Spotkanie informacyjne, którego celem było „Przekazanie informacji na temat podjęcia niezbędnych działań służących wyeliminowaniu dalszego rozprzestrzeniania się bakterii salmonelli” – jak czytamy w zaproszeniu skierowanym do rodziców, odbyło się 20 października w Krajeńskim Ośrodku Kultury. Poprowadzili je Halina Godlewska, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Złotowie, Bożena Łodkowska, pełniąca obowiązki dyrektora Publicznego Przedszkola w Krajence, a także Stefan Kitela, burmistrz Krajenki.
Tego dnia przede wszystkim wyjaśniano wątpliwości dotyczące tego, które dzieci mogą wrócić już do przedszkola. H. Godlewska przypomniała o konieczności powtarzania badań, a także o tym, że warto, aby przebadały się całe rodziny. Bakteria roznosi się nie tylko drogą pokarmową, ale także powietrzną. Trzeba zaznaczyć, że badania przedszkolaków są darmowe, finansuje je państwo, pozostałe osoby muszą zapłacić za nie z własnej kieszeni (jest to koszt około 85 złotych).
W tej chwili musimy działać wspólnie, żeby nie dopuścić do powtórzenia sytuacji
– mówiła inspektor. Rodzice również wzajemnie do siebie apelowali o rozsądek i niebagatelizowanie sytuacji.
Moje dziecko miało 18 dni biegunkę, nie życzę tego nikomu. Nikt nie chce przez to przechodzić jeszcze raz, a przez jakiegoś nieodpowiedzialnego rodzica sytuacja może się powtórzyć
– zaznaczyła jedna z matek. Pełniąca obowiązki dyrektora Bożena Łodkowska zapewniła wszystkich zgromadzonych w sali, że każde dziecko, które wraca do placówki jest „sprawdzone”, tzn. rodzić musi okazać wyniki badań.
Tego dnia padły również pytania dotyczące realizacji podstawy programowej. Wiele dzieci już ma miesięczną przerwę, tymczasem ich leczenie nadal trwa i trudno określić, kiedy się zakończy. Burmistrz zapewnił, że w tej kwestii jest w kontakcie z kuratorem oświaty i rodzice zostaną o wszystkim poinformowani.
Obecnie sytuacja w przedszkolu bardzo powoli, ale wraca do stanu przed zakażeniem. Wyzdrowiała już niemal cala kadra pedagogiczna, w tym dyrektor Ewa Głyżewska. Nadal brakuje jednak ponad 50 procent przedszkolaków. Ciągle nie ma także konkretnych ustaleń co do uruchomienia kuchni. Póki co catering prowadzi Krzysztof Gniot, właściciel „Gościńca Krajeńskiego”, który jest pod stałym nadzorem złotowskiego sanepidu. Poza tym inspektorzy stacji sanitarno–epidemiologicznej systematycznie kontrolują również przedszkole.
Najważniejsze jest teraz utrzymanie reżimu sanitarnego. To wszystko uzależnione jest jednak od wspólnych działań
– podkreślała Halina Godlewska.
W związku z dużą liczbą zakażeń Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Złotowie sprawę musiał zgłosić do prokuratury.
W tym przypadku mieliśmy ponad 100 osób narażonych na zakażenie. Na tę chwilę trwa postępowanie mające ustalić źródło zakażenia. Weryfikujemy różne informacje. W tym celu prowadzimy m.in. wywiady z poszkodowanymi, opiekunami zarażonych dzieci, sprawdzamy czy pracownicy mieli przeprowadzone wymagane badania
Reklama
– mówi Sebastian Drewicz, Prokurator Rejonowy w Złotowie.
Osobom, które mogły przyczynić się do rozprzestrzeniania bakterii grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia
– dodaje.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W labiratorium w szpitalu to koszt 29 zł i wyniki na 3 dzień
A pół Złotowa ma objawy i to się nazywa jelitowka tylko kto badania robi? Jak przyszło tak przejdzie na rzadko
Dlaczego za czyjeś zaniedbanie dorosły członek rodziny przedszkolaka ma zapłacić 85,00 za badanie. Kogo na to stać? A sanepid z czego się utrzymuje? Za co płacimy składki zdrowotne? W tym kraju ciągle za coś się płaci, a jak przyjdzie co do czego to nic się nie należy albo po raz kolejny trzeba zapłacić za coś co człowiek opłaca w podatkach, składkach i innych wszelkiego rodzaju daninach.
W labiratorium w szpitalu to koszt 29 zł i wyniki na 3 dzień
A pół Złotowa ma objawy i to się nazywa jelitowka tylko kto badania robi? Jak przyszło tak przejdzie na rzadko
Dlaczego za czyjeś zaniedbanie dorosły członek rodziny przedszkolaka ma zapłacić 85,00 za badanie. Kogo na to stać? A sanepid z czego się utrzymuje? Za co płacimy składki zdrowotne? W tym kraju ciągle za coś się płaci, a jak przyjdzie co do czego to nic się nie należy albo po raz kolejny trzeba zapłacić za coś co człowiek opłaca w podatkach, składkach i innych wszelkiego rodzaju daninach.