Reklama

Na treningu liczy się tylko moje zdanie

27/08/2015 09:00
Futbol to jego pasja. Sam gra od wielu lat, od kilku miesięcy trenuje dzieci, a teraz będzie prowadził trzecioligowy zespół kobiet. Z Mateuszem Hryconiem o jego podejściu do piłki nożnej, trenowaniu kobiecego zespołu i godzeniu obowiązków rozmawia Maciej Brzeziński

Jak to się stało, że dwudziestolatek zasiadać będzie na ławce trenerskiej trzecioligowego zespołu kobiet Zjednoczeni Kaczory?

Jeden trener ze Złotowa polecił mnie pani prezes Zjednoczonych Kaczory, bo tam poszukiwano nowej krwi i tak oto wylądowałem w tym klubie.

Do tej pory prowadziłeś zajęcia z dziećmi w Football Academy Fair-Play Złotów, teraz wchodzisz szczebel wyżej. To chyba duże wyzwanie..

Oczywiście, że jest to dla mnie wyzwanie, którego z przyjemnością się podjąłem.

Boisz się?

Nie boję się. Dla mnie wszystko, co jest związane z piłką nożną, to frajda.

Jak zareagowała szatnia Zjednoczonych na Twoje przyjście? Wiele zawodniczek jest równych z Tobą wiekiem lub są starsze. Nie obawiasz się braku posłuchu?

Mam do dyspozycji bardzo młody skład. Jak pierwszy raz wszedłem do ich szatni to się zdziwiły, ale po pierwszym treningu zauważyły, że bardzo poważnie do tego podchodzę.

Z moich informacji wynika, że poprzednia pani trener w Kaczorach zrezygnowała z tej funkcji, ponieważ stwierdziła, że dziewczyny potrzebują męskiej ręki…

Bardzo możliwe. Nie słyszałem tego. Ja wiem, że nowa krew i nowy bodziec był potrzebny zespołowi.

Reklama

Doszły mnie również słuchy, że dajesz dziewczynom na treningach niezły wycisk. Jednostki treningowe są o wiele bardziej intensywne niż przedtem.

Jeśli dziewczyny chcą coś osiągnąć, to muszą ciężko pracować na treningach i o tym doskonale wiedzą. Już po pierwszym sparingu z juniorami Leśnika Margonin same były zdziwione, że potrafią grać bokami i to nawet w miarę im wychodzi. Były zadowolone z tego, że nie zawsze trzeba grać długą piłką, tylko potrafią konstruować akcje od własnej bramki.

Treningi piłkarskie mężczyzn i kobiet czymś się różnią?

Jedyne, czym mogą się różnić, to w pewnej mierze treningami biegowymi. Dziewczyny muszą mieć je trochę mniej intensywne i wiadomo, że trzeba oceniać je trochę inaczej. Poza tym wszystko jest podobne i nie ma wiele różnic między treningami męskimi a kobiecymi.

Reklama

Jak kształtuje się kadra Twojego zespołu?

Na ten moment mam na liście 26 zawodniczek. Do tego w najbliższym czasie klub poczyni transfery. Jesteśmy już dogadani z jedną piłkarką ze Stargardu Szczecińskiego. Ponadto reszta jest w fazie rozmów. Korzystając z okazji chciałbym powiedzieć, że ciągle prowadzimy nabór w zespole, więc jeśli byłby ktoś zainteresowany przyjściem do zespołu z Kaczor to serdecznie zapraszam.

W okolicy nie ma więcej zespołów kobiecych. Dla dziewcząt, które chcą grać w piłkę nożną oraz rozwijać się w tej dziedzinie to właściwie jedyny wybór.

Zgadza się. To jest dobre dla nas, bo nie rywalizujemy z innymi o zawodniczki. Mam jednak też w składzie piłkarki, które kiedyś grały w wyższych ligach lub teraz grają i chcą przyjść w przyszłości grać w moim zespole.

Reklama

Mówi się, że praca z kobietami jest trudna. Przysporzyła Tobie już jakichś kłopotów?

Na treningu liczy się tylko moje zdanie. Jeśli coś dziewczynom nie pasuje, to mogą przyjść przed lub po treningu do mnie i porozmawiać.

A jak się do siebie zwracacie?

Przed treningiem, w czasie treningów i na meczach mówią do mnie „panie trenerze”. Po swojej pracy normalnie mogą mówić do mnie po imieniu.

W zeszłym sezonie zespół grał w trzeciej lidze kujawsko-pomorskiej i zajął siódme miejsce. Teraz zgłoszono Zjednoczonych do ligi na tym samym szczeblu, ale w województwie wielkopolskim. Liga wielkopolska jest o wiele mocniejsza. Stawiasz sobie jakiś cel sportowy?

Tak szczerze to nie widziałem na oczy żadnego meczu w trzeciej lidze kobiet i nie potrafię ocenić poziomu rozgrywek. Przede wszystkim oczekuję od dziewczyn zaangażowania i dobrej gry, a wtedy wyniki same przyjdą.

Kiedy dokładnie startuje nowy sezon?

Jeszcze nie ma terminarza, najprawdopodobniej będzie to połowa września.

Reklama

Wracając do Ciebie. Jesteś wychowankiem złotowskiej Sparty, ostatnie pół roku spędziłeś na wypożyczeniu w Margoninie. Trenujesz teraz z powrotem w Sparcie. Będziesz grał dalej w piłkę czy skupisz się na zadaniach trenerskich?

Gra w piłkę to moja pasja i hobby, więc myślę, że będę jeszcze grać, ale to zależy od tego, ile będę miał czasu. Ostatnio jeszcze zapisałem się do szkoły i będę kształcił się w kierunku dietetyka.

Wydaje mi się, że ciężko pogodzić trenowanie dziewcząt w Kaczorach, dzieci w akademii i trenowanie samego siebie.

Teraz harmonogram treningów mam ułożony tak, że mogę być i w Kaczorach, i w Złotowie. Najciężej będzie, gdy mecze będą się pokrywać czasowo, ale postaram się na wszystko znaleźć czas.

Doba może być dla Ciebie za krótka. Opłaca się bycie trenerem?

Dla mnie się opłaca, bo mi to sprawia ogromną radość i przyjemność. Jestem szczęśliwy, że mogę trenować innych.

Mimo młodego wieku masz już spore doświadczenie w trenowaniu.

Wydaje mi się, że nie mam go dużo. Ciągle dużo się uczę i jeszcze sporo muszę poprawić.

Reklama

Masz jakieś marzenie związane z piłką nożną?

Nigdy o tym nie myślałem. Patrzę na teraźniejszość i nie wybiegam w przyszłość

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości