Pięć rodzin musi natychmiast opuścić budynek przeznaczony do rozbiórki. Mieli się przeprowadzić do lokali socjalnych, nie wszyscy jednak chcą
Gmina stała się bogatsza o pięć mieszkań socjalnych. Zaadoptowano na ten cel byłą siedzibę Warsztatu Terapii Zajęciowej. Powstały trzy mieszkania jednopokojowe i dwa dwupokojowe. Mieli się tu przeprowadzić mieszkańcy domu przy ulicy Niepodległości 66, który, zdaniem inspektora nadzoru budowlanego, nadaje się jedynie do wyburzenia.
Co z pozostałymi? Dyrektor Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Okonku Henryk Matuszczak przyznaje, że rozpatrywane są różne warianty. – Gmina nie jest w stanie spełnić wszystkich oczekiwań: ten chce trzy pokoje i zabudowania gospodarcze, inny twierdzi, że na mniej niż na dwa nie pójdzie, innemu przeszkadza to, że mieszkania socjalne znajdują się w centrum miasta – tłumaczy. Przyznaje, że standard mieszkań socjalnych jest o wiele wyższy niż tych, w których te rodziny do tej pory mieszkają. Przede wszystkim jest woda i toalety. Zdaniem dyrektora największy problem będzie ze znalezieniem lokalu dla sześcioosobowej rodziny, w której dwie osoby są niepełnosprawne. Trudno zaproponować im dwupokojowe mieszkanie socjalne o powierzchni około 40 metrów kwadratowych. Podobnie jak z dwójką pięćdziesięciokilkuletnich braci - ci deklarują, że do socjalnego nie pójdą, mieszkają tu od urodzenia, a poza tym… ""co zrobimy z gołębiami?"". Tam nie ma warunków do ich hodowli, a pozbycie się ptaków nie wchodzi w rachubę. Mimo to, zdaniem Henryka Matuszczaka, może znajdzie się wyjście.
Nie ma alternatywy
W momencie kiedy pojawiły się informacje, że w pomieszczeniach byłego WTZ powstaną mieszkania socjalne, do gminy zaczęły napływać podania z prośbą o ich przydział. – Są chętni, by przeprowadzić się z dużego lokalu komunalnego do jednego pokoju w budynku socjalnym. Dlatego tym, którzy muszą opuścić budynek przy Niepodległości 66 zaproponujemy ich mieszkania. Wysłaliśmy już pisma z prośbą o spotkanie, mam nadzieję, że się zgodzą – oświadcza Henryk Matuszczak. Lokatorzy z domu przeznaczonego do rozbiórki mieli wyprowadzić się do 1 lutego. Innego wyjścia nie ma, bowiem umowy najmu (z uwagi na stan techniczny domu) zostały im wypowiedziane. – Część z nich nie płaci od lat czynszu, ale mimo to staramy się im zapewnić inne mieszkanie. Jeśli nie przyjmą zaproponowanych, to my już nic na to nie poradzimy. Wyprowadzić się z Niepodległości 66 muszą. Jeśli nie, to będziemy musieli zastosować inne środki przewidziane prawem – twierdzi. To oznacza, że trzeba ich będzie stamtąd eksmitować.
[[reklama]]
Kilka dni temu odbyło się posiedzenie komisji mieszkaniowej przy Urzędzie Miasta w Okonku. Jej członkowie wstępnie ustalili, żeby w mieszkaniach socjalnych (oprócz dwóch rodzin z Niepodległości 66, które już wcześniej zadeklarowały chęć przeprowadzki) zamieszkała wielodzietna rodzina z Lędyczka, starsza, samotna kobieta oraz matka z córką z Okonka. Wszystkie te osoby zostawiają mieszkania komunalne w dobrym stanie, które zostaną zaproponowane pozostałym mieszkańcom domu przeznaczonego do rozbiórki. Ustalenia komisji musi jeszcze zaakceptować burmistrz Małgorzata Sameć.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze