Pomysłodawcą tej inicjatywy był Marek Bianga, który utworzył grupę na Facebooku „Sparta Złotów spotkanie po latach”, a ja potem tylko pociągnąłem ten temat i tak od 6 lat udaje się nam to jakoś kontynuować.
Dzisiaj są już trochę inne czasy niż wtedy, kiedy my uprawialiśmy sport. Wtedy bardziej stawiało się na więzi, na dobre relacje między zawodnikami. Spotykaliśmy się po każdym meczu, czasami też po sezonie udało się razem coś zorganizować. Nasze relacje były na tyle silne, że w wielu przypadkach do dzisiaj je kontynuujemy, a takie Spotkania Pokoleń dają nam nie tylko możliwość spotkania się w większym gronie, pożartowania, powspominania starych, dobrych czasów, ale także przypomnienia się złotowskim kibicom.
Reklama

VI Spotkanie Pokoleń Sparty to obowiązkowe dwa mecze siatkówki i piłki nożnej. No i oczywiście wspominkowe afterparty na zakończenie
Od kilki lat formuła się nie zmienia. Zaczynamy meczem siatkówki, w którym to zmierzą się zespoły Sparta Złotów Oldgirls – Sparta Złotów, potem na boisku kibice obejrzą mecz piłkarski: Sparta Złotów Oldboys – Iskra Krajenka Oldboys, a po sportowej rywalizacji wszyscy spotkamy się w restauracji Millenium, gdzie nastąpi część nieoficjalna. Dla przypomnienia tegoroczne Spotkanie, na które wszystkich serdecznie zapraszam, odbędzie się 23 czerwca na obiektach Sparty przy Alei Mickiewicza. Mogę też uchylić rąbka tajemnicy - w tym roku na 99% zaszczyci nas swoją obecnością wielokrotny reprezentant kraju Jakub Wawrzyniak, ale być może dołączą do nas też i inni znani wychowankowie Sparty.
Reklama
[śmiech] Nie mam aż takiego ciśnienia, wolę, żeby grali inni. Dla mnie najważniejsze jest to, żeby wszyscy się dobrze bawili i mieli szansę pokazać swoje umiejętności na boisku.
Tak, to prawda. Od kilku lat staramy się w miarę możliwości pomóc osobom potrzebującym, przede wszystkim osobom związanym ze Spartą Złotów. W tym roku będziemy pomagać Sławkowi Dudzie, który potrzebuje pieniędzy na kosztowną rehabilitację.
Przede wszystkim Irek Pyszkiewicz, który mieszka w Złotowie i załatwia sprawy, których nie da się załatwić drogą mailową czy telefoniczną. Jest też wiele innych osób, które zawsze, w mniejszym lub większym stopniu, służą mi pomocą i radą. Chętnych nie brakuje i to najbardziej mnie cieszy.
Reklama

[[pay]]
Myśleliśmy o tym już wcześniej, ale ze względów technicznych nie udało się nam tego pomysłu zrealizować. Natomiast z nieoficjalnych informacji wiem, że w tym roku taką wystawę 24 czerwca w Strefie Kibica zorganizuje ZCAS.

Marcin Biela ma za sobą także przygodę z sędziowaniem
Rzeczywiście, grono sponsorów albo inaczej – przyjaciół imprezy z roku na rok się powiększa. Myślę, że ludzie doceniają to, że Spotkania Pokoleń cieszą się dobrą opinią wśród mieszkańców Złotowa. Uważam też, że niemałe znaczenie ma fakt, że wielu sponsorów uczestniczy w części nieoficjalnej. Widzą, że byli sportowcy, pomimo tego, że porozjeżdżali się po całym świecie, potrafią raz w roku się spotkać, powspominać stare czasy i dobrze się przy tym bawić. Ludzie sami pytają o kolejną edycję, bo bardzo im się podoba atmosfera tego spotkania.
Reklama
Zdziwisz się, ale nie jestem. Był okres, kiedy byłem członkiem klubu, ale potem z różnych powodów, m.in. mojej przeprowadzki do Szczecina, być może też z powodu niezbyt ciekawej atmosfery wokół klubu, zrezygnowałem z opłacania składek, a tym samym straciłem status członka. Natomiast od kilku lat widać poprawę w funkcjonowaniu klubu i myślę, że gdyby dzisiaj Sparta przeprowadziła akcję pozyskiwania nowych członków, to ja i wiele innych osób chętnie by z tej okazji skorzystało.
Jestem, jestem. Sparta zawsze będzie w moim sercu i mimo, że mieszkam w Szczecinie ciągle interesują się wynikami osiąganymi przez klub, od czasu do czasu rozmawiam z członkami zarządu i jeśli kiedykolwiek zostanę poproszony o pomoc, to na pewno nie odmówię.
Reklama
Kiedyś, w pewnym sensie sport był całym moim życiem, chociażby przez czas, jaki trzeba było mu poświęcić. Trenowaliśmy cztery razy w tygodniu, do tego dochodziły mecze w weekendy oraz okresy przygotowawcze, więc czasu prywatnego naprawdę nie było zbyt wiele. Teraz natomiast ruszam się już dużo rzadziej, raz, dwa razy w tygodniu pójdę na siłownię, rower czy pogram ze znajomymi w przysłowiową „gałę”

Priorytetem dla mnie jest to, żeby w miarę możliwości wszyscy chętni mogli pokazać się na boisku
W seniorach zacząłem jako 17-latek, a skończyłem grać bodajże w 2010 roku, jako 33-latek. Do 2002 roku grałem w Sparcie (nie licząc rocznego incydentu w Iskrze Czernice), a kiedy nas rozwiązano znalazłem się w IV-ligowej Polonii Piła. Natomiast od 2003 roku reprezentowałem barwy Tarnovii Tarnówka, w której to doczekałem się piłkarskiej emerytury.
Reklama
Oficjalne nie, nieoficjalne też nie [śmiech]. Myślałem o tym, żeby zorganizować pożegnalne spotkanie, ale jakoś zabrakło czasu i … chęci. Teraz już nie ma sensu do tego wracać [śmiech]
Wystarczy, że organizuję już to jedno, ale fakt, jestem mocno związany z tym klubem. Wciąż jestem członkiem Tarnovii Tarnówka, gdzie przez jakiś czas byłem wiceprezesem, a nawet grającym trenerem. Bardzo miło wspominam spędzony tam czas. Ludzie zawsze żyli tam sprawami klubowymi, tworzyły się przyjaźnie, aż chciało się w to wszystko angażować samemu. Tacy ludzie jak Michał Cochór, Tadziu Wiśniewski, Darek Stawiszyński, Krzysztof Gazarkiewicz i wielu innych są przykładem ludzi społeczników. Dla nich nie ma znaczenia, czy robią coś po godzinach, czy poświęcają swój prywatny czas i traktują to raczej jako swój obowiązek. Do tego dochodzi też honorowy prezes Eugeniusz Grzybek, który wciąż mocno pomaga w tym, żeby Tarnówka jak najlepiej reprezentowała nasz powiat.
Reklama
Myślę, że to dobry kierunek, bo oczyszczenie atmosfery pozwoli klubowi na pozyskiwanie nowych kibiców i sponsorów. Widać, że są osoby, które o ten klub walczą. Pojawił się Klub Biznesu i coraz więcej przedsiębiorców chce Spartę wspierać.
Nie mogłem wprost uwierzyć w ten wynik. Sparta chciała wziąć całą pulę i chyba za to zapłaciła, poza tym zawiodła mobilizacja. Przecież tam były osoby, które właściwie w pojedynkę „wychodziły” i przeforsowały swój pomysł w budżecie.
Nie znam sytuacji wewnątrz klubu, a tym bardziej tego, co się dzieje w szatni. Mogę tylko przypuszczać, że wygląda to tak, jak w każdym innym klubie na tym poziomie. Dzisiaj młodzież trzeba namawiać do przyjścia na trening czy wyjazdu na mecz. Zawodnicy uważają, że wszystko im się należy, z miejscem w pierwszym składzie włącznie, a jeśli taki piłkarz siądzie na ławce, szybko się obraża. Działacze i trenerzy mają problem, a ich praca często nie jest doceniana. Pamiętam czasy, że byliśmy mocno związani z klubem, sami po treningu malowaliśmy ogrodzenie boiska, rozbieraliśmy stare budynki gospodarcze (na boisko treningowe), pilnowaliśmy się nawzajem, żeby profesjonalnie podchodzić do naszych obowiązków. W wolnych chwilach potrafiliśmy spędzać czas razem, świętować zwycięstwa, po prostu żyliśmy tym wszystkim. Owszem, tak jak wszędzie zdarzały się kłótnie, ale mieliśmy jeden wspólny cel – awans do IV ligi albo walka o utrzymanie się w niej. Atmosfera była niesamowita, a jej chyba obecnie najbardziej brakuje…
Reklama
Miałem to szczęście grać piłkę w latach 90-2000, kiedy drużynę traktowało się niemal jak rodzinę. Wspólnie spędzaliśmy czas na boisku i poza nim, ale z czasem takie podejście powoli zanikało. Młodzież teraz ma na to zupełnie inne spojrzenie. Z przywiązaniem do klubowych barw wygrywa internet, gry komputerowe i inne aktywności. Dzisiaj wiele klubów boryka się z frekwencją treningową czy z utrzymaniem składu przez sezon. Nie wiem, gdzie właściwie leży przyczyna, na pewno po części w czynniku finansowym, bo dziś każdy oczekuje pieniędzy, co nie zawsze jest poparte właściwymi umiejętnościami.
No tak, może się to ludziom podobać lub nie, ale uważam, że jakieś pieniądze piłkarzom się należą. Poświęcają swój czas, zdrowie, czasem kosztem rodziny, szkoły czy pracy. Owszem, ktoś powie, że mogą robić to charytatywnie, ale skoro swoimi występami dają kibicom rozrywkę, dają dodatkowe emocje, skoro ludzie chcą ich oglądać i im kibicują, to chyba logiczne, że taka praca powinna być doceniona. Oczywiście wszystko w ramach rozsądku, ale widać, że nawet w wielkiej piłce jest z tym obecnie problem.
Reklama
Rozmawiał Leszek Chełmowski[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
No i co ze graja z wsiami? maja grac w ekstraklasie czy jak? Sadze ze jakbys dal z 100 mln o by grali. Czasami wydaje mi sie ze takich ludzi jak Ty powinno sie usypiac po urodzeniu. Zeby glupoty nie szerzyc
Nazwa klubu wzięła się z tego ze zatrzymali ,, w wąwozie termopilskim " takie drużyny jak Bądecz Józefowo itp.
Taka jest prawda, piłkarze grają z okolicznymi wsiami w powiecie. Śmiechu warte.
A ty jakie masz osiagniecia? Poza pisaniem idiotycznych komentarzy w intenecie pod pseudonimem? rozumiem ze masz problem z kceptacja samego siebie ,ale nie przelewaj swojej nieudolnosci na innych.
O której się zaczyna wszystko na Sparcie
A na koniec afterparty czyli chlanie i mordobicie tak się kończą te całe spotkania
Niech mi ktoś napisze jakie ta Sparta ma osiągnięcia bo to mi wygląda na wiejski klub sportowy. WKS Sparta Złotów
No i co ze graja z wsiami? maja grac w ekstraklasie czy jak? Sadze ze jakbys dal z 100 mln o by grali. Czasami wydaje mi sie ze takich ludzi jak Ty powinno sie usypiac po urodzeniu. Zeby glupoty nie szerzyc
Nazwa klubu wzięła się z tego ze zatrzymali ,, w wąwozie termopilskim " takie drużyny jak Bądecz Józefowo itp.
Taka jest prawda, piłkarze grają z okolicznymi wsiami w powiecie. Śmiechu warte.