Jeden trener ze Złotowa polecił mnie pani prezes Zjednoczonych Kaczory, bo tam poszukiwano nowej krwi i tak oto wylądowałem w tym klubie.
Oczywiście, że jest to dla mnie wyzwanie, którego z przyjemnością się podjąłem.
Nie boję się. Dla mnie wszystko, co jest związane z piłką nożną, to frajda.
Mam do dyspozycji bardzo młody skład. Jak pierwszy raz wszedłem do ich szatni to się zdziwiły, ale po pierwszym treningu zauważyły, że bardzo poważnie do tego podchodzę.
Bardzo możliwe. Nie słyszałem tego. Ja wiem, że nowa krew i nowy bodziec był potrzebny zespołowi.
Reklama
Jeśli dziewczyny chcą coś osiągnąć, to muszą ciężko pracować na treningach i o tym doskonale wiedzą. Już po pierwszym sparingu z juniorami Leśnika Margonin same były zdziwione, że potrafią grać bokami i to nawet w miarę im wychodzi. Były zadowolone z tego, że nie zawsze trzeba grać długą piłką, tylko potrafią konstruować akcje od własnej bramki.
Jedyne, czym mogą się różnić, to w pewnej mierze treningami biegowymi. Dziewczyny muszą mieć je trochę mniej intensywne i wiadomo, że trzeba oceniać je trochę inaczej. Poza tym wszystko jest podobne i nie ma wiele różnic między treningami męskimi a kobiecymi.
Reklama
Na ten moment mam na liście 26 zawodniczek. Do tego w najbliższym czasie klub poczyni transfery. Jesteśmy już dogadani z jedną piłkarką ze Stargardu Szczecińskiego. Ponadto reszta jest w fazie rozmów. Korzystając z okazji chciałbym powiedzieć, że ciągle prowadzimy nabór w zespole, więc jeśli byłby ktoś zainteresowany przyjściem do zespołu z Kaczor to serdecznie zapraszam.
Zgadza się. To jest dobre dla nas, bo nie rywalizujemy z innymi o zawodniczki. Mam jednak też w składzie piłkarki, które kiedyś grały w wyższych ligach lub teraz grają i chcą przyjść w przyszłości grać w moim zespole.
Reklama
Na treningu liczy się tylko moje zdanie. Jeśli coś dziewczynom nie pasuje, to mogą przyjść przed lub po treningu do mnie i porozmawiać.
Przed treningiem, w czasie treningów i na meczach mówią do mnie „panie trenerze”. Po swojej pracy normalnie mogą mówić do mnie po imieniu.
Tak szczerze to nie widziałem na oczy żadnego meczu w trzeciej lidze kobiet i nie potrafię ocenić poziomu rozgrywek. Przede wszystkim oczekuję od dziewczyn zaangażowania i dobrej gry, a wtedy wyniki same przyjdą.
Jeszcze nie ma terminarza, najprawdopodobniej będzie to połowa września.
Reklama
Gra w piłkę to moja pasja i hobby, więc myślę, że będę jeszcze grać, ale to zależy od tego, ile będę miał czasu. Ostatnio jeszcze zapisałem się do szkoły i będę kształcił się w kierunku dietetyka.
Teraz harmonogram treningów mam ułożony tak, że mogę być i w Kaczorach, i w Złotowie. Najciężej będzie, gdy mecze będą się pokrywać czasowo, ale postaram się na wszystko znaleźć czas.
Dla mnie się opłaca, bo mi to sprawia ogromną radość i przyjemność. Jestem szczęśliwy, że mogę trenować innych.
Wydaje mi się, że nie mam go dużo. Ciągle dużo się uczę i jeszcze sporo muszę poprawić.
Reklama
Nigdy o tym nie myślałem. Patrzę na teraźniejszość i nie wybiegam w przyszłość
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze