Reklama

Na mlecznej fali

08/10/2015 16:00
Matuszykowie zainwestowali miliony w swoje gospodarstwo w Prochach. W niedzielę 27 września odbyło się uroczyste otwarcie ich nowoczesnej obory udojowej

Na oficjalne otwarcie obory przyjechało kilkuset gości z całego regionu

To największy tego typu obiekt w gminie Zakrzewo. Obora ma 65 metrów długości i 42 szerokości, mieści ponad 200 sztuk bydła. Na niedzielną uroczystość właściciele wysłali około tysiąc zaproszeń. Wśród gości, którzy przez kilka godzin mogli obejrzeć obiekt i przekonać się, jak funkcjonuje, byli m.in. samorządowcy. Oborę poświęcił ks. Stanisław Goszyc MSF.

Zachęta od syna

Jan Matuszyk prowadzi gospodarstwo od 36 lat. Prawie od początku wspólnie z żoną Ewą, a od jakiegoś czasu także z synem Karolem i synową Kamilą. – Właściwie to już myślimy o chłopcach, żeby też kiedyś mogli kontynuować pracę w tym gospodarstwie – Ewa Matuszyk mówi 10- i 12-letnich wnukach. – Mimo młodego wieku już zdradzają zainteresowanie rolnictwem – podkreśla jej małżonek. Małżeństwo nie kryje, że w sytuacji, kiedy do emerytury bliżej niż dalej, sami nie odważyliby się na tak potężną inwestycję. Perspektywa, że jest komu przejąć rodzinny biznes, zmobilizowała do decyzji.

Reklama

– To jest inicjatywa Karola. On nas do tego zachęcił, on woził nas do podobnych obór, pokazywał, jak to funkcjonuje – Ewa Matuszyk mówi o roli syna, który nakręcił rodziców na inwestycyjny pomysł.

Otwarciu inwestycji towarzyszyła wystawa sprzętu rolniczego 

Ze smakiem

Idea rozrastała się wraz z realizacją. Początkowo oborę miał obsługiwać jeden robot udojowy, później dwa, dalej trzy. Na tym, póki co, stanęło, ale już przewidziane jest miejsce na czwarte urządzenie. – Czwarty robot jest już zamówiony – podkreśla Jan Matuszyk. – To ze smakiem szło – syn mówi o tym, jak z czasem rozrastała się wizja rodzinnego gospodarstwa. Rozbudowa rozpoczęła się w listopadzie 2013 roku. Matuszykowie musieli dokupić bydło z Danii, bo wcześniejsza liczba kilkudziesięciu sztuk nie była w stanie zapewnić pełnej obsady. Inwestycja była kredytowana przez pilską grupę bankową z pomocą ich banku, z którym od lat współpracują. – Nasz bank nie mógł nas skredytować, nie miał takiego kapitału – Ewa Matuszyk zwraca uwagę na wielkość inwestycji. W ostatnim czasie pojawiały się nieoficjalne informacje o tym, że za Matuszykami stoją inwestorzy z Holandii. – Nie. Sprzęt, jaki mamy w środku, roboty udojowe, to holenderska produkcja firmy Lely, ale inwestorami jesteśmy sami – podkreśla małżeństwo.

Reklama

W niedzielnej uroczystości uczestniczyli również zakrzewscy samorządowcy

Komputer potwierdza

Syn zwraca uwagę na inną istotną kwestię, dotyczącą bardzo wysokiej wydajności mleka przypadającej na sztukę. Tak wysokiej, że nawet dla osób z branży wynik brzmi niewiarygodnie: ponad 30 litrów na dobę. – Nie chcą nam w to wierzyć, ale dane z tego urządzenia wszystko potwierdzają – pan Jan wskazuje na stojący w biurze komputer. – Przy tym mleko jest wręcz książkowe – zapewnia jego małżonka.

Na niedzielnej uroczystości oficjalnego oddania obiektu do użytku, gościli nie tylko mieszkańcy gminy i regionu, ale też przedstawiciele wielu firm, z którymi współpracują Matuszykowie. Od gości gospodarze otrzymali wiele życzeń sukcesu.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości