Reklama

Model Małaczek

02/03/2019 19:31

Znany z pracy w restauracji Zacisze. Teraz świat stanął przed nim otworem.

– Z tym modelingiem wyszło całkiem przypadkowo. Koleżanka namówiła mnie na sesję zdjęciową. Sama się na nią wybierała i zachęcała, żebym z nią pojechał. Od początku byłem do tego jakoś sceptycznie nastawiony. Nigdy nie czułem się szczególnie pewnie przed aparatem – opowiada 23–latek. Pierwszą próbę ze zdjęciami zanotował przed około dwoma laty. Były to jednak wyłącznie fotografie na własny użytek, znalazły się na facebookowym profilu Bartka. Natomiast pierwsze zdjęcia, które również on traktuje poważniej, zostały zrobione niespełna kilka miesięcy temu.

– Powstały podczas sesji dla pani Katarzyny Holki, która projektuje bardzo artystyczną odzież. Te zdjęcia robił Michał Baczyński – mówi o współpracy z przełomu października i listopada ubiegłego roku.

Reklama

Na tym zdjęciu wiele osób bez problemu skojarzy Bartka, kelnera w CWK Zacisze


– Ta sesja dużo wniosła. Mnie bardzo spodobał się jej końcowy efekt. Pani Kasi również. Nie spodziewaliśmy się aż takiego rezultatu – przyznaje model. Komplementów nie kryła Estera Naczk–Suska, która mieszkańca niewielkich podzłotowskich Nowin uczy śpiewu.

– Boże, Bartek, ty masz taki wzrost, takie warunki. Dlaczego nie chcesz spróbować w modelingu? – wspomina słowa swojej nauczycielki wokalu, gdy ta oglądała zdjęcia.

Śpiew to największa pasja chłopaka, który cztery lata temu ukończył pilskie technikum weterynaryjne i od kilku lat pracuje jako kelner w Centrum Wypoczynkowo–Konferencyjnym Zacisze.

Reklama

– Z ośrodkiem współpracowałem jeszcze jako uczeń technikum. Później doszło do stałej współpracy, a oprócz tego postanowiłem zainwestować w muzyczny rozwój – tak trafił do pilskiego Studia Piosenki Esti, gdzie wspomniana Estera Naczk–Suska uczy go wokalu i emisji głosu. Wypatrzyła Bartka jako członkini jury podczas jednego z konkursów wokalnych w Pile.

– Wcześniej po prostu sobie śpiewałem. Od czasu, gdy rozpoczęliśmy współpracę, pani Estera pokazuje mi, jak korzystać z głosu, żeby dźwięki, jakie wydobywam, nie były przypadkowymi – od niedawna Bartek nagrywa covery, których można słuchać na YouTube.

Reklama

Stworzeni przez Boga

Nie kryje, że obecnie stoi przed sporym dylematem: śpiew czy modeling? Wszystko, co w ostatnich tygodniach dzieje się w zakresie tego drugiego zapoczątkował udział w profesjonalnym castingu w Bielsko–Białej. Zorganizowano tam nabór do agencji modelingowej Grabowska Models.

– To prężnie działająca firma, zarówno na rynku polskim jak i zagranicznym. To z niej wywodzą się niedawni miss i mister Polski. Wysłałem krótkie zgłoszenie, kilka zdjęć i zaprosili na casting – wspomina styczniowe wydarzenie.

– To było bardzo stresujące. Nawet byłem na siebie zły. Pomyślałem: co ci strzeliło do głowy. Pchasz się, nie wiadomo gdzie i po co – dzisiaj tym bardziej dumny jest z efektów wyjazdu. Na castingu zmierzył się z kilkudziesięcioma kandydatami. Wybrano tylko kilkoro, w tym Bartka.

Reklama

– Casting odbył się w klubie w galerii handlowej. Początkowo nie czułem specjalnej presji i konkurencji, bo było mało chłopaków, ale gdy zaczęli się zjawiać, wpędzili mnie w kompleksy. Wyglądali, jakby byli stworzeni przez Boga specjalnie na potrzeby tego castingu. Dobrze zbudowani, moim zdaniem zdecydowanie spełniali warunki, żeby pracować jako modele. Też byli wysocy, choć nie aż tak jak ja – porównuje mierzący 196 centymetrów chłopak. Chciał już wziąć płaszcz i wracać, ale przetrzymał kryzysowy moment.

– W tym oczekiwaniu poszedłem się trochę z nimi zintegrować, żeby nie pomyśleli, że jestem jakiś czubek. Mówili o swoich doświadczeniach, pytali o moje życie. Przyznałem, że stawiam w tym dopiero pierwsze kroki, skupiłem się głównie na opowiadaniu o swojej pasji do muzyki i śpiewu. Ubrałem to w takie słowa, że brzmiało naprawdę super – wspomina z uśmiechem. Bartek opisuje, że w podobny sposób wyglądała jego autoprezentacja już przed komisją.

Reklama

– Tym, że śpiewam, też zdobyłem nieco uwagi. Rozmowy z innymi kandydatami trwały z reguły po pięć, sześć minut. Ze mną prawie dwadzieścia – opowiada o spotkaniu twarzą w twarz z czteroosobowym gremium, w którym była m.in. właścicielka agencji oraz jej współpracowniczka, niedawna miss Polski.

– Gdy powiedziałem, że jestem z Wielkopolski w odpowiedzi usłyszałem mniej więcej takie zdanie: spędziłeś cały dzień w drodze po to, żeby być może spełnić tutaj swoją życiową szansę. Nie wiedziałem, jak to rozumieć, odebrać jako stwierdzenie na serio czy raczej sarkazm. Odpowiedziałem, że na szczęście komunikacja jest współcześnie tak rozwinięta, że nie musiałem jechać cztery dni konno tylko kilka godzin pociągiem. Zaczęli się śmiać, a mnie spadł kamień z serca, bo czasami tak mam, że najpierw mówię, a dopiero później myślę, co powiedziałem.

Reklama

To co model lubi najbardziej – pokój pełen ulubionej, barwnej odzieży


Zmyj lakier, pokaż loki

– Patrzyli na mnie głównie pod kątem twarzy. Na gorąco pozowałem dla obecnego na castingu fotografa. Myślę, że te zdjęcia miały być weryfikacją tego, czy jest w ogóle sens ze mną rozmawiać. Tak mi się wydaje. Możesz przecież mieć najlepsze warunki, ale jeśli nie potrafisz pracować z aparatem, nic z tego nie wyjdzie – wprost przyznaje jednak, że właścicielce agencji nie spodobało się w nim kilka rzeczy.

– Pani Grabowska skomentowała fryzurę i kolczyk, jaki mam w wędzidełku górnej wargi. Fryzura jej się nie spodobała, a o kolczyku powiedziała, że strasznie określa mój wygląd i wizerunek – chłopak nie dopytywał, co miała na myśli.

Reklama

– Zapytała, czy jestem gotowy na poświęcenie, a gdy odparłem, że jak najbardziej, najpierw kazała mi iść do łazienki i zmienić „to” na głowie. Miałem się rozczochrać, chciała zobaczyć moje kręcone włosy. No więc myłem głowę w toalecie galerii handlowej pod zlewem. Nie wystarczyło zmoczyć, lakieru było tyle, że konkretnie trzeba było to zmyć, żeby nadać włosom naturalną puszystość. Proszę sobie wyobrazić miny tych, którzy wchodzili i widzieli mnie myjącego głowę – wspomina z uśmiechem. Efekt? – No. Niebo a ziemia. Teraz chodź, niech cię pomierzę – wspomina reakcję.

Większość kandydatów się wykruszyła, nieliczni do końca czekali na informację, a usłyszeli tylko tyle, że odpowiedź otrzymają w ciągu kilku dni. Po pięciu Bartek odebrał zaproszenie na sesję zdjęciową, po której jest już prezentowany jako model pracujący dla tej agencji.

Reklama

– Z panią Grabowską uzgodniliśmy jeszcze kwestie współpracy i pokazywania mojego wizerunku. Oni mają pomysł, jak mnie sprzedać, ale ja muszę się temu całkowicie podporządkować – chłopak z żalem przyznaje, że lakier, który nosi również przy sobie, musi pójść w odstawkę. Czego nie widać zresztą podczas naszej rozmowy…

– Tutaj tego nie widzą, więc nie ma problemu. Jak będę miał być do dyspozycji agencji, będą loki – dodaje, że włosy mają też być dłuższe, stąd też je zapuszcza. Ma kategoryczny zakaz ich podcinania. Bartek jest właśnie na etapie analizowania umowy, jaką otrzymał niedawno do podpisania. Czy świat modelingu stanął przed nim otworem?

Reklama

Przełomowy rok?

– Pani Grabowska zapowiedziała, że widzi mnie jako modela wybiegowego i chce mnie wysyłać na pokazy zagraniczne. Dodała, że szykuje się pokaz w Indiach, na który również chciałaby mnie już wysłać. Wspominała również o Stanach Zjednoczonych w kontekście agencji, z którymi współpracuje. Cóż. Póki co to brzmi jak marzenie, abstrakcja, ale mam nadzieję, że będę w tym na tyle dobry i silny psychicznie, że podołam, a te rzeczy staną się realne.

Czym kierowała się komisja, która podczas castingu postawiła na chłopaka ze Złotowszczyzny? – Swoje TAK te osoby motywowały głównie tym, że mam bardzo wyrazistą twarz. Skupiali się przede wszystkim na kościach policzkowych, mówili, że się w nich zakochali. Podkreślano też atut wzrostu.

Reklama

Bartek na zdjęciach wykonanych przez Małgorzatę Kubicius dla agencji Grabowska Models


Bartek ma szansę doświadczyć tego, co do tej pory śledził jedynie w mediach.

– Zawsze interesowałem się modą. Dużo o niej czytałem, oglądałem pokazy – przyznaje, że w swojej szafie lubi gromadzić odzieżowe perełki. Jedną z nich jest barwna kurtka Versace. Jak dużą wagę przykłada do wyglądu i ubioru?

– Bardzo dużą. Poranna toaleta nie jest długa, ale potrafię długo stać przed lustrem, żeby się odpowiednio ubrać. Tak skompletować ciuchy, żeby dobrze to wyglądało. Dobrze, czyli przemyślanie, a nie jak rzucone coś na siebie przypadkowo. W tych sprawach nie ma miejsca na przypadek – przekonuje.

– W szafie ciuchy mi się nie mieszczą, więc kupiłem sobie mini garderobę na kilka dodatkowych rzeczy – dodaje, że osobna szafka jest na sporą ilość par butów.

– Ostatnio wyrzuciłem pięć worków rzeczy, które nie były stare, ale muszę kupić coś nowego, więc trzeba było zrobić trochę miejsca – Bartek przyznaje, że w kwestii ubioru uwielbia eksperymentować. Przedmiotem pracy będzie także ciało. Jak o nie dba? – Na siłownię nie chodzę, ale często spędzam wolny czas w basenie i saunie.

W planach na przyszłość nie zapomina o edukacji. Jego upatrzonymi kierunkami studiów są filologia angielska lub lingwistyka stosowana.

– Jeśli chodzi o angielski i niemiecki, rozmawiam w obu tych językach – po tych słowach dodaje, że jego największym wrogiem jest z kolei matematyka, za sprawą której czeka go w tym roku maturalna poprawka, dopiero ona otworzy drogę do edukacji na wymarzonych kierunkach.

Inny wybór jest dla niego dużo trudniejszy, wraca bowiem pytanie: śpiew czy modeling? – Dzisiaj nie potrafię wybrać. Chciałbym jednak, żeby to, co teraz ma miejsce, przerodziło się w zawodowe zajęcie – mówi o rozpoczętej współpracy z agencją modeli. Wierzy, że jeszcze w tym roku wszystko nabierze rozmachu, jakiego sam się nie spodziewa.

Piotr Steffen

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    znajoma :) - niezalogowany 2019-03-02 19:40:52

    na tej sesji Małgorzaty Kubicius wyglądasz rewelacyjnie, totalnie inna odsłona! mega mega, powodzonka :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-03-02 19:41:40

    w tych loczkach korzystniej i bardzo inny look na + niż w tym pedzlu nastroszonym :D

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-03-02 21:48:38

    Powodzenia, młody człowieku! Obyś zaistniał w świecie mody! Nie znam chłopaka, ale miód na serce, kiedy się czyta o sukcesach "naszej" młodzieży. Wytrwałości życzę!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości