Akcja zbierania pluszaków trwała od 6 do 12 grudnia. Pomysłodawczynią była przedszkolanka Joanna Sieg.
Pomyślałam, że fajnie będzie zrobić dzieciom w szpitalu prezent gwiazdkowy. Te dzieci są chore, przedszkolaki nie mogą ich odwiedzić osobiście, ale mogą za to pomóc im, pocieszyć je w inny sposób
– tłumaczy.
Dzieci bardzo chętnie włączyły się w zbiórkę i nie były to tylko przedszkolaki. Uczniowie ze szkoły podstawowej i gimnazjum również wzięli udział w inicjatywie. Łącznie udało się zebrać 158 maskotek.

Nina oddała swoje 3 ulubione pluszaki - Lolka, Cukiereczka i Miśka, a Tosia podarowała swoją lalkę. Chciałaby, żeby nowa właścicielka barbie nazwała ją właśnie imieniem
Maskotki mogły byś zarówno nowe, jak i używane.
Większość osób oddawała własne zabawki i dlatego ich wartość była podwójna. Oddawały przecież pluszaki, które lubią
– chwali J. Sieg.
Razem z innymi nauczycielkami tłumaczyłyśmy dzieciom po co jest ta akcja, a one bardzo wczuwały się w sytuację małych pacjentów. Najczęściej mówiły, że gdyby same były w szpitalu, też chciałyby mieć misia, do którego mogłyby się przytulić
Reklama
– mówi.
Wszystkie misie, które trafiły na zbiórkę, są wyjątkowe. Jestem pod ogromnym wrażeniem, jak bardzo dzieci się zaangażowały
– podsumowuje J. Sieg.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
dla dzieci misie a dla pani dyrektor 5 tysi co miesiąc do wypłaty o ;) można ? można ;)
dla dzieci misie a dla pani dyrektor 5 tysi co miesiąc do wypłaty o ;) można ? można ;)