O remont drogi z Nowego Dworu do Starego Dzierzążna w 2002 roku zabiegała radna Anita Cichańska. Minęło szesnaście lat, ulica zmieniła się w „ścieżkę z kamieniami” (określenie Tomasza Fidlera), a powiat wciąż się przymierza. Mało tego, zdaniem wójta gminy Złotów władze powiatu sugerują, że to gmina jest hamulcowym tej inwestycji.
Nie róbmy tak, mówmy jak jest: nie mamy pieniędzy
– 25 kwietnia, podczas sesji Rady Powiatu Złotowskiego, mówił Piotr Lach. W ubiegłym roku to gmina Złotów miała pieniądze na wykonanie projektu technicznego, ale ponieważ wspomniana droga nie była w planach inwestycyjnych powiatu, to pieniądze zostały wycofane. Później gmina za własne pieniądze zmodernizowała odcinek Stare Dzierzążno – Stawnica. W międzyczasie powiat wylał nieco asfaltu na bruk w Starej Dzierzążni. A co dalej?
Mieszkańcy proszą, żebym bardziej energicznie zabiegał o tę drogę
– dodawał wójt, któremu towarzyszyły mieszkanki gminy.
Choćbyśmy tutaj opowiadali jakieś cuda o kanalizacji, o działkach, o problemach z własnością, to jak nie będzie pieniędzy, to będzie bardzo trudno to zrobić
– stwierdził. I choć zdawał sobie sprawę, że w roku wyborczym każdy myśli o swojej przyszłości, to jednak sugerował, by powiat przygotował dokumentację, koncepcję tej drogi, by w przyszłości można ją było zmodernizować.
Bardzo państwa proszę, żebyśmy rozmawiali rzetelnie, by informacja do społeczeństwa szła nieskrzywiona
Reklama
– wyrzucał staroście i jego zastępcy.
Ten pierwszy podkreślał dobrą współpracę powiatu i gminy, i zapowiedział, że usiądzie z wójtem do rozmów.
My tu nie szukamy winnych. Winny nie jestem ani ja, ani pan. Winny jest brak możliwości pozyskania funduszy na realizację tych zadań
– mówił Ryszard Goławski. Jego zdaniem to „firmy się rozwijają i drogi rozjeżdżają”. On natomiast spróbuje się dowiedzieć u przedsiębiorcy, który drogą Nowy Dwór – Stare Dzierzążno wozi torf, jak długo jeszcze potrwa eksploatacja złóż. Czy to przyspieszy remont drogi? To wie już tylko starosta. Przedstawiciele gminy Złotów wyszli z sesji bez deklaracji ze strony R. Goławskiego.
Jednak radny Tomasz Fidler jest pesymistą.
Mamy około 500 km dróg i nie robimy ani 1 km asfaltu, a chwalimy się chodnikiem robionym przez 3 miesiące przez pracowników Powiatowego Zarządu Dróg, za pieniądze z miasta
– ironizował na przykładzie traktu ułożonego przy ul. 8 Marca. Zdaniem radnego powiat zadowala ludzi zatokami i chodnikami (tegoroczna inwestycja to chodnik w Czernicach, w połowie finansowany przez gminę Zakrzewo), a drogi się sypią.
Gdy ubezpieczyciele zaczną dochodzić od powiatu odszkodowań za uszkodzone auta, to te 3,6 mln zł, którymi dysponuje PZD, może nam wystarczyć na utrzymanie zimowe i zapłatę odszkodowań
Reklama
– wieszczył były wicestarosta.
Do jakiego poziomu my schodzimy
– pytał, proponując jednocześnie stworzenie rankingu dróg powiatowych pod względem natężenia ruchu i potrzeb remontowych. Prosi o to jednak od lat, a rankingu jak nie było tak nie ma. Swoją drogą ciekawe, które miejsce w nim zajęłaby droga z Nowego Dworu do Starego Dzierzążna.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
DALEJ WYBIERAJCIE TAKIE MIERNOTY, JAK STAROSTA RG, TO ZOBACZYCIE NOWE DROGI TYLKO MIEDZY JEGO POLAMI. ŁAPY W KIESZENIACH I SŁOMA W PAPCIACH - OBRAZ WŁADZ STAROSTWA.
A ile z tych dróg spełnia definicję drogi powiatowej? Na miejscu Starosty pozbawiłbym je tej kategorii (zgodnie z prawem) i pan wójt miałby problem, którego nie mógłby zrzucać na powiat.
W gm. Okonek też jest fatalnie.
Cóż za aktywność na tych drogach. Bardzo popularne,zrobić sobie zdjęcie z drogą-nowa moda.
Problem z drogami ma powiat wszędzie. Zarówno w Złotowie jak i w Jastrowiu. Ciągle obietnice i tylko tyle. Nawet nie mają odwagi przyznać się do nieudolności.
DALEJ WYBIERAJCIE TAKIE MIERNOTY, JAK STAROSTA RG, TO ZOBACZYCIE NOWE DROGI TYLKO MIEDZY JEGO POLAMI. ŁAPY W KIESZENIACH I SŁOMA W PAPCIACH - OBRAZ WŁADZ STAROSTWA.
A ile z tych dróg spełnia definicję drogi powiatowej? Na miejscu Starosty pozbawiłbym je tej kategorii (zgodnie z prawem) i pan wójt miałby problem, którego nie mógłby zrzucać na powiat.
W gm. Okonek też jest fatalnie.