Reklama

Na razie bez wody

31/01/2016 06:05
Planowany na ten rok drugi etap wodociągowania Ptuszy zawieszono w powietrzu. Wójt Mościcki póki co obciął pieniądze na ten cel, radny Leszczyński obawia się, że bezpowrotnie

W ubiegłym roku wykonano pierwszy etap wodociągowania części sołectwa. W budżecie na 2016 rok na drugi etap tej inwestycji wstępnie planowano 30 tys. zł. Podczas głosowania nad poprawkami wójta do projektu budżetu, kwotę zmniejszono do 5 tys. zł. Jako jedyny w głosowaniu wstrzymał się właśnie radny z Ptuszy Dariusz Leszczyński. Reszta radnych poparła taką propozycję.

Chwilowo

Propozycję, którą wójt wyjaśnia następująco... – Czy w budżecie mamy 30 tys. zł czy 5 tys. zł, i tak jest to sygnał, że chcemy wykonać inwestycję – ocenia Jacek Mościcki. Zapewnia, że niczego Ptuszy nie zabiera, a pulę zmniejszył jedynie dlatego, że póki co nie ma możliwości pozyskania na taką inwestycję pozabudżetowych pieniędzy. Funduszy, bez których inwestycja, której koszt będzie liczony w setkach tysięcy złotych, i tak nie będzie zrealizowana. Stąd, żeby nie blokować gminnych pieniędzy, Mościcki postanowił póki co przeznaczyć je na inne cele. Wójt przyznaje, że wstępnie planował pozostawić w budżecie pełną pulę na wodociągowanie, ale ponieważ pojawiły się inne potrzeby, które będzie można szybciej zrealizować, dokonano zmiany zamierzeń. – Zrobimy póki co inne rzeczy, a te pieniądze wrócą do Ptuszy, jeżeli tylko pojawi się możliwość pozyskania dofinansowania na wodociągowanie z zewnątrz – zapewnia, dodając, że nie można wykluczyć, iż takie możliwości pojawią się jeszcze w 2016 roku. Jak mówi Mościcki, w takiej sytuacji nie powinno być żadnego problemu z dokonaniem ewentualnych zmian w budżecie w ciągu roku.

Reklama

Bez gwarancji

Radny Leszczyński nie wierzy w te deklaracje. Jego zdaniem nie ma żadnych gwarancji, że tak się stanie, bo, jak mówi, ta władza ma inne priorytety. – Jeżeli plac zabaw jest ważniejszy niż wodociąg, to ja nie wiem... – porównuje, wskazując też na dużą liczbę gminnych imprez, jaką zaplanowano w 2016 roku, które w dużej mierze będą sfinansowane z publicznych pieniędzy – przypomnijmy, że podczas głosowania nad budżetem na 2016 rok o tym samym mówił radny Przemysław Wiśniewski. Leszczyński podkreśla, że nawet bez pozyskania dodatkowych pieniędzy planowane wstępnie 30 tys. zł można było przeznaczyć chociażby na podłączenie wodociągu przynajmniej do części tych miejsc, które zostały pominięte przy pierwszym etapie wodociągowania wsi.

Wójt niezmiennie zapewnia, że jeśli w ciągu roku pojawi się możliwość pozyskania pozabudżetowych pieniędzy na wodociągowanie, gmina będzie chciała z nich skorzystać i zwiększy do niezbędnego poziomu swój wkład. Pytanie, czy np. w drugiej części roku w budżecie będą jeszcze pieniądze, skoro wiadomo, że gmina Tarnówka ma najmniejsze w powiecie możliwości inwestycyjne. – Takich problemów nie powinno być – Mościcki odpowiada na pytanie o ewentualny brak pieniędzy na wkład własny.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Zniesmaczony - niezalogowany 2016-02-02 11:56:17

    Jedno jest pocieszające. Już za dwa lata wybory.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Zygmunt Starzyński - niezalogowany 2016-02-01 11:26:41

    Panu radnemu Leszczyńskiemu proponuję aby wrócił do przeszłości i zapoznał się z tymi uchwałami budżetowymi poprzedniego wójta, w czasie obowiązywania których Leszczyński zasiadał w radzie. Jestem pewien, że już dziesięć lat temu przeznaczano w budżecie gminy na wodociągowanie Ptuszy i Płytnicy środki finansowe po to tylko żeby w odpowiednim momencie przesunąć je na inny cel. Gdyby radny Leszczyński odczuwał jeszcze niedosyt, to zawsze może wrócić do wywiadu jakiego udzielił chwilę po rozpoczęciu ubiegłej kadencji rady i wyciągnął bądź co bądź ze swoich słów stosowne wnioski. Potwierdza się jedno - punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Co się zaś tyczy samego faktu -nihil novi. Nie ma się czemu dziwić skarbnik ten sam więc i procedury takie same, sprawdzone od wielu lat. Stwierdzenie to proszę jednak nie traktować jako ocenę z mojej strony - pozytywną czy negatywną. Jedynie czemu mogę się dziwić, to pozostawione 5 tysięcy - może to na kawę dla mieszkańców Ptuszy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości