W ubiegłym roku gminą Okonek wstrząsnęła decyzja Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego o zamknięciu kilku mostów w mieście i gminie ze względu na ich zły stan techniczny. Burmistrz i radni musieli podjąć niezwłoczne działania i znaleźć w budżecie pieniądze na remonty. Te najważniejsze zostały przeprowadzone jeszcze rok temu. W 2018 r. w Okonku wciąż pozostawał zamknięty most na ul. Kowalskiej. Na jego remont wydano przeszło 40 tys. zł. W zeszłym tygodniu został oficjalnie odebrany po naprawie, ale ulica nadal jest zamknięta, tak dla pieszych jak i pojazdów.
O przedłużające się wyłączenie ulicy Kowalskiej z ruchu pytała niedawno podczas wspólnego posiedzenia komisji rady miejskiej Halina Peczyńska.
Jeśli chodzi o korzystanie ze sklepu spożywczego to musimy chodzić zakosami, bo albo Chojnicką na około, albo do 11 krajowej dojść, albo przejść przez wątpliwy rynek, gdzie leżą setki butelek
– radna wskazywała, że jest to szczególnie uciążliwe dla młodych matek z wózkami. Odpowiadając na pytanie radnej zastępująca burmistrz Bronisława Ćwikła wskazywała, iż trzeba czekać, aż nadzór budowlany odbierze most po remoncie. Dwa tygodnie później rzeczywiście dokonano pozytywnego odbioru, ale w międzyczasie Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego zwrócił się do gminy z prośbą, aby pewien odcinek ulicy wciąż pozostawał zamknięty, co oznaczało, że nadal nie będzie można tamtędy ani przejechać, ani przejść. Wniosek PINB wiązał się z tym, że choć most został już naprawiony i nie stwarzał niebezpieczeństwa dla jego użytkowników, to powstały wątpliwości co do stanu technicznego budynku po dawnej restauracji „Gryf”, który stoi bezpośrednio przy ulicy Kowalskiej. Postępowanie w tej sprawie jest prowadzone właśnie przez powiatowy inspektorat. Już w jego trakcie dach budynku się zawalił i inspektor Ewa Radeberg obawia się, że będzie coraz gorzej. Stąd, chcąc uniknąć nieszczęśliwego wypadku, kiedy to w wyniku oderwania się fragmentu muru czy zawalenia ściany mógłby ucierpieć ktoś przechodzący lub przejeżdżający obok, zwróciła się do gminy Okonek z prośbą o wyłączenie z ruchu odcinka pobliskiej ulicy.
Choć PINB prowadzi postępowanie mające na celu przymuszenie właściciela budynku do naprawy lub rozbiórki obiektu, to niestety wszystko wskazuje na to, że problem nie zostanie szybko rozwiązany. W pierwszej kolejności właściciel musi bowiem przedstawić ekspertyzę techniczną, która dokładnie zdiagnozowałaby stan nieruchomości i wskazała, czy remont w ogóle jest możliwy. Sęk w tym, że kontakt z właścicielem budynku jest utrudniony i nie przejawia on żadnej chęci działania. Już więc na tym etapie postępowanie się przedłuża i inspektor zapowiada, że w celu przymuszenia do działania zastosuje grzywnę. Jeśli nie przyniesie ona efektu, możliwe jest wykonanie zastępcze ekspertyzy przez PINB, ale to znowu też nie jest takie proste. Urząd musiałby najpierw na to wyłożyć pieniądze, których w tej chwili nie ma. Wnioskowanie o ich przyznanie do Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego trochę potrwa, a ekspertyza to dopiero pierwszy krok. Po jej wykonaniu pracownicy inspektoratu muszą ją przeanalizować i na jej podstawie wydać decyzję nakazującą podjąć właścicielowi określone czynności. Ten ma oczywiście czas na odwołanie się do drugiej instancji, a potem jeszcze do sądu administracyjnego. Nie mówiąc już o tym, że tak jak w przypadku ekspertyzy, może po prostu nie chcieć lub nie mieć pieniędzy na zastosowanie się do decyzji i znowu trzeba będzie najpierw marnować czas na próby jego przymuszenia, a potem szukać pieniędzy na wykonanie zastępcze.
Jak długo więc ul. Kowalska pozostanie zamknięta i mieszkańcy będą musieli nadkładać drogi? Konkretnej daty nikt nie jest w stanie podać. Wszystko zależy od woli współpracy właściciela budynku oraz determinacji inspektoratu. Ewa Radeberg zapewnia, że w kierowanym przez nią urzędzie robi się wszystko, aby sprawę jak najszybciej doprowadzić do końca. Na wszelki wypadek jednak lepiej uzbroić się w cierpliwość.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zlikwidujcie to bo muszę do domu naokoło jeździć
A kiedy zostanie zamknięta ulica szczecińska -ze względu na zły stan tych budynków,przez T-11.
już dawno mówiłem żeby pogonić dziadostwo z urzędu.
Gmina jest po to, aby utrudniać życie obywatelom.
Po co nam ta Gmina? Na każdy problem ta sama odpowiedź: " nie da rady", " nie można", " to nie takie proste", " nie ma na to pieniedzy". Pytam się: to po co Wy tam jesteście? Ktoś tymi piniędzmi gospodaruje- jak widać chyba bardzo słabo... Okonek spadł na samo dno, w powiecie najgorsza i najbiedniejsza gmina, nic się nie dzieje. tragedia
W tym budynku w około latach 1990, 2000-była naprawdę restauracja ,,gryf" i chodziło się kiedyś na dancingi i były przepyszne posiłki z jedzenia. Potem w tym budynku wykorzystywano jako klub dyskotekowy, żeby na tym się skończyło ruiną. Dziadostwo totalne.
Zlikwidujcie to bo muszę do domu naokoło jeździć
A kiedy zostanie zamknięta ulica szczecińska -ze względu na zły stan tych budynków,przez T-11.
już dawno mówiłem żeby pogonić dziadostwo z urzędu.