piłkarskie w mieście pogodziło się z decyzją o budowie mniejszego boiska. – Chcielibyśmy większe, ale cieszymy się, że będzie ono dopuszczone do gry wymiarowo. Dzięki temu mecze na nim będą mogły rozgrywać młodsze roczniki piłkarzy – jeszcze w 2012 roku ilustrował nam sytuację ówczesny prezes klubu, Tomasz Komorowski.

Tu powiększyć, tam otworzyć

Dziś Adam Pulit otwiera dyskusję ponownie. - Zleciłem pracownikom sprawdzenie, czy technicznie możliwe jest powiększenie boiska przy Sparcie i ile mogłoby to kosztować – włodarz Złotowa ma na myśli swoich podwładnych ze ZCAS. Chodzi nie tylko o powiększenie płyty, ale też przesunięcie ogrodzenia, oświetlenia i bieżni lekkoatletycznej. - Zlikwidowanie bieżni, bo tartan jest tam przecież wylewany, to duży kłopot – zauważa przewodniczący komisji oświaty, kultury i sportu w Radzie Miejskiej Złotowa Stanisław Pikulik. Zdaniem radnego obecne boisko spełnia swoje zadania. Pyta on przy tym, ile rozważana zmiana miałaby kosztować. Na to pytanie jednak burmistrz dziś odpowiedzieć nie umie. Wie natomiast, że ewentualne powiększenie boiska przy alei Mickiewicza to nie wszystko. Jest jeszcze stadion przy Wioślarskiej. - Trzeba tam wymienić podbudowę boiska i murawę i udostępnić ten obiekt ludziom – uważa A. Pulit. - Rozmawiałem też z właścicielami ""Zacisza"" i oni pytają, dlaczego nie mogliby z niego korzystać – dodaje. Przeszkodą jest ograniczenie obciążenia murawy do sześciu godzin tygodniowo. – Albo będziemy tego pilnować, albo boisko będzie wyglądać jak to przy ulicy Mickiewicza – twierdził kilka lat temu dyrektor ZCAS Sławomir Wilowski, gdy „na Sparcie” więcej było piachu niż trawy. Wyliczony czas (przy pomocy firmy Sial ze Szczecina) wystarcza teraz na mecz seniorów Sparty, juniorów i KP Piast. Na szczęście w obrębie stadionu jest jeszcze boisko treningowe.

[[reklama]]

Problemem w skorzystaniu ze stadionu przez osoby czy instytucje nie będące klubami działającymi w  mieście jest także cena. - ZCAS nie chciał nam wynajmować stadionu, a jak już się zgodził, to podał taką cenę, jakby rozgrywany był tam mecz międzynarodowy – mówi Arkadiusz Janczewski z Centrum Wypoczynkowo-Konferencyjnego ""Zacisze"". Za godzinę wynajęcia obiektu na mecz niebiletowany miasto chce 300 złotych (z biletami 400 zł). To dużo. Były trener Sparty Złotów Adam Ziółkowski przypomina choćby mecze reprezentacji województwa rozegrane przy Wioślarskiej i rachunek na ponad tysiąc złotych. - Na pewno za mecze, w których grały także dzieci ze Złotowa i była to duża promocja naszego miasta, było zbyt drogo – uważa.
Gdyby stawka była niższa, to właściciel ""Zacisza"" mógłby zapewnić: - Jak będziemy mieć do dyspozycji stadion, to ściągniemy tutaj niejedną grupę. Kontakt miał on m.in. z młodzikami Lecha Poznań.

Będzie miał kto grać?

Modernizacja stadionu przy ulicy Wioślarskiej kosztowała ponad 3,5 mln złotych. Powstała tam bieżnia lekkoatletyczna, zadaszone trybuny, zaplecze socjalne i dwa boiska (meczowe i rezerwowe). Dlatego Stanisław Wełniak uważał, że przy Mickiewicza może funkcjonować mniejsze boisko. - Jeżeli miasto liczy około 19 tys. mieszkańców, a 100 osób uprawia np. zawodowo piłkę nożną, to takie boisko powinno być dla pozostałych 18.900 ludzi, którzy uprawiają piłkę nożną rekreacyjnie. Przyjmując takie założenie, wtedy to ma sens – twierdził St. Wełniak.
Ówczesny przewodniczący rady miejskiej, a dziś jej członek Stanisław Pikulik podziela to rozumowanie.  - Na potrzeby juniorów, młodzików jest to obiekt wystarczający - radny proponuje, by nie sprowadzać tych rozważań wyłącznie do klubu ""Sparta"". Mimo to według Adama Pulita założenie Stanisława Wełniaka okazało się błędne. Potwierdzają to lokalni działacze piłkarscy. - Trochę żal, że trzeba jeździć grać poza Złotów, choć dobrych boisk powstaje w okolicy coraz więcej – uważa prowadzący piłkarską Akademię Fair-Play Adam Ziółkowski. Jacek Fertikowski z kolei wprost opowiada się za zamysłem burmistrza: - Popieramy pomysł, by rozbudować boisko przy Sparcie. Projekt zmian obiektów sportowych w mieście burmistrz przedstawi Radzie Miejskiej Złotowa. Zaznacza jednak, że na razie koncepcja ta jest w początkowej fazie opracowania.

Łukasz Opłatek
fot. M. Brzeziński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości