W ostatnią niedzielę czerwca na boisku we Franciszkowie spotkały się zespoły mężczyzn i młodzieży - wszyscy miejscowi
Tym razem rozegrali mecz nie pół żartem, pół serio, a na poważnie, choć oczywiście nie obyło się bez uśmiechów. Stawka była nie byle jaka – Puchar Sołtysa i skrzynka piwa – pomimo zmęczenia panowie nie odpuszczali więc ani na chwilę.
Jak relacjonuje sołtys Wiesława Stępień, po zaciętej walce dwoma golami wygrali mężczyźni (wynik 3:1). [[reklama]] Młodzieży wyraźnie brakuje szczęścia – podczas meczu rozegranego po ostatnim festynie, zorganizowanym z okazji Dnia Dziecka, również odnotowali słabszy wynik niż rywale.
- Chyba nie doceniają przeciwnika – żartuje szefowa wsi, dodając, że po sportowych potyczkach przyszła pora na relaks. Zawodnicy oraz kibice zgromadzili się przy ognisku, nad którym piekły się kiełbaski. - Coś mi się wydaje, że to nie był ostatni mecz... - prognozuje pani Wiesia.
Patrycja Koplin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze