Ks. Janusz Jezusek chce, by górecki festiwal muzyki religijnej znów stał się liczącym wydarzeniem w skali kraju.
W informatorze festiwalowym z 1984 roku napisano: „Był rok 1983. Pomysł dla niektórych szalony. Sama nazwa „Festiwal” sprawiała, że ciarki biegały po grzbiecie. A jednak znalazł się ktoś, komu wystarczyło odwagi na podjęcie tego wyzwania, chodzi o ks. Jana Czekałę MSF. Może sprawiły to doświadczenia pielgrzymkowe, może konieczność umiejętnego kierowania dużą grupą? Może zasada – mierz siły na zamiary? 8 lipca 1983 r. rankiem, uroczystą eucharystią, rozpoczął się I Festiwal Piosenki Religijnej „Maria Carmen ‚83”. Nas, organizatorów, dręczyło pytanie: jak to będzie? Ale impreza rozkręcała się sama. Próby, pierwsze przesłuchania pod czujnym okiem czteroosobowego jury w składzie: Tadeusz Dobek, Bożena Kamprowska, ks. Andrzej Rabij MSF oraz kl. Marian Machinek MSF. Poziom – zróżnicowany; są występy interesujące, są słabsze, zdarzają się „kwiatki” na minus.
– Poziom był dla mnie pewnym zaskoczeniem, pozytywnym oczywiście – mówi przewodniczący jury Tadeusz Dobek.
– Jeżeli chodzi o wskazania na przyszłość to zmniejszyć ilość konkursów i ograniczyć ilość nagród.

Rok 1986, część festiwalowego obozowiska

Dobrze słychać
Zadziwia atmosfera. Rywalizacja konkursowa jest traktowana jako dobra zabawa. Ludzie śpiewają na każdym kroku: między występami zespołów, na polu namiotowym, przed budynkiem klasztornym, w pokojach. Pole namiotowe to jakby druga wspólnota, oprócz tej z domu klasztornego. Ludzie są przyzwyczajeni do spartańskich warunków. W niejednej pielgrzymce już brali udział. Ciasne pomieszczenia, kuchnia polowa i inne „atrakcje” nie tylko nie powodują zadrażnień, ale wręcz są przyczyną wspaniałej atmosfery. Wszyscy sprawiają wrażenie, jakby właśnie po to miedzy innymi tutaj przyjechali – aby pobyć trochę w warunkach różnych od świeżej pościeli, wygodnych foteli i kapci.

Aula Domu Pielgrzyma wypełniona po brzegi. Dawniej festiwal przyciągał tłumy
W trakcie Festiwalu wysłano telegramy do Ojca Św., ks. bp Czerniaka i ks. Generała Misjonarzy św. Rodziny – Josefa Scherera z Rzymu. Noce, a szczególnie ostatnia, były dla festiwalowych gości „białe”. Z soboty na niedzielę, kiedy zakończyły się już zmagania festiwalowe, na polu namiotowym zapalono wielkie ognisko, wokół którego zebrała się cała brać festiwalowa. Śpiewanie, śpiewanie, śpiewanie. Nad ranem – błogosławieństwo kierownika Festiwalu. Rozpoczęliśmy to śpiewanie od „Zostań, zostań wśród nas” i dlatego przed rozstaniem, aby uświadomić sobie Jego obecność, chcę wam pobłogosławić krzyżem misyjnym. W jakimś sensie każdy z nas jest misjonarzem na drogach swego życia. Mówi się o wielkich festiwalach, o konkursach i rywalizacjach, ale najważniejsze w naszym Festiwalu jest to, że i ci, co śpiewali i ci, co ich oklaskiwali, wszyscy są razem braćmi dla siebie i siostrami. Łączy nas Jezus Chrystus i Jego, nasza, Matka. Niech was błogosławi Bóg Wszechmogący...” Niedzielny poranek. Po spotkaniu Eucharystycznym ogłoszenie wyników, wręczenie nagród i koncert laureatów. I nagrodę zdobył „Promyk” ze Słupska – dwie sympatyczne dziewczyny z gitarą i fletem bocznym. Nazwa zespołu jest bardzo trafna – promienne uśmiechy. II nagroda przypadła zespołowi „Żak” z Kazimierza Biskupiego, rodzeństwo: Krystyna, Danuta, Mariusz i Andrzej, którzy otrzymali także nagrodę publiczności. III nagroda – dla „Ave” z Nowego koło Grudziądza. Jury przyznało także cztery równorzędne wyróżnienia, a także nagrody za piosenkę własną, piosenkę o tematyce maryjnej, piosenkę o M. B. Góreckiej oraz piosenkę powołaniową.”

Częstym gościem góreckiego festiwalu był też Ryszard Rynkowski

Mietek Szcześniak także śpiewał w Górce Klasztornej
– Właśnie tu, do Górki Klasztornej, każdego roku, od 1983 r., na przełomie czerwca i lipca przybywały rzesze młodych ludzi, by wyśpiewywać chwałę Bogu i Maryi, manifestując przy tym swą przynależność do wspólnoty żywego Kościoła – wspomina ks. Janusz Jezusek MSF. W czasie festiwalowych, śpiewnych dni sanktuarium Matki Bożej Góreckiej stawało się prawdziwą oazą modlitwy i śpiewu młodzieży z całej Polski.
– Gospodarzami tego miejsca, a jednocześnie organizatorami festiwalu, który przybrał nazwę Ogólnopolskiego Festiwalu Piosenki Religijnej „Maria Carmen”, byli i są kapłani i bracia ze Zgromadzenia Misjonarzy Świętej Rodziny. Spotkanie w wierze i piosence z Bogiem, Jego Matką, a także z drugim człowiekiem musi mieć przecież wymiar prawdziwego przeżycia. I tak co roku kilka tysięcy młodych ludzi rozpoczynało swój wakacyjny wypoczynek właśnie w Górce, u stóp Najświętszej Pani na Krajnie – dodaje ks. Janusz, który kieruje domem rekolekcyjnym. Od 1998 roku festiwal stał się częścią organizowanych, również w Górce Klasztornej, również przez Misjonarzy Świętej Rodziny, Góreckich Dni Młodości.

Wczesne lata 90-te. Uczestnikom wydarzenia mocno zapadła w pamięci atmosfera festiwalowego biwaku
– Przez te kilkanaście lat był on jakby zwieńczeniem kilkudniowych rekolekcji dla młodzieży ze starszych klas szkoły podstawowej, szkoły średniej, a nawet młodzieży pomaturalnej. W tym roku pragniemy powrócić do pierwotnej wersji festiwalu. „Maria Carmen” będzie znowu odrębnym wydarzeniem w kalendarzu Góreckiego Sanktuarium. Pragniemy na nowo pobudzić ducha tamtego festiwalu. 22 czerwca zapraszamy na kolejny – XXXVI Festiwal Piosenki Religijnej „Maria Carmen 2019”. Zapraszamy solistów, zespoły, scholie – wszystkich, którzy muzyką i piosenką sławią Boga i Maryję. Wszystkie potrzebne informacje można odnaleźć na stronie naszego Sanktuarium: www. gorkaklasztorna.com, w zakładce Maria Carmen oraz na plakatach festiwalowych. Do uczestniczenia w tym wydarzeniu zapraszamy też, a może przede wszystkim, Was – którzy czujecie tę formę modlitwy – publiczność festiwalową. Zapraszamy nie tylko młodzież, ale i osoby w kwiecie wieku. Może uczestniczyliście kiedyś w festiwalach i teraz również pragniecie tu przybyć? Serdecznie zapraszamy, bo przecież „kto śpiewa – dwa razy się modli”! – zachęca ks. Janusz Jezusek.
Oprac. Sz. Chwaliszewski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
to były piękne czasy nie wiem czy to powróci jeszcze
Atmosfera była nasamiwita. Cały rok czekaliśmy żeby spotkać się ze znajomymi. Polowe warunki sprzyjały integracji. Każdy dzielił się czym miał. I to było najfajniejsze. Mam nadzieję że uda się reaktywowac i moje dzieci będą miały podobne wspomnienia. Pozdrowienia dla brata Artura pilnujacego Edenu.
Atmosfera tamtych festiwali już nie wróci. Młodzież już nie ta sama ...
piekne czasy ,tez tam spiewalam, gralam na gitarze jako jeszcze dziecko
Kiedyś też byłam uczestniczą festiwalu... tamte czasy wspominam bardzo ciepło. Życzę Wam, aby ten festiwal też był taki jak kiedyś, pomimo tego że młodzież jest inna. Pozdrawiam gorąco.
Jeździłam tam przez kilka lat.Caly rok się czekało kiedy będzie festiwal.Ta atmosfera ,ta młodzież to było niesamowite uczucie.Wspomnienia są cudowne.Dzisiejsza młodzież już by tak nie potrafiła się modlić, śpiewać jak w tamtych czasach.Zajmowane miejsca kocami aby siedzieć z przodu i wszystko widzieć, zawsze byłam z przodu.A te pola namiotowe z każdej strony Górki Klasztornej po brzegi zajęte namitami ,coś pięknego.Szkoda że te lata nie mogą wrócić.Cieszę się ze tam bylam i zawsze bede miala piękne wspomnienia.
Wspomnienia wspaniałych ludzi i czasów. To były naprawdę niesamowite przeżycia. Aż żal
Oj....to były czasy.... Na festiwal czekało sie cały rok.... A potem brało się plecaki...namioty...konserwy... I dawaj do Gorki Klasztornej Z połową młodzieży z Kazimierza To była tradycja
Pamięta ktoś zespół SIRION?
to były piękne czasy nie wiem czy to powróci jeszcze
Atmosfera była nasamiwita. Cały rok czekaliśmy żeby spotkać się ze znajomymi. Polowe warunki sprzyjały integracji. Każdy dzielił się czym miał. I to było najfajniejsze. Mam nadzieję że uda się reaktywowac i moje dzieci będą miały podobne wspomnienia. Pozdrowienia dla brata Artura pilnujacego Edenu.
Atmosfera tamtych festiwali już nie wróci. Młodzież już nie ta sama ...