Jakub: To było około 4 nad ranem, w sobotę. Wychodziliśmy z sąsiadem z Generatora, gdy podjechał jakiś mężczyzna. Wysiadł z auta, zostawił je odpalone i zaczął rozmawiać z kolegą. Prawie zaczęli się bić.
Stojąc z boku zauważyłem, że w ręce trzyma nóż. Nieduży, składany, ale nóż nie musi być duży. Moja reakcja była odruchowa: widziałem z jednej strony sąsiada, a z drugiej gościa, który trzyma kosę - nie było nad czym się zastanawiać.
Gdy wytrąciłem temu mężczyźnie nóż z ręki, on wskoczył do samochodu i chciał uciec. Razem z sąsiadem wyciągnęliśmy go z auta, przycisnęliśmy do ziemi i czekaliśmy na policję. Policjanci go przejęli, ale wychodzi na to, że za akcję z nożem nic mu nie zrobią, bo musiałby nim machać, grozić, że sąsiada zabije. A skoro on tylko trzymał kosę z tyłu w ręce, to zagrożenia nie było. Najprawdopodobniej odpowie tylko za to, że jeździł po pijaku.
Reklama
Nie, to był odruch. Cieszę się, że być może zapobiegłem tragedii.
Od redakcji. 38-letni mężczyzna, którego zatrzymała policja, był pod wpływem alkoholu. Przyznał się do tego czynu i złożył wyjaśnienia. Odpowie za prowadzenie auta w stanie nietrzeźwości.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
I to takie myślenie Zenka.
Kolejny co chcę zrobić z siebie bohatera, może telewizję wezwać. Jeśli nie machal nożem to po co reagował.
I to takie myślenie Zenka.
Kolejny co chcę zrobić z siebie bohatera, może telewizję wezwać. Jeśli nie machal nożem to po co reagował.