Zespół założyli, prawie 10 lat temu, Bartek i Kamil. Dziś wiedzą, czym jest wielka scena i flesze mediów. Jak podkreślają, to zasługa całego zespołu, wszyscy muszą wkładać w muzykę 100%
Jakiś czas temu wróciliście z Francji, wcześniej były Niemcy… Posypało się Wam tych propozycji.
Bartek: Właściwie to był przypadek. Oba koncerty udało się załatwić, bo odbywały się w miastach partnerskich Złotowa. Organizator festiwalu niemieckiego napisał do nas na facebooku, a nasz wyjazd do Francji był pomysłem pana Leszka Trojanowskiego ze ZCAS.
Podobno na występy we Francji zmieniliście teksty piosenek na język angielski, tymczasem Francuzi angielskiego ni w ząb…
Sebastian: Tak, to prawda. Przetłumaczyłem połowę tekstów, druga pozostała po polsku. I chociaż już w Rathenow chciałem przetłumaczyć teksty, to wspólnie zgodziliśmy się, że zespół zaśpiewa po polsku. Co do Francji i La Flèche… Faktycznie mieszkańcy nic nie rozumieli.
[[reklama]]
A jak wspominacie pobyt w Rathenow? Jak Was przyjęto?
Sebastian: Wszystkim się tam podobało, a o tym, że Niemcy nas polubili świadczy fakt, że jakiś miesiąc temu odwiedziło nas kilkoro z nich. Dwoje prywatnie, troje w sprawach zawodowych, przy okazji spotkali się z nami. Przyjęliśmy ich na tyle, na ile mogliśmy, tak samo jak oni nas wtedy.
Co myślicie o stwierdzeniu, że na scenie powinno się wyglądać inaczej, z szacunku dla publiczności?
Kamil: Moim zdaniem koncert można nazwać sztuką… I tak samo jak w teatrze, na scenie trzeba się wyróżniać i w pewnym sensie być kimś innym.
Sebastian: Trochę prawdy w tym jest. Ja staram się w miarę możliwości wyróżniać i, wbrew opiniom, nie jest to przekombinowane, bo dla mnie samego takie nie jest. I chociaż niektórych mój wygląd sceniczny przeraża, to w moim odczuciu jest to normalne, bo wiąże się to z piosenkami i przeżyciami. Dopóki mi się nie znudzi będę za tym stał murem. Strój powinien odzwierciedlać stan na danym etapie życia i być spójnym z tym, co się myśli.
Jak przygotowujecie się do koncertu?
Bartek: W dzień koncertu raczej nie dzieje się nic szczególnego… Tydzień przed jest pełen prób, ale w dzień występu nie ćwiczymy, żeby nie tracić energii. A też im mniej się denerwujemy, tym koncert wychodzi lepiej, jest między nam większa chemia.
Sebastian: Ja w taki dzień nic nie jem, nic nie piję, przygotowuję strój i z nikim się nie widzę…
Czym dla Was jest ten zespół?
Alek: Spełniającym się powoli marzeniem z dzieciństwa.
Bartek, Kamil - gracie ze sobą tak długo – nie wypaliliście się jeszcze muzycznie i we wzajemnych relacjach?
Kamil: Nie ma o tym mowy. Współpracowałem z wieloma gitarzystami, jednak z Bartkiem jest największa chemia. Może wynika to z tego, że każdy wie, czego chce i każdy ma inny styl grania, zwyczajnie się uzupełniamy.
[[nowa_strona]]
A dopuszczacie do siebie myśl, że zespół może się kiedyś rozpaść?
Alek: To oczywiście zależy od tego, czy chcemy dalej ze sobą grać.
Będziecie jednak potrzebowali cudu… Każdy z Was idzie w swoją stronę, a to studia, a to praca…
Bartek: Już rok temu, kiedy Kamil wyjeżdżał do Torunia, wszystkim się wydawało, że to koniec, a przecież ten ostatni rok był jednym z lepszych, bo zagraniczne koncerty i do tego przygoda z Must Be The Music.
Kamil, ale Ty podobno szukasz nowego zespołu w mieście, w którym studiujesz?
Kamil:To nie do końca tak jak mówisz. Na co dzień jestem w Toruniu i często brakuje mi prób, zwyczajnie potrzebuję muzyki. Spędzam przy gitarze bardzo dużo czasu i kiedy nie ma mnie w Złotowie, chciałbym się spełniać i tam. I chociaż byłaby to na pewno inna muzyka, np. metal, to tylko dlatego, żeby coś robić, żeby zabić nudę. Ale to nie miałoby żadnego wpływu na Voice of Void.
Marek: Ja i Bartek też udzielamy się w innych zespołach i przecież nie przekreśla to naszego głównego zespołu. [[reklama]] Planujecie w najbliższym czasie wejście do studia nagrań?
Marek: Tak i nawet zebraliśmy już pierwszą połowę kwoty. Chcemy zarejestrować jeden kawałek, ale żeby był naprawdę dobrze wykonany. To nam wystarczy, żeby potem gdzieś to wysyłać.
A co myślicie o nagrywaniu metodą na tzw. setkę?
Bartek:Jeśli o nas chodzi to jednak nagrywać będziemy osobno, bo nasze utwory mają mnóstwo „smaczków”, których nie sposób jest nagrać w jednym podejściu. Poza tym przy setce trzeba być dobrym technicznie, żeby od razu wszystko wyszło równo, a do tego potrzeba wprawy. Nagranie musi być dobrej jakości, bo rynek muzyczny tego wymaga. Kiepskie dema z kasety już nie wystarczą, trzeba trzymać poziom innych zespołów. Jakie są Wasze zespołowe plany na przyszłość?
Zespół:Na pewno nagrać małe demo i zorganizować kilka koncertów w Złotowie i okolicach, może gdzieś dalej. Pod koniec na pewno zagramy w Generatorze. Kolejne talent show nie wchodzi raczej w rachubę, bo nic wielkiego się nie zmieniło, prócz zdobycia fajnych doświadczeń. Zapraszamy na koncerty.
JUŻ W NAJBLIŻSZĄ ŚRODĘ 29 SIERPNIA O GODZ.19 VOICE OF VOID ZAGRA DLA WAS W GENERATORZE Razem z nimi wystąpią również : Radio Marianna oraz Hollow WSTĘP ZA 3 ZŁ
Poniżej link, gdzie możecie obejrzeć poprzedni koncert Voice of Void w Generatorze: www.youtube.pl (licencja nie pozwala umieścić filmu w artykule)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze