Reklama

Na gwałt żony nie szukam

09/12/2014 07:32
Wynik wyborczy Arkadiusza Tomke jest chyba jedną z największych niespodzianek tegorocznych wyborów. Do tego młody rolnik być może poszuka niebawem żony w robiącym furorę telewizyjnym show

Do Rady Powiatu Złotowskiego nie weszli tacy samorządowi wyjadacze jak Jerzy Podlewski, Kazimierz Trela czy Jan Zając, tymczasem chłopak z Osowa dostał się do rady z szóstym najlepszym wynikiem. Zdobył poparcie 343 osób. Sam przyznaje, że taki wynik to spora niespodzianka, także dla niego samego. – Duże zaskoczenie – komentuje, dodając, że nie ma żadnej wątpliwości co do tego, że wejście do rady jego czy Daniela Sztycha to swoista moda na samorządową młodość, zapoczątkowana sukcesami Przemysława Kurdzieko. – Jaki był mój w tym udział? Nie mam pojęcia, należałoby chyba spytać tych, którzy głosowali – mówi zakłopotany. Dodaje jednak, że uwielbia mieć kontakty z ludźmi, ze wszystkimi łączą go pozytywne relacje, więc i tutaj kryje się zapewne część recepty jego sukcesu. – Uwielbiam rozmawiać z ludźmi. Chyba to zaprocentowało – ocenia. Mimo to bezpośrednio przed wyborami brał udział w kilku spotkaniach z mieszkańcami, promował swoją osobę, bo, jak mówi, bez choćby najmniejszej kampanii o dobry wynik w wyborach byłoby trudno.

Bez parcia na funkcje

Młody Tomke od kilku lat zaangażowany jest w funkcjonowanie młodzieżowych struktur PSL. Mentalnie to w pełni zdeklarowany ludowiec, jak zresztą jego mama, a wcześniej dziadek. Chłopak wyróżniał się podczas kampanii już samym tylko wyborczym plakatem. Nie było na nim następnej do kolekcji sztampowej twarzy, a wyluzowany młodzian, bez krawatu, z przełożoną przez ramię marynarką. – Kolega podsunął mi pomysł. Na tym zdjęciu jestem dokładnie taki, jaki jestem w rzeczywistości. To zdjęcie odzwierciedla moją osobowość – przekonuje o pełnej naturalności fotografii.

[[reklama]]

Skoro wicestarostą ma być Daniel Sztych, czy również postać młodego mieszkańca Osowa była brana pod uwagę w tym względzie? Tym bardziej, że Arkadiusz miał nieznacznie słabszy wynik od rówieśnika? – Nie było nawet momentu, żeby rozważano moją osobę w tym kontekście. Ale nie przeszkadza mi to. Nie interesuje mnie taka rola, nie mam parcia do pełnienia funkcji. Bycie radnym powiatowym to wystarczający zaszczyt – ocenia, choć przyznaje, że pełnienia funkcji w komisjach rady raczej by nie odmówił. Czy w przyszłości korci go obecność w większej polityce? – Zależy kiedy, gdzie i z jakimi ludźmi – mówi tajemniczo, deklarując jednak, że w powiecie mu dobrze i nie planuje wyjazdu z rodzinnych stron. – Chcę pracować dla ludzi, którzy mnie wybrali, a którym za wyborczy wynik bardzo przy tej okazji dziękuję.

Radny w telewizji?

W Osowie Arkadiusz pracuje na co dzień z mamą i bratem na rodzinnej gospodarce. Bo Tomke to również urodzony i wykształcony rolnik. Niedawno gruchnęła w okolicy informacja o tym, że nieprzewidywalny, pozytywnie nastawiony do życia młodzian będzie szukał swojej drugiej połówki w telewizyjnym show  "Rolnik szuka żony". Zapytany o to Arek głośno się śmieje, ale przyznaje, że coś jest na rzeczy. Wyjaśnia przy tym, że wcale nie z jego inicjatywy. – Koleżanka mnie zgłosiła – przyznaje, dodając, że jeśli przejdzie kwalifikacje (do czego droga ponoć jeszcze daleka) zapewne podejmie rękawicę i weźmie udział w programie. – O tym, że koleżanka mnie zgłosiła, dowiedziałem się już po fakcie. Na obecną chwilę traktuję to bardziej w kategorii żartu, ale jeśli rzeczywiście przejdę etap kwalifikacji... Program jest ciekawy – mówi z tajemniczym uśmiechem. A jeśli nie? Czy faktycznie aż tak zacięcie wypatruje życiowej partnerki? – Na gwałt żony nie szukam. Ale jeśli pojawi się jakaś miła osoba...

Piotr Steffen, fot. Firma Aparaton

   
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości