Reklama

Matka - gatunek wymierający? Wywiad z Mieczysławem Koniecznym

30/05/2013 00:00
Kilkanaście procent par w Polsce ma problem z zostaniem rodzicami. O tym, co zrobić, by mamą zostać, ze specjalistą leczenia niepłodności dr. Mieczysławem Koniecznym rozmawia Łukasz Opłatek

Panie doktorze, problem z zajściem w ciążę naprawdę jest tak poważny?
Na pewno nie jest to temat nowy, ale problem narasta wraz ze wzrostem cywilizacji w danym kraju. Ci, co mogą mieć dzieci unikają licznego potomstwa, natomiast z drugiej strony problem z płodnością ma kilkanaście procent par w Polsce. I będzie ich coraz więcej.

Dlatego, że ludzie decydują się na posiadanie dzieci coraz później?
Dzieje się tak, ponieważ ludzie mają ważniejsze sprawy. Śmieję się, że dla wielu osób najlepszym wyjściem byłoby zamrażanie embrionów, co już jest możliwe. Teoretycznie młoda, w pełni płodna kobieta mogłaby zamrozić embrion, a w wieku trzydziestu paru lat przyjść do kliniki po te zapłodnione komórki i wtedy mieć dziecko. Żartuję czasem, że dla niektórych najlepiej by było zajść w ciążę i urodzić dziecko w wieku 20 lat, zamrozić je, potem wybudować dom, kupić samochód, zrobić magisterkę, co tam jeszcze i potem dziecko odmrozić. Wtedy będą mieć czas się nim zająć, pograć z nim w piłkę i tak dalej.

[[reklama]]


Bo dziś dziecko na liście priorytetów jest na odległej pozycji.
Dokładnie. W coraz mniejszej ilości rodzin dzieci są tym dobrem najwyższym.

Kobiety, które przychodzą do Pana mają świadomość, że im później decydują się na dziecko, tym większy problem mogą mieć z zajściem w ciążę?

Nie pytam o to, czy pani wiedziała, czy nie, bo to przypominałoby wytykanie błędów. Rozmowa o trudnościach z zajściem w ciążę jest wystarczająco stresująca. Wydaje mi się jednak, że ta świadomość nie jest pełna. Kobietom wydaje się, że jak długo miesiączkują, tak długo będą mogły zajść w ciążę. Rozumieją, że ciąża w wieku 40 lat nie jest najlepszym wyjściem, ale jak już się zdecydują, to jakoś to będzie.

Jaki jest w takim razie najlepszy wiek, pod względem biologicznym, na urodzenie dziecka?
To zależy na przykład od rasy. Im bardziej przesuwamy się na południe, tym szybciej w tych rejonach świata dziewczęta osiągają zdolność do prokreacji. Pomijając dojrzałość socjalną, to optymalnym wiekiem w naszej części świata na to, by urodzić dziecko, byłby wiek między osiemnastką a dwudziestoma paroma latami.
[[nowa_strona]]
Kto częściej odpowiada za to, że dana para nie może mieć dzieci?
Zacznijmy od tego, że mniej niż w 50% za niemożność posiadania dziecka przez parę odpowiada mężczyzna. Ponieważ jednak u kobiety ta „aparatura” służąca do rozmnażania jest bardziej skomplikowana, to ponad połowa przypadków bezpłodności leży po jej stronie. Czynniki, które utrudniają kobiecie zostanie mamą można podzielić na dwie grupy: mechaniczne (niedrożność jajowodów, patologia budowy macicy) oraz zaburzenia hormonalne. Są jeszcze przyczyny immunologiczne i genetyczne, ale one występują rzadko. Tu jednak kobieta często zachodzi w ciążę, ale nie może jej donosić.
Jest też zjawisko niepłodności małżeńskiej: on jest płodny, ona też, ale występują tu przeciwciała, które powodują, że jako para nie mogą mieć dziecka.

Kobiety, które przychodzą do Pana, są bardzo zdeterminowane by zajść w ciążę?
Z reguły tak. Często najpierw w ogóle nie dopuszczają myśli, że mogą być bezpłodne. Taki okres wyparcia może trwać do trzech lat. To długo, bo trzeba zaznaczyć, że przy współżyciu celowanym niemożność zajścia w ciążę przez pół roku powinna dać parze do myślenia. Najczęściej jednak pary zgłaszają się po dwóch, trzech latach prób spłodzenia dziecka.

[[reklama]]

Myśląc o determinacji mam na myśli także pieniądze. Na przykład zabieg in viro kosztuje około 20 tys. złotych, a gwarancji, że się powiedzie, nie ma.
Jeśli o to chodzi, to nie znam par, które byłyby zdecydowane zapłacić każde pieniądze, by mieć dziecko.
Zabieg in vitro rzeczywiście jest drogi, ale jego popularność szybko rośnie. Pamiętajmy, że dwadzieścia lat temu w Polsce urodziło się pierwsze dziecko z próbówki. Dziś dzieci poczęte dzięki in vitro stanowią w Polsce ułamek procenta. Za kilka lat mogą one stanowić kilkanaście procent. Wpływ na to mogą mieć decyzje poszczególnych samorządów o dofinansowywaniu tych zabiegów.

Od czego zaczyna Pan badanie?
Zawsze od mężczyzny. Sprawdzamy płodność partnera i już mamy prawie połowę przyczyn wykluczonych. U kobiety badania zaczynamy od tych najmniej inwazyjnych: badania krwi, ultrasonografii, potem dopiero wykonujemy badanie drożności jajowodów.

Ile trwa ta diagnostyka?
Badania muszą być przeprowadzane w odpowiednim czasie, a na wyniki trzeba poczekać. Jeżeli para, która zgłasza się na diagnostykę jest młoda, to nie jest problem, ale jeżeli kobieta ma ponad 30 lat, to ten czas szybko ucieka. Za granicę bezpieczną na urodzenie dziecka, jeśli chodzi o unikanie wad u dzieci, uważam wiek 35 lat. Po tym wieku ilość wad, które mogą wystąpić u dziecka, wzrasta dramatycznie. Najczęstszy jest zespół Downa. Jak widać, czas odgrywa tu ważną rolę. To jest takie przesłanie do kobiet (i kolegów ginekologów), żeby nie odwlekali czasu, w którym zaczną się badać i leczyć.
[[nowa_strona]]
Czy dzisiaj ginekolog lub specjalista od leczenia niepłodności może powiedzieć parze, że nie będzie miała dzieci?
Jeżeli kobieta miała usuniętą macicę albo mężczyzna jądra, to tak. W pewnych ekstremalnych przypadkach można tak powiedzieć, natomiast we wszystkich innych absolutnie nie. Płodność jest sprawą dynamiczną. Bywa, że kobieta ma owulację raz w roku, ale ma i może się zdarzyć, że zajdzie w ciążę.

Wierzy Pan w cuda? Zdarza się, że kobieta, która miała nikłe szanse na zajście w ciążę, jednak rodzi dziecko.
W takie cuda wierzę, oczywiście. Są przypadki, że mimo przeciwności losu jakimś cudem kobieta w ciążę zachodzi.

[[reklama]]

Jaka jest skuteczność leczenia zaburzeń płodności? W ilu procentach przypadków medycyna pomaga parom mieć upragnione dziecko?
Tutaj nie można mówić o żadnej skuteczności. Oczywiście różne ośrodki przypisują sobie różne sukcesy, ale to jest troszeczkę jak totolotek. W końcu wystarczy jeden plemnik i jedna komórka jajowa, by odnieść sukces.

Na co powinniśmy zwracać uwagę, by nie utrudnić sobie zostania mamą, tatą?
Najkrócej mówiąc, powinniśmy prowadzić higieniczny tryb życia.

To bardzo pojemne sformułowanie. Podzielmy te zalecenia na grupy: dla mężczyzn i kobiet.
Palenie papierosów gorzej wpływa na płodność mężczyzny niż kobiety. Mężczyźni powinni nosić bokserki zamiast slipek i niezbyt ciasne spodnie, by nie przegrzewać jąder. Z tego samego powodu niekorzystny jest siedzący tryb życia. Do tego dochodzi zdrowa dieta i aktywność fizyczna, które pomagają utrzymać nasze plemniki w dobrej formie.
[[nowa_strona]]
Natomiast kobiety...
Na pewno powinny zwrócić uwagę na choroby występujące w wieku dziewczęcym. Jeśli dziewczynka ma bóle podbrzusza, zapalenie dróg moczowych, to powinna pójść z tym do lekarza. Takie nie leczone zakażenie może spowodować na przykład zarośnięcie jajowodów. Panie powinny też zwracać uwagę na regularność cykli, bo problemy endokrynologiczne nie występują bez zaburzeń miesiączkowania. Im wcześniej włączymy leczenie, tym łatwiej poradzimy sobie z tymi problemami.

Ma Pan blisko 30 lat praktyki w zawodzie. Z Pańskich obserwacji wynika, że problemy z zajściem kobiet w ciążę będą narastać?
Podam przykład parametrów dotyczących spermy. Na początku XX wieku norma plemników w mililitrze ejakulatu wynosiła 120 mln, trzydzieści lat temu to było 60 mln (w tym 15-20% plemników o prawidłowej budowie), a teraz normą jest 20 mln plemników w mililitrze (w tym 4% o prawidłowej budowie).

[[reklama]]

Czyli nasze szanse na posiadanie dzieci maleją?
Żeby Pan wiedział. Jak już mówiliśmy, to już teraz jest cud, że te kobiety w ogóle zachodzą w ciąże.

Jednak metody leczenia niepłodności zmieniają się bardzo szybko. Może więc w przyszłości nie będzie z tą prokreacją aż tak źle?
Patrząc na trend, jaki obowiązuje, to z dużą dozą prawdopodobieństwa można powiedzieć, że w jakiejś, dzisiaj nieokreślonej, przyszłości stracimy w ogóle zdolność do spontanicznego zapłodnienia. My mężczyźni stracimy ją jako pierwsi. Nie będzie dzieci z normalnego współżycia. Będzie in vitro i nowsze metody.

To bardzo pesymistyczna wizja. Można by powiedzieć, że matka to gatunek wymierający.
Będą się rodzić dzieci, ale za pośrednictwem kliniki, gdzie, w ten czy inny sposób, pary będą uzyskiwać upragnioną ciążę. Mam nadzieję, że jeszcze przez jakiś czas w macicy kobiety.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości