Tych przy plaży na Jeziornej. Po kontroli nadzoru budowlanego wiadomo już, że są w tragicznym stanie. Nie wiadomo, kto ma się nimi zająć, bo nikt się do nich nie przyznaje
Zgodnie z tym, o czym informowaliśmy przed dwoma tygodniami, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego skontrolował pomosty przy plaży na ulicy Jeziornej. Chodzi o część konstrukcji, która prowadzi w lewą stronę od głównych pomostów wzdłuż linii brzegowej, a także o jej odnogi w kierunku jeziora.

– Główna część, prowadząca wzdłuż brzegu jest jeszcze stabilna, nie ma konieczności jej zamykania, natomiast te dwie odnogi powinny być wyłączone z użytkowania – mówi PINB w Złotowie, Mateusz Szweda.
– Są w tragicznym stanie – wyjaśnia, że chodzi nie tylko o przegniłe czy brakujące elementy, ale też o stabilność konstrukcji. Mateusz Szweda przyznaje jednak, że w ostatnich dniach, w związku z tą sprawą pojawił się inny problem…
– Nie wiadomo, na kogo nakładać związane z tym obowiązki – wyjaśnia.
Jak to możliwe?
– Problem polega na tym, że na dzień dzisiejszy nikt się nie przyznaje do tych pomostów – podkreśla.
– Zgodnie z ewidencją gruntów właścicielem terenu plaży jest Gmina Miasto Złotów, natomiast trwały zarząd pełni tutaj Złotowskie Centrum Aktywności Społecznej. Dyrektor ZCAS uważa jednak, że jest tylko organizatorem kąpieliska, natomiast nie jest zarządcą tego obiektu. Twierdzi, że nie ma tego w umowie – precyzuje Mateusz Szweda.
– Oczywiście pomosty znajdują się na terenie działki Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie, bo to jest teren jeziora. Czyli właścicielem gruntu są Wody Polskie, a obiekt stoi na ich terenie. Natomiast pytanie jest takie, kto był inwestorem pomostów i kto w tej chwili zarządza tym obiektem, a jednocześnie jest odpowiedzialny za stan techniczny. W powyższej sprawie zostało skierowane wezwanie do właściciela jeziora do przedstawienia aktualnego przeglądu z okresowej kontroli lub wskazanie zarządcy odpowiedzialnego za utrzymanie obiektu w należytym stanie technicznym. Czekam na odpowiedź – przyznaje. Powstaje znak zapytania, bo niestety kiedy jest zły stan techniczny obiektu, nikt nie chce się do obiektu przyznać.
Gdy kilka tygodni temu Przemysław Bodnar z „Głosu Pokrzywdzonych” robił zdjęcia pomostów, zgłaszając ich zły stan do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, w niektórych miejscach były sporej wielkości dziury. Dzisiaj ich nie ma, ktoś je załatał przybijając deski.
– Stąd tym bardziej nasze pytanie: skoro nie ma zarządcy, odpowiedzialnych za stan techniczny obiektu, to kto to zrobił? – zastanawia się Mateusz Szweda.
Podobne pytanie dotyczy znacznie wcześniejszych lat, gdy takie prace były wykonywane m.in. na głównej części pomostów, bezpośrednio przy plaży. Pytamy o to Jakuba Pieniążkowskiego, przewodniczącego Rady Miejskiej Złotowa, ale przede wszystkim długoletniego, i to jeszcze do niedawna, pracownika ZCAS.
– My robiliśmy to co roku. Od jakiś trzynastu lat – mówi bez chwili zastanowienia.
– Wymienialiśmy nie tylko deski, ale nawet niektóre belki, które są pod deskami. W różnych częściach pomostów – nie kryje zaskoczenia informacjami o stanowisku w tej sprawie dyrekcji ZCAS, że to nie jest w obowiązku ZCAS–u.
– Jeszcze kiedy byłem burmistrzem, naprawialiśmy czy wymienialiśmy te pomosty, również w tej części – radny Stanisław Wełniak przypomina z kolei, że lata temu były budowane przez żołnierzy.
– Wojsko ze Stargardu. W jednym rzucie, w całości – podkreśla, że pomosty te od zawsze podlegały pod miasto i miejskie instytucje. Przypomina też, skąd taka konstrukcja pomostów.
– Pierwsza część powstała jako element plaży, a druga, wzdłuż brzegu i z tymi odnogami na jezioro, do cumowania sprzętu wodnego: żaglówek, motorówek, kajaków, itd.n– zaznacza, że ówczesny pomysł zakładał również budowę hangaru i powstanie warsztatu szkutniczego.
– Wszystko było pomyślane jako zaplecze ośrodka w Wałczu, do trenowania kajakarstwa i wioślarstwa. Były już podpisane porozumienia w tym względzie. Był nawet na to plan. Dokumentacja obejmowała duży hangar i ten warsztat szkutniczy. Natomiast pierwszym etapem była budowa pomostów. Powstały na terenie miejskim i były robione razem z plażą. To zawsze było miejskie – powtarza były burmistrz miasta.
Przesłaliśmy pytania w tej sprawie do UM w Złotowie. W odpowiedzi burmistrz Adam Pulit stwierdza, że pomosty są własnością Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie, które jest władającym jeziorem w imieniu Skarbu Państwa. W części będącej kąpieliskiem są użytkowane przez ZCAS, na podstawie umowy użytkowania z PGWWP z 1 kwietnia 2020 roku. „Umowa ta zezwala na organizację corocznie kąpielisk z wykorzystaniem pomostów na wskazanym obszarze akwenu”.
Jak podkreśla burmistrz, zalecenia nadzoru budowlanego po kontroli z 20 lipca, ograniczyły się do zobligowania użytkownika kąpieliska do wprowadzenia oznakowania informującego o zagrożeniu, które występuje wyłącznie na pomostach wędkarskich w zakresie użytkowania i nie stanowiących mienia miasta. „Sam zaś PINB, jak wynika z ustaleń, podejmie kroki w celu zobligowania właściciela pomostów do likwidacji zagrożeń”.
W ostatnich tygodniach, w miejscach, gdzie przez długi czas były widoczne dziury i miejscami znaczne ubytki w pomostach, poprzybijano deski. „Po powzięciu informacji, że obok miejskiej plaży, na pomostach wędkarskich (nie będących strefą kąpieliska) występują ubytki, podjęto kroki zaradcze. Nie czekając na reakcję Wód Polskich, ze względu na widoczne zagrożenie wymieniono część poszycia pomostu” – czytamy w odpowiedzi burmistrza.
Piotr Steffen

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kolejna rzecz, której nie ogarnął Drobczyński... Środek sezonu a plaża od Jeziornej nie przygotowana.... z prawej strony kąpieliska zarośnięty trzcinami pomost, brak świeżego piasku, boisko do gry w piłkę plażową w opłakanym stanie a na koniec dowiadujemy się, że pomost zagraża bezpieczeństwo.... wstyd
Stan plaż i jezior.... jak przystało na zdroje, wielkopolskie zdroje. A w ogóle to jest super! Kto jest innego zdania, niech posłucha speca od wody, czyli nowego prezesa mzwiku (wywiad w tv asta).
Żenada..........
Nie tylko żenada ale i kompromitacja.
Podziękujcie donosicielowi .było o nim wcześniej artykuł .w środku sezonu nakablowal.brawo
Przecież tu chodzi o bezpieczeństwo idioto.
może i chodzi o bezpieczeństwo ale ile lat te pomosty tam stoją ?nikt na nich nie zginął od braku deski... jeśli Pan Bodnar chciał zabłysnąć i zrobić coś dobrego na plaży mógł to zrobić w październiku żeby do sezonu zrobili ;) no ale jak to mówią nadgorliwość gorsza od faszyzmu Panie Przemku
Należało by sprawdzić kto uzyskał pozwolenie budowlane przed laty. I wszystko było by jasne czyje to jest. A jeśli by się okazało, że inwestycja była wykonana z pieniędzy publicznych, a na dzień dzisiejszy nie ma właściciela pomostòw to osoby które podjęły decyzję o budowie z publicznych pieniędzy powinny ponieść konsekwencje prawne.
Te pomosty mają ok. 40 lat. Nie były przeznaczone pod plażę a tym bardziej ,, Plażę miejska ". Jeśli jest gdzieś ten, co ją tak nazwał w swojej samopromocji to dzisiaj bez dyskusji za stan pomostów odpowiada. Ta fałszywa nazwa tej okolicy, została przejęta przez media w połowie woj. Wielkopolski jako element Betonowych Złotowskich Zdrojów. To że miasto nie przyznaje się do pomostów nic w tym dziwnego. Po zmianie władzy, nie przyznawało się do oświetlonej promenady rzecznej też po samopromocji władcy przy otwarciu zbiornika retencyjnego. Nie przyznaje się do wielu miejsc w mieście które ta władza przejęła. Najlepszym przykładem jest Basen Laguna nie wspominając Amfiteatru. Teraz do kolekcji niechcianych obiektów i okolic dojdzie sławetny Półwysep. Być może taki jest cel Złotowskich Zdrojów aby wszystko co otrzymane uległo samozniszczeniu a w ich miejsce Apartamentowce i domy deweloperskie wokół jezior. Piękna wizja, piękna przyszłość, którą dobić ma wydatek funduszy przyznanych jako Fundusze Norweskie, przeznaczone na rysowanie i odwierty. No może gdzieś i u nas są pokłady węgla to wtedy już w pełni będziemy zdrojami. Tak prawdę mówiąc nie co się dziwić że wszystko znika bo przecież to po poprzedniku czyli komuniście a wszystko co przypomina ,, Komunizm " co dziwne nie jest tej władzy, choć jest ona postkomunistyczną ciągłością tego okresu. Z perspektywy czasu możemy się zastanowić nad tym, jaki cel był niszczenia wszystkiego w mieście i co by to było gdyby poprzednik po sobie nie pozostawił tego co było dobre i w właściwy sposób miało służyć jego mieszkańcom. Tak tym samym mieszkańcom którzy od dziesięcioleci przez pokolenia dbali o to by nie ,, Złotowskie Zdroje " a Złotowska Kraina Pięciu Jezior, naturalnej zieleni, estetyki ukwieconych parków i ulic, była chlubą Złotowa na całą Polskę. Kraina miasta do którego można było wjechać szerokimi ulicami, ulicami, które nie były węższe niż chodniki. Chodniki które oddzielone były od ulic krawężnikami a nie jakimiś rynienka, okropnymi żywopłotami czy powywalonymi betono-slupkami czyli zawalidrogą która na własnych samochodach odczuło wielu. Cóż piękne miasto i przyjazne dla mieszkańców stało się ich utrapieniem, betonowym grzejnikiem, który zamiast chłonąć gorące powietrze oddaje je czyniąc pobyt na ulicach nieznośnym. Co gorsza wielu z nich obawia się że nie daj Bóg, trzecia kadencję tej władzy, zniszczy całe miasto do którego nikt nie będzie chciał się przyznać.
Gmina Okonek i Krajenka też się nie przyznaje do pomostów. Kolejny wymyślony problem w AL. Faktycznie, tak jak mówią, bylibyśmy szczęśliwsi gdyby niektórych wyeksportować na Alaskę. 90 pseudoproblemow znika.
Najciekawsze są komentarze prawdopodobnie straży przybocznej burmistrza albo odpowiedzialnych za taki stan nikogo nie interesuje ile mają lat pomosty to burmistrz jest tym na górze to inspektor budownictwa jest za takie rzeczy odpowiedzialny pogrążamy się w coraz większym dziadostwie patrząc na takie pomosty czy nieszczęsny amfiteatr , których nie ma kim i za co naprawić a codziennie czytamy o nowych projektach , badaniach robionych z funduszy zewnętrznych.
obserwator. Słuszne spostrzeżenie lecz za stan infrastruktury miejskiej nie odpowiada ,, inspektor budowlany. " On może dokonać kontroli obiektu, miejsca tylko wtedy gdy otrzyma informację o stanie zagrożenia budowli. Ostatnio taką informację otrzymał od Złotowskie pl i z urzędu zmuszony był zamknąć te część pomostu. Zresztą miejsc niebezpiecznych zagrażających zdrowiu i życiu mieszkańców w mieście jest o wiele więcej. Czy też będą sprawdzone przed tragedią, tego nie wiadomo. To że obiekty różnego rodzaju wymagają ,konserwacji, remontów jest oczywistością. Natomiast nic nie robienie i trwanie w zwalaniu winy na tych którzy byli twórcami obiektów użyteczności publicznej w mieście jest niezrozumiałe. Cóż jest jak jest, czy będzie lepiej, kto to wie. Może, gdyby Burmistrz rzeczywiście zaczął rozmawiać z mieszkańcami, wsłuchując się w ich zdania. Gdyby swoich ,, doradców razem z swoją arogancką z-cą " którzy od początku pchają go w niebyt, pozbył by się raz na zawsze, to jeszcze było by dość czasu na odwrócenie wytworzonej przez nich niechęci mieszkańców do burmistrza jak i całego urzędu. Gdyby ogłosił zmianę swojego podejścia do nas mieszkańców, miałby w nas swoich zwolenników a po tym i wyborców. Panie Burmistrzu, najwyższy czas opuścić szeregi Totalnej Opozycji przez ogłoszenie oświadczenie w wszystkich mediach lokalnych.
Pomostami jak i cała plażą zarządza ZCAS. Wystarczy przeczytać na regulaminie kąpieliska kto jest zarządcą. Także kolejna wtopa Drobczynskiego. Weźcie go już odwołajcie bo to człowiek porażka!
Wodnik, a kto zatrudnia kierownika/dyrektora ZACS.
Pomosty na jastrowskiej robiło wojsko , dlatego niektórzy mówią pomosty wojskowe , a kto zlecił budowlę no musi być w papierach.
Nie ma już państwowych gospodarstw rybackich w ich miejsce powstało państwowe gospodarstwo wodne i jako organ administracji rządowej jest od 2018 roku właścicielem jezior złotowskich. Gospodarz ten się nie odzywa? Może mgła albo co…
Lucy, nikt nie zlecił bo kiedy je budowano to czynna była plaża przy Wioślarskiej. Oczywiście że już nie taka jak przed laty ale jaka miała być skoro szły nowe grabieżcze czasy. Przecież Domki kempingowe z Zacisza też zniknęły jak kamfora. Nikt nic nie robił a rodowici Złotowianin jeszcze kilkanaście lat chodzili na plażę po której w końcu pozostały tylko kołki. Gdyby nie prezent Generała Siwickiego, to tych pomostów widokowo wędkarskich, by nie było. Komuna komuną, pan Wełniak zawalił sprawę, ale gdyby nie te powojskowe pomosty to jaką plażę ,, Plażą Miejską " dzisiaj nazwał by obecny burmistrz Adam Pulit. Złotów i jego dzieje od ośmiu lat, to gotowy scenariusz filmów dla następców Bareji.
Kolejna rzecz, której nie ogarnął Drobczyński... Środek sezonu a plaża od Jeziornej nie przygotowana.... z prawej strony kąpieliska zarośnięty trzcinami pomost, brak świeżego piasku, boisko do gry w piłkę plażową w opłakanym stanie a na koniec dowiadujemy się, że pomost zagraża bezpieczeństwo.... wstyd
Stan plaż i jezior.... jak przystało na zdroje, wielkopolskie zdroje. A w ogóle to jest super! Kto jest innego zdania, niech posłucha speca od wody, czyli nowego prezesa mzwiku (wywiad w tv asta).
Żenada..........