Reklama

Najdroższe sikanie w Europie - tak Stanisław Wełniak ocenia pomysł budowy przy promenadzie toalety za 150 tys. zł

18/01/2019 07:00

Radni uchwalili budżet, ale niejednogłośnie. Nie zabrakło dyskusji, głównie między obecnym a byłym burmistrzem

Inwestycyjne zamierzenia przedstawiliśmy w jednym z ostatnich numerów „Aktualności Lokalnych”. Zmiany, jakie ostatecznie zaszły, są niewielkie, największa dotyczy kwoty 200 tys. zł, która będzie przeznaczona na modernizację boiska treningowego przy ulicy Wioślarskiej. Pulę tę wygospodarowano w projekcie tytułem zmniejszenia kwoty planowanej na remont budynku Domu Polskiego. M.in. w tym właśnie względzie doszło do wymiany zdań między Adamem Pulitem a Stanisławem Wełniakiem. Były burmistrz uznał, że planowana pierwotnie suma ponad 430 tys. zł jest zdecydowanie za wysoka, że remont, którego jednym z większych elementów ma być odnowienie zewnętrznego wizerunku obiektu można zrealizować za mniejsze pieniądze.

– Konserwator zabytków, w moim przekonaniu, może stawiać wymogi, ale nie może narzucać sposobu wykonania – Stanisław Wełniak ocenił, że zatrudnienie firmy specjalizującej się w zakresie konserwacji zabytków jest zbędne, że spokojnie mogą to zrobić lokalni rzemieślnicy.

Reklama

– Cena przewidziana na te remonty jest zawyżona – uznał. Burmistrz odpowiedział, że koszt nie jest przeszacowany, a dokument konserwatora jasno określa, kto może wykonać takie prace i dlatego koszt jest znacznie wyższy niż standardowo.

– Niech pan się w to wczyta, na pewno takiego zalecenia nie ma – odparł Wełniak, podkreślając, że lokalni wykonawcy wykonają to dobrze, za znacznie mniejsze pieniądze. Pulit odparł, że nie jest to czas i miejsce do takiej polemiki, a uwagi Wełniaka zmierzają do tego, że wszystko można zrobić taniej.

Reklama

– Ta taniość odbija nam się czkawką przez lata, dalej powoduje, że w efekcie jest drożej – skomentował, choć ostatecznie do zmniejszenia planowanej sumy doszło.

Nie trzeba byłoby na kolanach

Stanisław Wełniak chciał, aby w budżecie wygospodarować około 25 tys. zł do dyspozycji rady miejskiej, dzięki której miałaby ona możliwość finansowania działań bez oglądania się na zgodę ze strony władz miasta. Chodziło m.in. o możliwość komunikowania się z mieszkańcami, przekazywania im informacji, dokonywania nieprzewidzianych zakupów czy np. finansowania sporządzania dokumentów, jak chociażby opinia prawna w niedawnej sprawie konkursu na dyrektora Złotowskiego Centrum Aktywności Społecznej.

Reklama

– Rada mogłaby bez skrępowania i jakiś form klęczenia przed panią skarbnik czy burmistrzem wydatkować te środki na cele, które są opisane w ustawie i są istotne dla funkcjonowania samorządu. Rada ma podstawowy obowiązek składania informacji ze swojej pracy mieszkańcom – argumentując to Stanisław Wełniak stwierdził, że 25 tys. zł to wręcz nieodczuwalna kwota w skali budżetu miasta. Pomysł nie zyskał jednak uznania, padło wyjaśnienie, że oprócz puli na diety przewidziane są także pieniądze na funkcjonowanie rady miejskiej i nie ma takiej potrzeby. Skarbnik Jadwiga Skórcz stwierdziła, że jeśli taka pojawi się w kolejnych miesiącach, na bieżąco można to zwiększać w trakcie roku budżetowego. Wełniak podkreślił jednak, że administracja zarezerwowała sobie pieniądze na różne opinie, ekspertyzy i podobne wydatki, które w jego przekonaniu nie są potrzebne. Na przykład 50 tys. zł na opracowanie koncepcji funkcjonowania komunikacji miejskiej.

Reklama

Budżet omówiła radnym skarbnik Jadwiga Skórcz


Zatrzymać zalewanie promenady

O tym także rozwinęła się dyskusja. Pieniądze będą wydane na ten cel, ale rada nie dała jednomyślnie przyzwolenia. Krzysztof Żelichowski podkreślał, że wedle pierwotnych ustaleń koncepcja miała być sfinansowana w zdecydowanej większości z zewnętrznych pieniędzy.

– Owszem, mówiliśmy o tym, ale też o innych warunkach finansowania tej koncepcji – argumentował swój sprzeciw temu, aby płacić za to z miejskich pieniędzy.

Dyskusję wzbudziła też ciągnąca się sprawa „terenów zielonych”. Gdy ze strony władz miasta padł argument, że program umożliwi m.in. wykonanie sceny w parku przy alei Piasta, Krzysztof Żelichowski, Mariola Wegner i Stanisław Wełniak odparli, że scenę można tam postawić niezależnie od projektu „tereny zielone” i nie można jednego warunkować drugim. Burmistrz stwierdził, że projekt umożliwi też pozbycie się kłopotliwego tematu, jakim jest zalewana regularnie ścieżka–promenada wzdłuż Głomi przy jeziorze Baba.

Reklama

– Zamierzamy przebudować tę ścieżkę, wynieść ją bliżej miasta, aby pozbyć się problemu z zatapianiem – burmistrz stwierdził, że ścieżka została błędnie zaprojektowana, źle wykonana i ten proces jest nieodwracalny.

– Mamy opinię Wód Polskich, że generalnie za każdym razem każde odmulanie rzeki spowoduje osiadanie i wyciskanie tego mułu przez obciążenie, jakim jest ścieżka. Inaczej tego zrobić się nie da – argumentował konieczność przebudowy.

Zbyt zachowawczo

Innym punktem dyskusji między obecnym a byłym burmistrzem była sprawa toalety, jaka ma stanąć przy Półwyspie Rybackim. Na inwestycję przy promenadzie przewidziano w budżecie 150 tys. zł.

Reklama

– To będzie najdroższe sikanie w Europie – ocenił taki wydatek Stanisław Wełniak.

– Trzeba mieć odwagę, panie burmistrzu, żeby zaplanować to w takiej kwocie – podkreślił, że przy promenadzie toaleta jest, chociażby przy Chacie Krajeńskiej, na co burmistrz odparł, że nie wyobraża sobie, aby ludzie, zwłaszcza z dziećmi, biegali za potrzebą 150 metrów do zagrody. Dodał też, że to projekt, który zyskał społeczną akceptację, będzie bowiem realizowany z tegorocznego budżetu obywatelskiego.

Mimo wielu uwag Stanisław Wełniak uznał, że budżet jest skonstruowany poprawnie, choć ocenił, że jest też zachowawczy. Jego zdaniem na inwestycje można było przeznaczyć więcej niż około 11,8 mln zł, tym bardziej, że zadłużenie miasta jest niemal zerowe. Dwanaścioro radnych poparło budżet, dwoje: Mariola Wegner i Henryk Golla wstrzymało się od głosu.

Reklama

Piotr Steffen

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2019-01-18 11:17:43

    "– Ta taniość odbija nam się czkawką przez lata, dalej powoduje, że w efekcie jest drożej"- bardzo dobra riposta burmistrza Pulita. Przykładów podawać nie trzeba.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Złotowianin - niezalogowany 2019-01-18 13:03:14

    Przynajmniej nauczycie się korzystać z toalety a nie po krzakach zostawiać swoje potrzeby!!! :-)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-01-18 15:02:27

    Niech jeszcze Pulit postawi za 250 zł pozłacaną toaletę. Koszt faktycznie prześmieszny. Cena to prawie pół małego domku, a to tylko "ubikacja"

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama