Jadąc do niego można stracić wiarę nie tylko w powiat. Gdy byłem tam wiosną, miałem wybór: albo wjechać w wielką dziurę, albo w ogromną. Samochód raz po raz przechylał się na boki, a wyrwy w drodze jakby chciały zajrzeć do auta przez okno.
Żyjemy tak od lat. I od lat nie możemy się doprosić o remont
– skarży się Mirosław Kwiatkowski. Sołtys jednej z najmniejszych miejscowości w gminie Zakrzewo ma problem. Drożyska Średnie położone są na uboczu, za lasem, więc swoją obecnością się nie narzucają.
To tylko kilkanaście rodzin, ale sprowadzają się nowe, budują domy i chcą móc normalnie dojechać
Reklama
– mówi w imieniu pięćdziesięciu czterech mieszkańców (tak stan liczbowy wsi podaje Urząd Gminy w Zakrzewie).
A dojazd to jak droga przez mękę
– dodaje. Z Drożysk Wielkich, gdzie drogi są asfaltowe, do Drożysk Średnich są tylko trzy kilometry. Pierwsze pół wyłożone jest betonowymi płytami. Tu niektórzy mieszkańcy przyspieszają, jakby większa prędkość sprawiała, że przerwy między płytami ich aut nie dotyczą. Kolejne dwa i pół kilometra przez las to dziura na dziurze.
Naszą drogą jeździmy nie tylko my, ale też np. mieszkańcy Śmiardowa Złotowskiego, bo tędy mają najbliżej do Zakrzewa. Kto nie chce nadwyrężać auta, ten jedzie dookoła
Reklama
– twierdzi sołtys Kwiatkowski.
Nie do końca jest jednak tak, że nikt o drodze do Drożysk Średnich nie pamięta. Właścicielem trzykilometrowego odcinka do wsi jest powiat. W jego imieniu Powiatowy Zarząd Dróg w Złotowie co roku poprawia gruntówkę do wsi.
Profilujemy ją równiarką i utwardzamy walcem
– zapewnia dyrektor jednostki Mirosław Jaskólski. Na krótką metę wystarcza. Latem dziury wracają, by jesienią osiągnąć stan poprzedni. A zimą o tej drodze zapominają wszyscy.
Nie odśnieżamy dróg gruntowych. Gmina też tego nie robi
Reklama
– przyznaje M. Jaskólski. To samo dotyczy jedenastu innych gruntówek, którymi zarządza PZD.
Musimy odśnieżać na własną rękę, a i za remont drogi w samej wsi wzięliśmy się sami
– sołtys Kwiatkowski mówi, że na ten cel poszły pieniądze z funduszu sołeckiego. Tu wychodzi kolejny problem, z którym trzeba się zmierzyć.
Droga do Drożysk Średnich jest powiatowa, przez wieś biegnie gminna, która za wsią znowu przechodzi w powiatówkę. Miszmasz, który utrudnia działanie.
Próbowałem to ugrać w ten sposób, że włożymy tam pieniądze z Funduszu Ochrony Gruntów Rolnych, ale gdy zorientowałem się, że ta droga jest tak poszatkowana, to sprawa upadła
Reklama
– twierdzi wójt gminy Zakrzewo Henryk Dobrosielski.
Musimy to zrobić wspólnie z powiatem
– dodaje. Propozycji Mirosława Jaskólskiego, by gmina przejęła drogę od powiatu i wtedy zdobyła pieniądze z FOGRu (tak zrobiła gmina Lipka z dojazdem do Białobłocia) włodarz zdaje się nie brać pod uwagę.
Jakieś dwa miesiące temu rozmawiałem ze starostą na temat remontu tej drogi. Myślimy o wspólnej inwestycji na całej jej długości. Czekam na pieniądze i wspólną decyzję
– zapewnia H. Dobrosielski.
Mieszkańcy także czekają. Sołtys Kwiatkowski będzie się przypominać. Drożyska Średnie nie chcą być dłużej tą miejscowością na końcu męki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ale o tym że po drodze mieszkaja również mieszkańcy drożysk wielkich o których wójt i cała gmina zapomniała to już nikt nie wspomni
Ale o tym że po drodze mieszkaja również mieszkańcy drożysk wielkich o których wójt i cała gmina zapomniała to już nikt nie wspomni