Reklama

Musi być chemia

24/08/2012 00:00
Zespół założyli, prawie 10 lat temu, Bartek i Kamil. Dziś wiedzą, czym jest wielka scena i flesze mediów. Jak podkreślają, to zasługa całego zespołu, wszyscy muszą wkładać w muzykę 100%

Jakiś czas temu wróciliście z Francji, wcześniej były Niemcy… Posypało się Wam tych propozycji.


Bartek: Właściwie to był przypadek. Oba koncerty udało się załatwić, bo odbywały się w miastach partnerskich Złotowa. Organizator festiwalu niemieckiego napisał do nas na facebooku, a nasz wyjazd do Francji był pomysłem pana Leszka Trojanowskiego ze ZCAS.
Podobno na występy we Francji zmieniliście teksty piosenek na język angielski, tymczasem Francuzi angielskiego ni w ząb…

Sebastian: Tak, to prawda. Przetłumaczyłem połowę tekstów, druga pozostała po polsku. I chociaż już w Rathenow chciałem przetłumaczyć teksty, to wspólnie zgodziliśmy się, że zespół zaśpiewa po polsku. Co do Francji i La Flèche… Faktycznie mieszkańcy nic nie rozumieli.

[[reklama]]

A jak wspominacie pobyt w Rathenow? Jak Was przyjęto?


Sebastian:
Wszystkim się tam podobało, a o tym, że Niemcy nas polubili świadczy fakt, że jakiś miesiąc temu odwiedziło nas kilkoro z nich. Dwoje prywatnie, troje w sprawach zawodowych, przy okazji spotkali się z nami. Przyjęliśmy ich na tyle, na ile mogliśmy, tak samo jak oni nas wtedy.

Co myślicie o stwierdzeniu, że na scenie powinno się wyglądać inaczej, z szacunku dla publiczności?


Kamil: Moim zdaniem koncert można nazwać sztuką… I tak samo jak w teatrze, na scenie trzeba się wyróżniać i w pewnym sensie być kimś innym.

Sebastian: Trochę prawdy w tym jest. Ja staram się w miarę możliwości wyróżniać i, wbrew opiniom, nie jest to przekombinowane, bo dla mnie samego takie nie jest. I chociaż niektórych mój wygląd sceniczny przeraża, to w moim odczuciu jest to normalne, bo wiąże się to z piosenkami i przeżyciami. Dopóki mi się nie znudzi będę za tym stał murem. Strój powinien odzwierciedlać stan na danym etapie życia i być spójnym z tym, co się myśli.

Jak przygotowujecie się do koncertu?

Bartek: W dzień koncertu raczej nie dzieje się nic szczególnego… Tydzień przed jest pełen prób, ale w dzień występu nie ćwiczymy, żeby nie tracić energii. A też im mniej się denerwujemy, tym koncert wychodzi lepiej, jest między nam większa chemia.

Sebastian: Ja w taki dzień nic nie jem, nic nie piję, przygotowuję strój i z nikim się nie widzę…

Czym dla Was jest ten zespół?


Alek: Spełniającym się powoli marzeniem z dzieciństwa.

Bartek, Kamil - gracie ze sobą tak długo – nie wypaliliście się jeszcze muzycznie i we wzajemnych relacjach?

Kamil: Nie ma o tym mowy. Współpracowałem z wieloma gitarzystami, jednak z Bartkiem jest największa chemia. Może wynika to z tego, że każdy wie, czego chce i każdy ma inny styl grania, zwyczajnie się uzupełniamy.

[[nowa_strona]]

A dopuszczacie do siebie myśl, że zespół może się kiedyś rozpaść?


Alek:
To oczywiście zależy od tego, czy chcemy dalej ze sobą grać.

Będziecie jednak potrzebowali cudu… Każdy z Was idzie w swoją stronę, a to studia, a to praca…


Bartek:
Już rok temu, kiedy Kamil wyjeżdżał do Torunia, wszystkim się wydawało, że to koniec, a przecież ten ostatni rok był jednym z lepszych, bo zagraniczne koncerty i do tego przygoda z Must Be The Music.

Kamil, ale Ty podobno szukasz nowego zespołu w mieście, w którym studiujesz?


Kamil:
To nie do końca tak jak mówisz. Na co dzień jestem w Toruniu i często brakuje mi prób, zwyczajnie potrzebuję muzyki. Spędzam przy gitarze bardzo dużo czasu i kiedy nie ma mnie w Złotowie, chciałbym się spełniać i tam. I chociaż byłaby to na pewno inna muzyka, np. metal, to tylko dlatego, żeby coś robić, żeby zabić nudę. Ale to nie miałoby żadnego wpływu na Voice of Void.

Marek:
Ja i Bartek też udzielamy się w innych zespołach i przecież nie przekreśla to naszego głównego zespołu.
[[reklama]]
Planujecie w najbliższym czasie wejście do studia nagrań?

Marek:
Tak i nawet zebraliśmy już pierwszą połowę kwoty. Chcemy zarejestrować jeden kawałek, ale żeby był naprawdę dobrze wykonany. To nam wystarczy, żeby potem gdzieś to wysyłać.

A co myślicie o nagrywaniu metodą na tzw. setkę?


Bartek:
Jeśli o nas chodzi to jednak nagrywać będziemy osobno, bo nasze utwory mają mnóstwo „smaczków”, których nie sposób jest nagrać w jednym podejściu. Poza tym przy setce trzeba być dobrym technicznie, żeby od razu wszystko wyszło równo, a do tego potrzeba wprawy. Nagranie musi być dobrej jakości, bo rynek muzyczny tego wymaga. Kiepskie dema z kasety już nie wystarczą, trzeba trzymać poziom innych zespołów.

Jakie są Wasze zespołowe plany na przyszłość?


Zespół:
Na pewno nagrać małe demo i zorganizować kilka koncertów w Złotowie i okolicach, może gdzieś dalej. Pod koniec na pewno zagramy w Generatorze. Kolejne talent show nie wchodzi raczej w rachubę, bo nic wielkiego się nie zmieniło, prócz zdobycia fajnych doświadczeń. Zapraszamy na koncerty.


Z zespołem rozmawiała Agnieszka Piec

Tutaj możecie posłuchać jak zespół sobie radzi: www.voice-of-void.muzzo.pl


JUŻ W NAJBLIŻSZĄ ŚRODĘ
29 SIERPNIA O GODZ.19
VOICE OF VOID
ZAGRA DLA WAS W GENERATORZE
Razem z nimi wystąpią również : Radio Marianna oraz Hollow
WSTĘP ZA 3 ZŁ


Poniżej link, gdzie możecie obejrzeć poprzedni koncert Voice of Void w Generatorze:
www.youtube.pl (licencja nie pozwala umieścić filmu w artykule)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości