- Przez te 50 lat ile razy trzeba się było uczyć jednej, fundamentalnej zasady - że miłość nie jest łatwa. Ile razy w imię miłości i spokoju w domu trzeba było własną dumę, własne ja schować do kieszeni. Ile razy gryzł się człowiek w język, bo powoli rozumiał że miłość nie pamięta złego, nie unosi się pychą, jest cierpliwa i niczego wcale nie musi udowadniać. Przez te 50 lat, w dużej mierze dorastaliście do tego, by w życiu człowieczym zrozumieć miłość. Miłość, jako po prostu życie. Bo żyć to znaczy kochać, a kochać to znaczy służyć – w homilii podczas mszy dziękczynnej w intencji jubilatów mówił ks. dziekan Grzegorz Fabiszak. - Wy już dzisiaj, po tych 50 latach przeżytych razem wiecie, że gdyby te 50 - 51 lat temu, ktoś Was zapytał: „no to co, na co się decydujecie?”- to powiedzielibyście „tak” jeszcze raz, bo dobrze Wam razem. I choć Wasze oczy są już zmęczone, to widać w nich szczęście - kontynuował. Po tych słowach małżonkowie raz jeszcze stanęli przed ołtarzem. Ich ręce ponownie otoczone zostały stułą i tak jak przed pięćdziesięciu laty znów sobie ślubowali. Uroczystości w kościele zakończyło specjalne błogosławieństwo skierowane do jubilatów i ich rodzin.

Po cześci oficjalnej uroczystości był także czas, by przy jednym stole usiąść z rodziną i porozmawiać
Dalsza część obchodów tego wydarzenia miała już miejsce w budynku Krajeńskiego Ośrodka Kultury. Tam również przyrzeczenia zostały odnowione, tym razem przed kierownikiem Urzędu Stanu Cywilnego w Krajence, Ryszardem Siegiem. Następnie burmistrz Stefan Kitela wręczył jubilatom medale za długoletnie pożycie małżeńskie, przyznane przez Prezydenta RP. Wspólne zdjęcia i toast zakończyły część oficjalną. Po niej, przy jednym stole usiedli jubilaci wraz z rodzinami oraz zaproszeni na uroczystości goście. Temat rozmów - jak to przez tych pięćdziesiąt lat było.

Janina i Bohdan Kołkowscy

Anna i Bogusław Seredyn
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze