Mamy inny punkt widzenia - my kierujemy się dobrem sportu, burmistrz dobrem miasta. Z prezesem Sparty Złotów - Tomaszem Komorowskim rozmawia Karol Zabel
Zna Pan wyniki reprezentacji Polski piłkarzy U 19?
Ostatni mecz wygrali 6:1. Zwycięstwo odnieśli również zawodnicy U 18.
Mówicie, że szkolenie młodzieży w złotowskim klubie to priorytet. Czy dbacie o to, aby Ci najbardziej utalentowani nie poszli grać do innych klubów za grosze?
Jeśli pojawią się talenty na miarę Buzały, Golli, Wawrzyniaka - nie mamy zamiaru blokować im drogi do kariery. Naszym największym beneficjentem jest Lech Poznań, ale w mojej opinii (i nie tylko mojej) nie najlepiej klub ten radzi sobie z pracą z młodzieżą, bo tytuły mistrzów Polski juniorów niewiele dają, nie przekłada się to później na występy w pierwszej kadrze Lecha. Utwierdziłem się w tym przekonaniu po tym, jak młodzi lechici zawitali na ul. Wioślarską. W przerwie dostali ostrą reprymendę od trenera, że jeśli ze Złotowem nie mogą wygrać, to mogą sobie szukać nowych klubów, bo na ich miejsce przyjdą inni. Co prawda wygrali pewnie w drugiej połowie, ale aż tak wielkiej różnicy nie było.
Jak wygląda przejście młodego zawodnika?
Jeżeli jakiś klub chce pozyskać od nas zawodnika to są przepisy mówiące o ekwiwalencie za wyszkolenie, a Lech swego czasu proponował 800 zł za zawodnika, co było kwotą nie do przyjęcia.
Powinna być odgórna regulacja PZPN - kluby ekstraklasy, pierwszoligowe powinny objąć protektoratem 20-30 klubów, z którymi muszą współpracować, przekazując jakieś kwoty, np. z praw telewizyjnych. Te pieniądze byłyby wykorzystane w tych klubach na szkolenie młodzieży według z góry określonego schematu. Tym sposobem odpowiednim szkoleniem objęta by była o wiele większa grupa dzieci i młodzieży w różnych ośrodkach sportowych.
W zamian klub przekazujący taką kwotę mógłby co roku bez limitu ściągać do siebie z tych klubów zawodników bez żadnych opłat.
Początek rundy jesiennej za nami. Chyba nie jest Pan zadowolony z wyników i gry naszych seniorów?
Oczywiście że do końca nie jestem zadowolony. Postawiliśmy przed trenerem konkretne zadanie - zespół ma być w pierwszej szóstce. Nie jestem zwolennikiem zmiany trenera po rundzie czy po roku. Mimo że odeszło sporo zawodników, kadra naszego zespołu nadal oparta jest na naszych wychowankach. Styl nie był najlepszy, ale przy odrobinie szczęścia mecze mogłyby zakończyć się naszym zwycięstwem. [[reklama]] Klub jest wypłacalny?
Tak, mieliśmy oszczędności, z których mogliśmy regulować wszystkie należności. Póki co wszystko jest zgodnie z naszymi przewidywaniami. Nie jest to Eldorado, ale dajemy radę. Gdybyśmy mieli drużynę juniorów młodszych, gdyby dodatkowo liga juniorów starszych liczyła 16 zespołów, a zespół seniorów grałby w IV lidze, tych pieniędzy pewnie by nie wystarczyło. Jednak taki cel postawiliśmy sobie na przyszłość, bo miejsce zespołu seniorów to co najmniej IV liga.
Słychać niezadowolenie na trybunach że nie ma Pana na meczach.
Kibicowanie to nie jest główne zajęcie prezesa klubu. Głównym zadaniem jest pozyskiwanie sponsorów, bycie na zebraniach zarządu. Staram się być na meczach, jeśli nie uda mi się iść na mecz seniorów to staram się pojawić na juniorach. Ludzie mają prawo krytykować, ale niech porównają sobie ten okres z poprzednim. Prezes Bianga bywał na każdym meczu, a klub w tym czasie był w opłakanym stanie finansowym.
Jako prezes klubu ma Pan pomysł, aby zapełnić stadion? Frekwencja nie powala na kolana.
Przepis jest prosty: spróbujemy pozyskać jak najwięcej pieniędzy i pościągać wychowanków z innych klubów, aby wzmocnić obecną kadrę. Bilety nie są w wygórowanej cenie, a nie stać nas, aby co tydzień robić loterię fantową z samochodem jako główną wygraną, żeby przyciągnąć większą liczbę kibiców. Chociaż z drugiej strony poziom sportowy nie zawsze przekłada się na frekwencję, co doskonale widać w Wągrowcu, gdzie kibiców jest jak na lekarstwo. Prawdziwy kibic jest z drużyną na dobre i na złe. A czwarta liga, jak było widać, wcale nie jest magnesem dla kibica, bynajmniej teraz. [[nowa_strona]] Czy jako prezes zrobił Pan wszystko, aby pozyskać tytularnego sponsora?
Tak, chociaż dla firm włożenie pieniędzy w klub to nie jest priorytetowa inwestycja lub najlepsza forma reklamy.
Kluby piłkarskie na tym poziomie rozgrywek nie są atrakcyjnym nośnikiem reklamy. Zresztą dotyczy to nie tylko klubów piłkarskich. Rozmawiamy oczywiście cały czas, nie poddajemy się, ale nie jest łatwo. No i mamy obowiązującą umowę z firmą Koziegłowy, która wyłożyła przecież 110 tys. złotych.
Czy Pana stanowisko wobec budowy nowego stadionu na Mickiewicza nie zmieniło się?
Stadioniku, tak... (śmiech). Proponowaliśmy, żeby chociaż przesunąć trybuny, aby boisko było szersze. Z rozmiarów jestem niezadowolony i tyle.
Chciałbym poruszyć jeszcze kwestie byłego trenera. Słyszałem, że nie uregulowane są kwestie finansowe z Adamem Ziółkowskim.
Wszystkie należności zostały uregulowane. Słyszałem od osób trzecich, że Adam sądzi inaczej i nawet odgrażał się sądem, ale ze mną trener o tym nie rozmawiał, więc nie wiem, czy to w ogóle jest prawda. W naszej opinii jesteśmy rozliczeni co do złotówki.
A jaką ocenę wystawiłby Pan sobie za czas Pana prezesowania?
W mojej pracy jako prezesa negatywnym czynnikiem jest brak czasu. To nie jest moje jedyne zajęcie. Jestem zatrudniony w firmie handlowej i to jest moje główne źródło utrzymania. Rozdzieliliśmy sobie funkcje i zakres obowiązków między wszystkich członków zarządu. W miejsce Kamila Żurawskiego doszedł do zarządu Sylwester Borysiuk, myślę, że to dobry wybór. Przy takim społecznym modelu funkcjonowania klubu jakoś dajemy sobie z tym wszystkim radę. Dopóki prezesem nie zostanie osoba, która cały swój czas będzie mogła poświęcić pracy w klubie, to ten model będzie musiał jakoś funkcjonować. Ja bardzo chętnie oddam tę funkcję, nie chcę być prezesem tysiąclecia. W przyszłym roku są wybory i możemy oddać stery ludziom, którzy chcą, potrafią kierować klubem. Natomiast ja osobiście jestem trochę rozczarowany ludźmi, którzy oferowali pomoc i się wycofali. [[reklama]] Może należy stworzyć etat dla kogoś, kto poszukiwałby ewentualnych sponsorów, miałby od pozyskanych funduszy prowizję i zatrudniony byłby przykładowo od 8:00 do 15:00, odciążając resztę członków zarządu?
Jasne, powinien być. W obecnej sytuacji finansowej klubu jednak na to nie stać. Po za tym co jeśli taka osoba nie pozyskałaby środków? Czy zgodziłaby się pracować za 1-2 tys. zł? Ponadto musiałby być to osoba, która ma już jakieś rozeznanie na lokalnym rynku.
Rozmawiał Pan już z nowym prezesem OZPN Mariuszem Markowskim?
Prezes przed wyborami zabiegał, dzwonił, deklarował pomoc. Obecnie jak na razie nie pofatygował się do nas, nawet nie zadzwonił. Ale w czym może nam pomóc prezes OZPN? Sponsorów nie pozyska. Może powinien wysłać zapytania, co należy zmienić w szkoleniu, opłatach sędziów itd. Zobaczymy, jaki będzie zapał nowych władz. Pozostaje nam czekać na efekty ich pracy.
Załóżmy, że piłkarze będą na dnie tabeli klasy okręgowej, siatkarki również daleko w tabeli III ligi serii A. Co wtedy? Nie powinniśmy wrócić do czasów większej chwały tego klubu?
I liga kobiet wpędziła na kilka lat klub w tarapaty finansowe. Powtarzam: priorytetem jest szkolenie młodzieży i tego nie da się zrobić w rok czy dwa lata. [[nowa_strona]] Czy zawodnicy w IV lidze, okręgówce powinni zarabiać? W takiej Iskrze Szydłowo zawodnik zarabia 1700 złotych…
Oczywiście, że nie. Często zawodnicy myśleli, że przyjdą do Złotowa i dostaną 1000 złotych. Takie czasy się skończyły. Jak chcą zarabiać niech grają w wyższych ligach. Jeśli jest właściciel, który chce płacić piłkarzom nawet w okręgówce, proszę bardzo, u nas jednak nie będzie to praktykowane. Powinniśmy mieć IV ligę – jesteśmy w końcu miastem powiatowym - ale chcemy to osiągnąć bazując na własnych wychowankach, a nie na legii zaciężnej, która w żaden sposób nie identyfikuje się z klubem. Musimy zainwestować, aby później wyjąć - stara zasada. Jeśli chcemy mieć wyniki musimy działać w ten sposób.
Temat Media Expert jako ewentualnego tytularnego sponsora wałkowany był już wielokrotnie. Czy naprawdę nic nie da się zrobić w tej kwestii?
W tym momencie więcej nie chcą dać i trzeba to uszanować. Pewnie, że przy takim sponsorze byłoby łatwiej. Wielokrotnie próbowałem - nie wiem, może nie byłem odpowiednio skuteczny, wiele innych osób również próbowało. Jest tak jak jest i nie ma co gdybać. Z biznesowego punktu widzenia taki klub nie oferuje im za dużo i trzeba to zaakceptować.
Kiedy kolejne walne zgromadzenie zarządu?
Zdecydowaliśmy, że odbędzie się w przyszłym roku, na początku 2013. Dwa walne w jednym roku to byłaby przesada.
Czy burmistrz Złotowa jest przychylny dla złotowskiego sportu?
O to trzeba by zapytać burmistrza. [[reklama]] Pytam Pana.
Gdyby nie był przychylny nie byłoby tych obiektów. My oczekujemy więcej i uważamy, że takie rezerwy w budżecie miasta są. Burmistrz chodzi na mecze, turnieje, wypytuje się o sytuację w klubie. Mamy jednak inny punkt widzenia w tej kwestii - my kierujemy się dobrem sportu, on dobrem miasta.
W Złotowie powinno być stworzone centrum dla wszystkich piłkarzy z powiatu. Należałoby ściągać zawodników i współpracować z klubami ościennymi, ale z tego co zauważyłem nie wszyscy darzą ten klub sympatią.
Personalnie nie wszyscy są do nas przekonani. Zgadzam się jednak z tą tezą, tak powinno być. Poprzedni trener chciał w ten sposób działać, roztaczał taką wizję, ale wiadomo jak się skończyło.
Jest rozczarowanie poprzednim trenerem?
Wynikami tak i po części trenerem również, bo byłem gorącym zwolennikiem zatrudnienia go w klubie i myślałem, że będzie to współpraca na długie lata. Ale teraz jest nowy szkoleniowiec, przed którym jest sporo pracy do wykonania.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze