30 marca odsłonięta ma zostać tablica poświęcona Marii Kaczyńskiej. Czy za wstęgę pociągnie córka prezydentowej?
Na domu nr 27 przy ulicy księdza doktora Bolesława Domańskiego zawisnąć ma tablica z napisem upamiętniającym kilkuletni pobyt Marii Kaczyńskiej w Złotowie. Na płycie znajdzie się także zdjęcie tragicznie zmarłej prezydentowej. Uroczystość odsłonięcia tablicy zaplanowano na 30 marca. Jej częścią będą specjalnie zamówiona na tę okazję msza święta oraz pokaz filmu o pobycie rodziny Mackiewiczów (panieńskie nazwisko Marii Kaczyńskiej) na Ziemi Złotowskiej.
- Rozmawiamy z gośćmi, którzy mieliby zaszczycić nas swoją obecnością. Od wizyty jednej osoby uzależniamy przebieg uroczystości i jej termin, bo on może jeszcze się zmienić – zaznacza organizator akcji i członek komitetu honorowego dla upamiętnienia Marii Kaczyńskiej, Piotr Tomasz. Działacz Klubu Gazety Polskiej nie chce zdradzić, kto ma być tym honorowym gościem. Z naszych informacji wynika, że chodzi o córkę prezydenckiej pary – Martę Kaczyńską.
Po tych schodach wbiegała do domu Marysia Mackiewicz. Teraz stanąć na nich miałaby Marta Kaczyńska
W akcję upamiętnienia prezydentowej zaangażowały się Kluby Gazety Polskiej, Wiesław Fidruski, Piotr Tomasz i ludzie związani z Radiem Maryja. W komitecie honorowym znalazło się kilkaset osób. Pieniądze na ufundowanie tablicy pochodzą od osób prywatnych. Samorząd Złotowa nie był zainteresowany udziałem w tym przedsięwzięciu, mimo wniosku złożonego przez Piotra Tomasza.
- Ja radnym przekazałem tę informację, ale ani na komisjach, ani na sesji nie było żadnego odzewu – twierdzi przewodniczący Rady Miejskiej w Złotowie Stanisław Pikulik. Na tym jego aktywność w tej sprawie się skończyła.
– Powiedział, że jest to do informacji i własnego rozpatrzenia w sumieniu przez radnych – dopowiada radny Roman Głyżewski. Dyskusji nad wnioskiem, a tym bardziej głosowania, nie było. Zdaniem Stanisława Pikulika, prezydentowa była zbyt słabo związana ze Złotowem, by stawiać jej tablicę pamiątkową. - Pani Kaczyńska była u nas jako dziecko i później się ze Złotowem nie kontaktowała, taka jest prawda – twierdzi najbardziej doświadczony miejski radny.
Wobec takiej postawy inicjatorzy upamiętnienia Marii Kaczyńskiej pieniędzy na wykonanie tablicy szukali na własną rękę. - Nie robiliśmy zbiórek na ten cel, natomiast są osoby prywatne, które chciałyby finansowo w tym uczestniczyć – mówi zagadkowo P. Tomasz.
[[reklama]]
Mi to obojętne
Zgodę na powieszenie płyty pamiątkowej na budynku, w którym Maria Kaczyńska mieszkała przez kilka lat po wojnie, wyrazić musieli konserwator zabytków oraz mieszkańcy. - Mam zgodę tych państwa na piśmie – P. Tomasz mówi o sześciu rodzinach zamieszkujących wspomniany dom. Zapytaliśmy je, czy to prawda. Panie potwierdziły, że wyraziły zgody, choć uczucia miały mieszane.
- Mnie tam obojętnie: Paderewski wisi, Zakrzeński też ma tablicę, to czemu nie Kaczyńska – twierdzi starsza z kobiet. Młodsza mówi wprost: - Ja się tam zgodziłam, bo dostaliśmy wykaszarkę. To było tak. Lepiej żebym się nie wypowiadała więcej – mieszkanka domu nr 27 przyznaje, że nie jest zachwycona pomysłem powieszenia tablicy pamiątkowej.
- Ale skoro tak większość postanowiła, to niech będzie – dodaje. Jej sąsiadka szybko dorzuca: - Stwierdziliśmy, że nie ma czym trawy skosić, bo musi przed domem jakoś wyglądać. Pan Tomasz nam ją [wykaszarkę - przypis red.] przywiózł – obie panie poskarżyły się jeszcze, że co prawda sprzęt jest, ale trawy i tak nie ma kto skosić.
Pewnie do 30 marca chętny się znajdzie. Wówczas budynek nr 27 przy Domańskiego oraz teren przed nim muszą wyglądać nienagannie.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze