Propozycje są dwie: 3000 zł lub 5000 zł netto. Tyle mieszkańcowi Złotowa może dać miasto. Pod warunkiem, że zmieni stary, mało sprawny piec na kocioł nowej generacji.
Część radnych Rady Miejskiej w Złotowie chce, by złotowianie montowali piece na paliwo stałe piątej generacji. O sprawności co najmniej 85%. A także piece gazowe. Wyłącznie fabrycznie nowe. Jeśli ktoś tak zrobi, ma móc ubiegać się o dotację z kasy miasta w wysokości do 3 tys. zł netto.
Z kolei burmistrz proponuje wstępnie, by pomoc miasta przy wymianie kotłów niskosprawnych na niskoemisyjne źródła ciepła wynosiła do 5 tys. zł netto. W grę wchodzić mają: podłączenie do miejskiej sieci ciepłowniczej, podłączenie do sieci gazowej, zakup kotłów gazowych, ogrzewania elektrycznego, ogrzewania olejowego, zakup pompy ciepła oraz wysokosprawnych kotłów klasy 5 na paliwa stałe (kotły te oraz pompy ciepła podlegać dotacji mają w nieruchomościach, gdzie nie ma technicznej możliwości przyłączenia budynku do sieci ciepłowniczej/gazowej).
W obu propozycjach, radnych i burmistrza, dofinansowanie nie może wynieść więcej niż połowę poniesionych przez mieszkańca kosztów.
Opracowywane projekty uchwał są realizacją wniosku radnego Romana Głyżewskiego. W czerwcu ubiegłego roku zaproponował on, by Rada Miejska w Złotowie zaczęła prace nad takim programem.
Częściowe dofinansowanie dla osób fizycznych wymiany starych, mało wydajnych pieców CO powinno skutkować wymianą większej ilości pieców, co będzie miało pozytywny wpływ na jakość powietrza w naszym mieście
Reklama
– stwierdził wówczas. Bo sprawa była jasna – jeśli miasto nie zachęci ludzi pieniędzmi, ci, sami od siebie, nic nie zrobią. Ot, ekonomia. A powiedzenie: zdrowie droższe od pieniędzy to mit. Jesienią i zimą czuć to w Złotowie najlepiej.[[pay]]
Dzisiaj nie wiemy jeszcze, ile na wymianę pieców miasto zamierza wydać. Bo że musi być jakiś roczny limit, to jasne. Trudno nawet strzelać kwotami, bo tak naprawdę nie wiemy nawet, ile pieców jest w Złotowie. Ile i jakich. Swego czasu Pomorska Grupa Konsultingowa z Bydgoszczy na zlecenie UM w Złotowie przygotowała założenia do planu zaopatrzenia w ciepło, energię elektryczną i paliwa gazowe dla miasta. Podała np., że gazem ziemnym ogrzewa się 1% złotowian, olejem opałowym – 44%, gazem ziemnym – 52%, a węglem (uwaga!) – 1%.
Nie wiem, czy ludzie sobie jaja robili, czy firma sobie jaja robiła
– wyniki ankiet komentował wówczas radny Krzysztof Koronkiewicz. Roman Głyżewski z kolei zauważył:
W jednym materiale napisali, że węgla spalamy 31,4%, a w 2020 będziemy spalać węgla 3,4%. To jest bzdura całkowita! A na końcu wpisane jest, że głównym źródłem wytwarzania ciepła w mieście jest olej opałowy. To jest kicha straszna... Tak radni podsumowali dokument kosztujący kilkadziesiąt tysięcy złotych...
Nadal nie do końca wiemy, na czym stoimy. A są w Polsce przykłady, że można. Inowrocław, jeden z liderów walki o czystsze powietrze w Polsce, zrobił spis pieców.
W mieście jest jeszcze około 1700 budynków jednorodzinnych opalanych węglem oraz około 250 budynków wielorodzinnych z takimi piecami
– w lutym tego roku w Onecie informował prezydent Ryszard Brejza. A w Złotowie ile ich jest?
Na naszym osiedlu jest ponad 500 kominów i każdy dymi na własną rękę
– mówił nam w ubiegłym roku R. Głyżewski, mieszkaniec osiedla Za Rzeką. Jego zdaniem problem powstał 35 lat temu, gdy władze miasta pozwoliły budującym domy mieszkańcom na wolną amerykankę.
Ktoś te osiedla projektował i zamiast zaplanować wspólną kotłownię, to powiedział: róbcie, co chcecie
Reklama
– stwierdził były zawodowy strażak.
To jednak tylko jego szacunki. Oficjalnych danych nie ma.
Walka z zadymieniem miasta rozpoczęta. Aby jednak była skuteczna, musimy poznać przeciwnika. Stąd pomysły na sprawdzenie powietrza nad miastem. Wynajęcie drona, który miałby pobierać próbki dymu znad konkretnych kominów proponował Jakub Pieniążkowski. W ramach budżetu obywatelskiego.
Na Górnym Śląsku to działa, a pobór odbywa się w asyście straży miejskiej
– mówi mieszkaniec Złotowa. Jego pomysł, wyceniony na 54 tys. zł (9 tys. zł za każdy miesiąc badań prowadzonych od I do III i od X do XII 2018 roku) nie zdobył wystarczającego poparcia.
Tyle mówimy o ochronie środowiska i tych zadymionych ulicach Złotowa, a wychodzi na to, że ludzi wcale to nie interesuje
– zauważa rozgoryczony.
A chciałem, by Złotów był czystszy...

Złotowiankie oceniają pomysł na dofinansowanie jako dobry pomysł na walkę z zakopceniem w mieście
Zadajmy sobie jednak pytanie, czy i jak „brudny” jest Złotów. Kilka miesięcy temu wiceburmistrz Małgorzata Chołodowska zastanawiała się, skąd tyle negatywnych komentarzy na temat powietrza w Złotowie, skoro nikt na poważnie go nie zbadał. Dlatego urzędnicy zamierzają to zmienić i przeznaczyć kilkadziesiąt tysięcy złotych na zaprojektowanie, wykonanie i utrzymanie miejskiego systemu monitoringu jakości środowiska wraz z publicznym udostępnieniem informacji. System polegać ma na umieszczeniu w Złotowie czujników badających powietrze. Mają one mierzyć stężenia pyłu PM 2,5, pyłu PM 10, temperatury, wilgotności i ciśnienia powietrza atmosferycznego. Wspomniane pyły powstają w wyniku tzw. niskiej emisji, czyli zanieczyszczeń powstałych podczas ogrzewania domów paliwami stałymi (węgiel i drewno). Produkują je też samochody. Do danych tych dostęp będą mieć mieszkańcy w internecie.
Informacje uzyskane w ten sposób pozwolą na opracowanie zestawień, raportów i komunikatów oraz dostarczą danych niezbędnych, zarówno gminie jak i mieszkańcom Złotowa do aplikowania o środki zewnętrzne, związane np. w zakresie projektów związanych z niską emisją czy wymianą źródeł ciepła w podmiotach gospodarczych i gospodarstwach domowych zlokalizowanych na terenie Złotowa
– informuje wiceburmistrz Złotowa Małgorzata Chołodowska.
Informacyjny i ostrzegawczy charakter takiego systemu wpłynie pozytywnie na wzrost świadomości społecznej wynikającej z zagrożenia wiążącego się z zanieczyszczeniami powietrza poprzez zlokalizowanie źródeł zanieczyszczeń
Reklama
– dodaje. Dane te mogą także pomóc Straży Miejskiej w Złotowie wskazać obszary, w których występują przekroczenia norm. Mają oni łatwiej wychwytywać tych, którzy palą w piecach niedozwolonymi i szkodliwymi materiałami.
System monitoringu jakości powietrza dla miasta przygotować mogą dwie firmy: ENGIE Technika Instalacyjna Sp. z o. o. z Warszawy oraz AIRLY Sp. z o. o. Krakowa. Rozmowy między nimi a urzędnikami z magistratu trwają.
Powyższe kroki pokazują, że radni i urzędnicy przechodzą od słów do czynów. Do pełnego efektu brakuje jeszcze jednej „zachęty” finansowej – kar za spalanie śmieci. W 2016 roku Straż Miejska Złotowa przeprowadziła około 350 kontroli pieców w mieście. Ich efektem było nałożenie 11 mandatów karnych za spalanie niedozwolonych substancji. Złapani na gorącym uczynku zapłacili zwykle po 200 zł mandatu, w jednym przypadku strażnicy nałożyli najwyższą karę, czyli 500 złotych.
Będziemy te kontrole sukcesywnie prowadzić – zapowiadał komendant Ryszard Macanko. On i jego zastępca idą wszędzie tam, gdzie mają podejrzenie, że spalane są rzeczy niedozwolone. Mają w tym pełne poparcie przełożonych. – Kiedy podejmujemy się tak desperackich kroków, żeby palić odpadami, śmieciami w swoich piecach, to jest karygodne
– mówił nam burmistrz Złotowa Adam Pulit. Twierdził on też, że rozumie trudną sytuację części mieszkańców, ale trucie siebie i innych nie jest rozwiązaniem.
Problem jest po stronie mieszkańców. Sami sobie przygotowujemy taką sytuację
Reklama
– włodarz twierdził, że wielu złotowian nie przyłącza się do sieci gazowej, choć ma taką możliwość.
Najlepiej na wyobraźnię działają kary finansowe. Takie rozwiązanie proponują też sami mieszkańcy, którzy mają dość wdychania tablicy Mendelejewa.
„W takich przypadkach efekt daje tylko nauka przez karanie. Zapłaci 500 zł mandatu, to się nauczy – jak nie, to powtórka. W końcu mu się przestanie opłacać palić śmieciami, za wywóz których i tak płaci”
– czytamy na naszym portalu zlotowskie.pl. Takie rozwiązanie poparło 82% ankietowanych.
Tak więc mamy marchewkę w postaci dopłat do wymiany pieców i kij pod postacią mandatów. Ich umiejętne stosowanie powinno nam pomóc. W końcu Złotów pretenduje do miana zdroju.[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Skoro jedna osoba uznała że dobrze piszę postanowiłem podzielić się doświadczeniami z lat 60-70 ubiegłego wieku.Całe miasto ogrzewane było na tzw.paliwa stałe.Wszystkie budynki mieszkalne i budynki użyteczności publicznej oraz wszystkie zakłady pracy posiadały piece i kotły do spalania drewna trocin węgla i koksu.Największy zadymiarz- Mleczarnia przy ul. Kolejowej.Ogromny ok.30 -metrowy komin z którego non stop wydobywały się kłęby czarnego dymu.Spalanie na dobę ok.2 ton węgla.W niesprzyjających warunkach wiatr nawiewał dym na szpital .Państwowy Ośrodek Maszynowy.Duże hale do ogrzania zimą oraz pracująca wulkanizacja-duże zadymienie.Szpital Powiatowy.Dwie kotłownie do ogrzewania budynków oraz na ciepłą wodę plus kotłownia na parę do sterylizacji narzędzi chirurgicznych.Duże zapotrzebowanie na koks i węgiel.Dworzec kolejowy.W poczekalni,w holu , w restauracji grzejniki były ciepłe.Na dworcu było ciepło.Miejski Zakład Budynków Mieszkalnych zaopatrywał w ciepło wszystkich mieszkańców bloków oraz drobne zakłady usługowe i niektóre sklepy.Kotłownia na ul.Kopernika ogrzewała cztery bloki.Kotłownia na ul. Moniuszki ogrzewała bloki na Moniuszki i na B. W-te oraz pawilony handlowe.Kotłownia na ul. Norwida ogrzewała bloki przy ul. B-W-te.Kotłownia na ul. Krzywoustego ogrzewała bloki przy tej ulicy.Roczne zapotrzebowanie na opal to około 12-15 tysięcy ton węgla i koksu.To było spalane w kotłowniach osiedlowych bez żadnych filtrów oczyszczających spaliny.Wszystko przedostawało się do atmosfery.Komenda powiatowa Milicji.Duży gmach.Starostwo Powiatowe.Największy gmach w Złotowie.Duży skład opału w piwnicach,a mimo to opał leżał na ulicy od strony parku.Komitet Powiatowy P.Z.P.R.Duży budynek potrzebował dużo ciepła.P.S.S.Piekarnia dla całego miasta.Duży komin dużo dymu .Dom Kultury,Piekarnia Stachnik,Kortas,Biela,Lewandowski.Szkoły nr! i L.O.Duży gmach .Opał leżał nawet na podwórzu szkolnym.Czasami dym było czuć w klasach.Szkoła Zawodowa.Liceum Ekonomiczne.Szkoła Ćwiczeń. Szkoła Rolnicza.Szkoła nr 2.Spółdzielnia Krawiecka Odzież,Tartak w Złotowie,Rzeżnia Miejska.Bloki na B-Wte 25, 27, 29 posiadały piece kaflowe na paliwa stałe.Sąd w Złotowie.Kościół i plebania pw.W.N.M.P. Spółdzielnia Rolnik w Złotowie.Pralnia Chemiczna.Poza tym około 6 tysięcy gospodarstw domowych w których gotowanie posiłków i ogrzewanie było w kuchniach węglowych i piecach kaflowych.Łącznie zapotrzebowanie węgla i koksu wynosiło 40 do 50 tysięcy ton.Dziennie przyjeżdżało do Złotowa kilka lub kilkanaście wagonów węgla.Nieraz przychodziły tzw. wahadła 1200-1800 ton.Poza tym węgiel kupowały P.G.R. do gorzelni w Złotowie,Sławianowie, Wiśniewce ,Potulicach i Pomiarkach.Ten opał zostal spalony w Złotowie i dało się żyć.Wcale nie było wielkiego smogu.Codziennie przez Złotów przejeżdżało 16 pociągów osobowych i 3 pociągi towarowe.Cały przetok wagonów odbywał się za pomocą lokomotyw parowych ,które potwornie dymiły.Na wiosnę rolnicy wypalali łąki i rowy .Paliły się skarpy kolejowe w kierunku Piły Chojnic i Więcborka.Jesienią rolnicy palili łęty ziemniaczane na polach Dymy snuły się nawet nocami i nikomu to nie przeszkadzało.W latach 60-70 zeszłego stulecia nie było tyle samochodów osobowych i ciężarowych.Największe zadymienie i smog powodują spaliny samochodowe.Nikt nie sprawdza jakości produkowanych i sprowadzanych do Polski paliw.Polacy zawsze kupują produkty najtańsze i najgorszej jakości.Często jestem w Londynie i co wydaje się dziwne ,wcale nie czuć zapachu spalin.Będąc w Poznaniu lub w Warszawie czuje się zapach spalin i jeszcze pieczenie w ustach i na języku.Te dane ,które tu przytoczyłem odpowiadają rzeczywistości ,ponieważ w tym czasie byłem blisko związany z branżą zaopatrzenia miasta Złotowa w opał
W.F.T dobrze pisze,
Nie tak do końca, te piece nie będą "pracowały" na byle jakom opale.
Ideałem było by postawienie w okolicy Złotowa kilku wiatraków i ogrzewanie miasta tanim prądem.Specjaliści powinni obliczyć koszty dopłat do pieców,oraz koszty postawienia i instalacji wiatraków.Może są na to Unijne dotacje.Wtedy Złotów byłby na pewno Wielkopolskim Zdrojem.No i nikt nie mógł by spalać śmieci.
"... piece na paliwo stałe...", czyli ludzie nadal będą palić śmieci, bo jak najpierw się wykosztują, to potem braknie kasy na dobry opał. Wymiana pieców to jedno, ale zwalczać złe nawyki to inna sprawa.
W takiej Lipce nieraz nic nie widac w przez zawiesine smogową.Nie mowiac juz nic o oddychaniu.A nasza wladza nic z tym nie robi.Niech biora przyklad ze Zlotowa i daja doplaty to problem bedzie mniejszy.
Moim zdaniem bardziej opłacalne byłoby podłączenie pod sieć miejską. A co ze starym miastem gdzie większość to piece kaflowe.!
Czemu tylko w Zlotowie?Czy w inny miejscowosciach-gminach maja sie ludzie truc?Wstys ze zadna z gmin z naszego powiatu nie daje doplat do wymiany piecow.Zdrowie jest najwazniejsze.Ludzie obudzcie sie !!!!
Mam pięć na pelet jest dobry, mało roboty czysto dostępny w rozsądnej cenie daje ciepło, mam z podajnikiem i zbiornikiem rzucasz parę worków i Masz spokój na parę dni w zależności od ustawień temp. Sterownik mam w pokoju i kotłowni więc nie trzeba nigdzie wychodzić. Kiedyś mmiałem na węgiel brud i syf wiecznie.
A piec na pelet zdaje egzamin? Ktoś ma może taki piec i może się wypowiedzieć? Zastanawiam się nad zakupem takiego pieca na pelet i nie wiem czy się opłaca? Czy do zakupu pieca na pelet też mogę się ubiegać o dotację z miasta??
...efekt będzie marny, Należy za dobre wynagradzać a za złe karać i efekt gwarantowany.
krótko chce wymienić piec na węgiel na piec na pelet i chce dostać dofinansowanie jakie mam poczynić kroki
Skoro jedna osoba uznała że dobrze piszę postanowiłem podzielić się doświadczeniami z lat 60-70 ubiegłego wieku.Całe miasto ogrzewane było na tzw.paliwa stałe.Wszystkie budynki mieszkalne i budynki użyteczności publicznej oraz wszystkie zakłady pracy posiadały piece i kotły do spalania drewna trocin węgla i koksu.Największy zadymiarz- Mleczarnia przy ul. Kolejowej.Ogromny ok.30 -metrowy komin z którego non stop wydobywały się kłęby czarnego dymu.Spalanie na dobę ok.2 ton węgla.W niesprzyjających warunkach wiatr nawiewał dym na szpital .Państwowy Ośrodek Maszynowy.Duże hale do ogrzania zimą oraz pracująca wulkanizacja-duże zadymienie.Szpital Powiatowy.Dwie kotłownie do ogrzewania budynków oraz na ciepłą wodę plus kotłownia na parę do sterylizacji narzędzi chirurgicznych.Duże zapotrzebowanie na koks i węgiel.Dworzec kolejowy.W poczekalni,w holu , w restauracji grzejniki były ciepłe.Na dworcu było ciepło.Miejski Zakład Budynków Mieszkalnych zaopatrywał w ciepło wszystkich mieszkańców bloków oraz drobne zakłady usługowe i niektóre sklepy.Kotłownia na ul.Kopernika ogrzewała cztery bloki.Kotłownia na ul. Moniuszki ogrzewała bloki na Moniuszki i na B. W-te oraz pawilony handlowe.Kotłownia na ul. Norwida ogrzewała bloki przy ul. B-W-te.Kotłownia na ul. Krzywoustego ogrzewała bloki przy tej ulicy.Roczne zapotrzebowanie na opal to około 12-15 tysięcy ton węgla i koksu.To było spalane w kotłowniach osiedlowych bez żadnych filtrów oczyszczających spaliny.Wszystko przedostawało się do atmosfery.Komenda powiatowa Milicji.Duży gmach.Starostwo Powiatowe.Największy gmach w Złotowie.Duży skład opału w piwnicach,a mimo to opał leżał na ulicy od strony parku.Komitet Powiatowy P.Z.P.R.Duży budynek potrzebował dużo ciepła.P.S.S.Piekarnia dla całego miasta.Duży komin dużo dymu .Dom Kultury,Piekarnia Stachnik,Kortas,Biela,Lewandowski.Szkoły nr! i L.O.Duży gmach .Opał leżał nawet na podwórzu szkolnym.Czasami dym było czuć w klasach.Szkoła Zawodowa.Liceum Ekonomiczne.Szkoła Ćwiczeń. Szkoła Rolnicza.Szkoła nr 2.Spółdzielnia Krawiecka Odzież,Tartak w Złotowie,Rzeżnia Miejska.Bloki na B-Wte 25, 27, 29 posiadały piece kaflowe na paliwa stałe.Sąd w Złotowie.Kościół i plebania pw.W.N.M.P. Spółdzielnia Rolnik w Złotowie.Pralnia Chemiczna.Poza tym około 6 tysięcy gospodarstw domowych w których gotowanie posiłków i ogrzewanie było w kuchniach węglowych i piecach kaflowych.Łącznie zapotrzebowanie węgla i koksu wynosiło 40 do 50 tysięcy ton.Dziennie przyjeżdżało do Złotowa kilka lub kilkanaście wagonów węgla.Nieraz przychodziły tzw. wahadła 1200-1800 ton.Poza tym węgiel kupowały P.G.R. do gorzelni w Złotowie,Sławianowie, Wiśniewce ,Potulicach i Pomiarkach.Ten opał zostal spalony w Złotowie i dało się żyć.Wcale nie było wielkiego smogu.Codziennie przez Złotów przejeżdżało 16 pociągów osobowych i 3 pociągi towarowe.Cały przetok wagonów odbywał się za pomocą lokomotyw parowych ,które potwornie dymiły.Na wiosnę rolnicy wypalali łąki i rowy .Paliły się skarpy kolejowe w kierunku Piły Chojnic i Więcborka.Jesienią rolnicy palili łęty ziemniaczane na polach Dymy snuły się nawet nocami i nikomu to nie przeszkadzało.W latach 60-70 zeszłego stulecia nie było tyle samochodów osobowych i ciężarowych.Największe zadymienie i smog powodują spaliny samochodowe.Nikt nie sprawdza jakości produkowanych i sprowadzanych do Polski paliw.Polacy zawsze kupują produkty najtańsze i najgorszej jakości.Często jestem w Londynie i co wydaje się dziwne ,wcale nie czuć zapachu spalin.Będąc w Poznaniu lub w Warszawie czuje się zapach spalin i jeszcze pieczenie w ustach i na języku.Te dane ,które tu przytoczyłem odpowiadają rzeczywistości ,ponieważ w tym czasie byłem blisko związany z branżą zaopatrzenia miasta Złotowa w opał
W.F.T dobrze pisze,
Nie tak do końca, te piece nie będą "pracowały" na byle jakom opale.