Było już niemal wszystko: konserwy, makarony, kasze, sery, słodycze, mleko. W tym przypadku sprawdziło się powiedzenie, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Nie chcieli za granicą jeść polskich jabłek, nie chcieli kapusty, skorzystali na tym Polacy. Przez kilka dni Miejsko–Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Okonku wydawał po trzynaście kilogramów jabłek i dziesięć kilogramów kapusty na osobę. Było co dzielić, bowiem MGOPS dostał tych pierwszych trzy tony, kapusty zaś dwie. Te nietypowe dary dostały osoby, które na co dzień korzystają z pomocy MGOPS. Nie wszyscy się jednak po nie zgłosili, dlatego też kierownik MGOPS Jakub Zabrocki mówi, że, głównie jabłka, wydali także kilkunastu osobom starszym, emerytom, wszystko po to, żeby się owoce nie zepsuły.
Doszło nawet do kilku humorystycznych sytuacji. Właściciel jednego ze sklepów spożywczych opowiadał, że wszedł do niego mężczyzna po papierosy, przed sklepem zostawiając wózek, a na nim kilka skrzynek jabłek i kilka worków kapusty – dary dla kilkuosobowej rodziny. W sklepie miał jakoby powiedzieć: „co ja z tą kapustą mam zrobić, mogli ją chociaż poszatkować, to bym ją ukisił”. A gołąbki? A surówki? No tak, nie każdemu smakują tak jak bigos.
Ryszard Mikietyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze