Reklama

Menadżer z Jastrowia na tropie talentów

18/01/2018 18:00
Skupia się głównie na młodych Polakach, ale organizuje testy także dla zagranicznych piłkarzy, współpracuje z klubami ekstraklasy, doprowadził do podpisania umowy pomiędzy Polonią Jastrowie a Arką Gdynia, a jest dopiero na czwartym roku studiów

Tomasz Wojtiuk jest wspólnikiem w kancelarii prawnej zajmującej się wyszukiwaniem młodych talentów wśród piłkarzy, ale także kontraktowaniem seniorów. W skrócie można powiedzieć, iż wykonuje zawód agenta piłkarskiego. W kancelarii pod opieką mają około 800 piłkarzy z trzech kontynentów. Kilku gra w ekstraklasie, niektórzy w zagranicznych klubach (mają m.in. młodzieżowego reprezentanta Polski w Schalke 04), ale najwięcej na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce oraz w akademiach czołowych młodzieżowych klubów.

Selekcja

Najbardziej lubię zajmować się młodymi zawodnikami z Polski. Jest to, moim zdaniem, najbardziej przyszłościowe. Obcokrajowca uda się czasami sprzedać za fajne pieniądze, ale on potem często ucieka z powrotem za granicę i tracimy go jako klienta

Reklama

– w tej chwili Tomek utalentowanych piłkarzy szuka głównie wśród nastolatków z roczników 2003–2005. Nie wypatruje ich jednak jeżdżąc na mecze jak skaut.


Czytasz artykuł premium. Pozostało jeszcze 93% tekstu[[pay]]

Najczęściej wygląda to tak, że zgłaszają się do nich trenerzy lub działacze z niższych lig czy też rodzice i proponują zwrócić uwagę na swoich wychowanków. Wtedy Tomek chwyta za telefon i sprawdza zawodnika. Zdarza się zresztą, że zawodników, także seniorów, sprzedaje się, nie widząc ich nigdy na oczy albo dopiero przy podpisaniu kontraktu. Jastrowianin dzwoni więc do trenerów, rodziców, a nawet nauczycieli, żeby potwierdzić, czy dany chłopak rzeczywiście wyróżnia się na boisku, ale także jaki ma charakter, jak radzi sobie w szkole.

Reklama

Coraz częściej się mówi, że talent to jest ta mniejsza część sukcesu. Praca, praca i bardzo dużo wyrzeczeń

– dlatego tak ważny jest „wywiad środowiskowy”, gdyż pozwala określić, czy zawodnik oprócz talentu posiada jeszcze cechy, dzięki którym będzie potrafił go rozwijać. Niekoniecznie więc nastolatek, który strzela w juniorach mnóstwo goli będzie potem super snajperem w seniorach.

Muszę dostrzec to, który zawodnik może przekroczyć granicę pomiędzy piłką juniorską a seniorską, bo to jest duża różnica. On może brylować w centralnej czy wojewódzkiej lidze juniorów, ale musi się cały czas rozwijać, żeby przebić tę granicę

Reklama

– ocena potencjału zawodnika nie jest więc łatwa. Wyselekcjonowani piłkarze są umieszczeni w bazie danych, gdzie opisuje się ich umiejętności, ale także wymagania finansowe i na podstawie tego, w zależności od zgłaszanego przez kluby zapotrzebowania, wysyła się ich na testy. Tylko ok. 10% osób je przechodzi, otwierając sobie drogę do kariery. Dzięki pośrednictwu Tomasza trafiają m.in. do akademii młodzieżowych Arki Gdyni, Lechii Gdańsk, Warty Poznań, Chemika Bydgoszcz.

Opieka 24h

To jednak nie koniec obowiązków względem zawodnika, gdyż po umieszczeniu w akademii kancelaria wciąż się nim opiekuje.

Reklama

To nie jest takie proste, bo trzeba też pilnować, żeby nie mieli problemów z alkoholem i innymi używkami. Nie raz muszę dzwonić nawet po szkołach w ich sprawie

– bywa bowiem tak, że wyrwanie się z domu i „kariera” przerastają niektórych młodych piłkarzy. Do tego dochodzą, nie raz niełatwe, kontakty z rodzicami. Tomasz wspomina, że niedawno rodzice jednego z ich podopiecznych stwierdzili, że zabierają syna z klubu, bo to za niski poziom dla niego. Po telefonach do bursy i trenerów okazało się jednak, że 15–latka kilkakrotnie nakryto z alkoholem i narkotykami. Problemy z używkami wyhamowały bądź złamały kariery wielu świetnie zapowiadających się zawodników. By ograniczyć do minimum takie ryzyko kancelaria, w której pracuje jastrowianin, wysyła piłkarzy tylko do akademii, które oferują 24–godzinną opiekę w internacie, także ze strony pracowników klubu. Jeśli mimo to zawodnik zalicza wpadki alkoholowe lub z narkotykami, to kończą z nim współpracę. Innymi zajmują się natomiast nawet gdy wiadomo po jakimś czasie, że nie będą grali na najwyższym poziomie.

Reklama

Nie zostawiamy zawodnika samego. Musimy być odpowiedzialni. Dlatego też zależy nam na szkole, dobrych ocenach, maturze

– Tomasz opowiada, że wraz z rodzicami nie raz ustalają, do jakiej szkoły posłać młodego piłkarza, pomagają wybrać studia oraz w późniejszej karierze zawodowej.

Długofalowy projekt

Praca z młodzieżą przynosi mu wiele satysfakcji, ale na jej efekty trzeba poczekać kilka lat. Być może okaże się wtedy, że to Tomasz Wojtiuk odnalazł i wypromował piłkarza, który został gwiazdą polskiego futbolu. Jednak już teraz jastrowianin może cieszyć się z mniejszych sukcesów.

Reklama

Na pewno ważne są pieniądze, ale tak naprawdę największą frajdę daje wyłowienie zawodnika w wieku juniorskim i doprowadzenie go do jak najwyższego szczebla kariery. Ostatnim moim drobnym sukcesem było wypatrzenie bramkarza, który grał w A–klasie. Był to 18–latek, który w tej chwili gra już w pierwszym składzie 3–ligowca. To jest naprawdę duży przeskok

– opowiada. Zadowolenie przynoszą też wyzwania, jak chociażby organizacja testów dla grupy 30 młodych piłkarzy ze Szwajcarii i Francji, wychowanków klubów z Lyonu, Marsylii czy Auxerre.

Reklama

Polska piłka się rozwija i piłkarze z zagranicy zaczynają traktować naszą ligę jako przedsionek do kariery

– przekonuje Tomasz.

Polonista

Obracając się w wielkim świecie futbolu Tomasz Wojtiuk nie zapomina o Polonii Jastrowie. Dzięki wypracowanym w kancelarii kontaktom udało mu się doprowadzić do podpisania umowy partnerskiej z Arką Gdynia, o czym pisaliśmy w grudniu. Mają na niej skorzystać przede wszystkim młodzi piłkarze, którzy będą mogli uczestniczyć m.in. w obozach, testach i wyjazdach na mecze, a jeśli któryś dostanie się do akademii Arki, to będzie miał tam zapewnione zakwaterowanie z wyżywieniem. Oprócz tego jastrowianin planuje nawiązać podobną współpracę jeszcze z dwoma klubami, aby stworzyć jak najwięcej ścieżek rozwoju dla utalentowanych nastolatków.

Reklama

Myślę, że dzięki temu największe szanse na to, żeby się pokazać i otworzyć drogę do kariery piłkarze z naszego regionu mają poprzez akademię Polonii

– Tomasz jest zresztą członkiem komisji rewizyjnej jastrowskiego klubu i bardzo chwali działalność prezesa Tomasza Balawandera. Bardzo dobrze orientuje się również w lokalnym sporcie i chętnie dzieli się swoimi spostrzeżeniami.

Piłka seniorska na tym poziomie rozgrywkowym nie jest najważniejsza. Uważam, że takie kluby jak Polonia, Sparta Złotów, Włókniarz Okonek czy Iskra Krajenka powinny się skupić na rozgrywkach młodzieżowych. Powinniśmy więcej pieniędzy przeznaczać na obozy, przygotowania, wykształcenie odpowiednich nawyków, jak chociażby dieta. Kosztem często niepotrzebnie płaconych gaży zawodnikom drużyny seniorów. Czasami na tym czwartym czy piątym poziomie rozgrywkowym dochodzi do tego, że budżet to głównie wynagrodzenia zawodników i, moim zdaniem, taka sytuacja nie powinna mieć miejsca na takim poziomie.

Reklama

Prawnik i pszczelarz

Polonia to nie jedyna rzecz, dla której chętnie wraca do Jastrowia. Przyjeżdżając z Gdańska w rodzinne strony chętnie zagląda do swojej pasieki, gdyż jego pasją jest pszczelarstwo. Ule trzyma w Nadarzycach, a w opiece nad pszczołami pomaga mu dziadek. W przyszłości Tomasz zamierza powrócić na stałe w te strony. Najpierw musi jednak skończyć studia prawnicze. Szczególnie trudne bywają zimowe sesje egzaminacyjne, które pokrywają się w czasie z okienkiem transferowym w piłce nożnej, czyli wzmożoną aktywnością u agentów.

Czasami muszę trochę przystopować z pracą, żeby wszystko na studiach było załatwione

Reklama

– przyznaje, ale generalnie studia i wiedza na nich zdobyta bardzo pomagają mu w pracy. Z jednej strony zdaje sobie bowiem sprawę, że w jego fachu łatwiej jest osobom ze środowiska, czyli np. byłym piłkarzom, ale wykształcenie prawnicze także daje mu narzędzia i umiejętności pozwalające na skuteczne działanie. Kluby często sięgają po różne triki, które jako prawnik z łatwością wychwytuje i dzięki temu może np. uchronić piłkarza przed niekorzystnymi zapisami w umowie. Zdarza się też tak, że kancelaria kontaktuje piłkarza z klubem, pośredniczy w rozmowach, przygotowaniu transferu i kontraktu, ale na koniec zawodnik i klub próbują się dogadać za ich plecami, żeby zaoszczędzić na prowizji. Wtedy też trzeba sięgnąć po argumenty prawne. Studia pomagają mu więc w pracy, ale aplikacji raczej nie zamierza robić.

Nie widzę siebie jako adwokata czy radcy prawnego na sali sądowej.

[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości