Przy księdzu można się modlić lub do niego dosiąść. Którą wersję upamiętnienia ks. dr. Bolesława Domańskiego wybiorą władze Złotowa?
Temat budowy pomnika na cześć księdza patrona wraca z regularnością pór roku. Najczęściej jesienią, przed wyborami. Dotąd nie był to dobry okres, bo prezes V Dzielnicy Związku Polaków w Niemczech z siedzibą w Złotowie nadal nie ma pomnika. - Do tej pory jeden na drugiego się oglądał i nic z tego nie wyszło – mówi nam Stanisław Pikulik, który podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej Złotowa (27 kwietnia) złożył wniosek o uczczenie pamięci księdza doktora Bolesława Domańskiego pomnikiem. - Taka inicjatywa powinna wyjść ze strony miasta – stwierdził radny, a zarazem były nauczyciel historii. - To bardzo dobra inicjatywa i chętnie ją podejmiemy – odparł bez chwili namysłu burmistrz Adam Pulit.
Stać czy siedzieć?
Machina ruszyła. Na początku maja włodarz Złotowa spotkać ma się z osobami, które już wcześniej próbowały zainicjować budowę pomnika. Jedną z nich jest Jowita Kęcińska-Kaczmarek z Buczka Wielkiego, inną Wojciech Kokowski z Krajenki. - Ksiądz doktor Bolesław Domański to jeden z najwybitniejszych działaczy społeczno-politycznych w Polsce w latach międzywojennych. On powinien się znaleźć w panteonie polskich bohaterów – mówił nam latem ubiegłego roku ten pasjonat historii Złotowszczyzny i autor książek o niej.
Stanisław Pikulik z kolei pytał firmy trudniące się budową pomników, ile kosztowałby naturalnych rozmiarów posąg księdza wykonany z brązu. - To byłoby w granicach 130 tys. złotych – informuje radny. Podobną kwotę podaje Tomasz Dąbrowski – złotowianin, który zajmuje się rzeźbiarstwem (w tej chwili wykonuje herb Gdyni). - W Szczecinie pomnik kapitana Mączki wykonano, po przetargu, za około 100 tys. złotych – twierdzi mężczyzna. - U nas także powinien być konkurs. Byłaby to okazja do wyłonienia kilku czy kilkunastu pomysłów na wizerunek księdza patrona – twierdzi dyrektor Muzeum Ziemi Złotowskiej Zofia Korpusik-Jelonkowa. Ona od dawna przekonuje, że odchodzi się od budowy pomników na rzecz ławeczek z figurą upamiętnianej osoby. - Marzy mi się, żeby to był Domański siedzący na ławeczce, by można było się do niego dosiąść. Tak jak ma to miejsce z Jankiem z Czarnkowa – burmistrz Złotowa podchwytuje ten pomysł. Po chwili go rozwija: - Może to zachęci młodych do zrobienia sobie fotki na ławeczce z księdzem. Będą to rozpowszechniali, wrzucali na Facebooka i w ten sposób pomagali nam promować Złotów...
Chętni się znajdą
Póki co trzeba jednak zdobyć pieniądze. - Myślę, że znajdzie się wielu chętnych do wpłacania pieniędzy na ten cel. Będą to m.in. ludzie związani z Rodziną Rodła i Związkiem Polaków w Niemczech – przekonanie Stanisława Pikulika graniczy z pewnością. Rację przyznaje mu prezes Gminnej Spółdzielni ""Rolnik"" Kazimierz Brewka: - Ksiądz Domański zakładał na naszej ziemi m.in. bank i naszą spółdzielnię, więc w miarę możliwości finansowanych będziemy w tym przedsięwzięciu uczestniczyć. Teraz, jak proponuje St. Pikulik, trzeba zawiązać komitet, założyć konto i zobaczyć, ilu będzie darczyńców. Adam Pulit jest spokojny o powodzenie tego przedsięwzięcia. - Myślę, że sprzymierzeńców będzie wielu: chóry, bank, spółdzielnia. Te instytucje wiele zawdzięczają księdzu patronowi. Miasto także byłoby w stanie wyłożyć te pieniądze, zwłaszcza w takiej perspektywie czasu – burmistrz mówi o wykonaniu pomnika lub ławeczki do 2018 roku, czyli 80. rocznicy Kongresu Berlińskiego. - Miasto na to stać. Powinniśmy promować takie osobistości jak ksiądz Domański, bo historia to nasz atut – podkreśla włodarz Złotowa.
Nowa władza, nowy kierunek
Na to, dlaczego do tej pory pamięć o księdzu nie została wyrażona w materialny sposób, własną teorię ma wspomniany W. Kokowski: - Od dekady marginalizuje się historię Ziemi Złotowskiej. To jest polityka władz: burmistrza Złotowa Stanisława Wełniaka i starostów – Jaskólskiego i Goławskiego. Poprzedni burmistrz Złotowa rzeczywiście był przeciwny budowie w stolicy powiatu pomnika ks. dr. B. Domańskiego. - Minęło już prawie osiemdziesiąt lat od śmierci księdza Domańskiego i nikt mu dotąd pomnika nie postawił. Jeśli ktoś ma taki pomysł, to niech go sobie realizuje, ale na pewno nie w Złotowie – mówił nam w ubiegłym roku Stanisław Wełniak. Zaznaczał przy tym, że w mieście nie ma na taki monument miejsca. - Gdzie miałby on stanąć? Koło jelenia, koło Piasta czy na placu Paderewskiego na żydowskim miejscu? - pytał wówczas. Dziś najbardziej prawdopodobnym miejscem na ławeczkę z księdzem jest teren zielony przed Domem Polskim. O tym, że księdza patrona uczcić należy w Złotowie przekonany jest także Roman Rożeński – emerytowany nauczyciel z Zakrzewa, którego ojciec znał ks. Domańskiego: - Powiedziałbym, że skoro w Zakrzewie jest grób księdza, to Złotów jest nawet bardziej zasadny na miejsce postawienia pomnika.Zauważył on, że dotychczas o postaci kapłana w stolicy powiatu przypomina jedynie nazwa jednej z ulic. To zdecydowanie za mało jak na postać, która tak mocno wpłynęła na przebieg historii. I to nie tylko regionu.
Łukasz Opłatek
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze