Pałac Działyńskich niszczeje z braku pieniędzy na przekształcenie go w centrum hotelowo - szkoleniowe lub dom wypoczynku. Dzierżawcy poprosili miasto o pomoc i obiecali udostępnić złotowianom park
W końcu września ubiegłego roku spółka Agpol z Warszawy złożyła w Urzędzie Miejskim w Złotowie wniosek o dotację na remont pałacu i prace w jego otoczeniu. Dzierżawca poprosił o 60 tys. złotych. Mógł to zrobić, gdyż obiekt ten jest jednym z kilkunastu zabytków znajdujących się w mieście (pałac wpisano do rejestru zabytków 25 listopada 1965 roku, park - 12 października 1983 roku), a urząd ma pieniądze na taki cel. Przeznaczone one miały być na remont wieży, części dachu i tarasów, ogrodzenia, a także wycinki zmurszałych drzew. Całość prac oszacowano na 495 tys. złotych. Burmistrz jednak na dofinansowanie się nie zgodził.
Pałac dla bogaczy
Powodem odmowy było nie przedłożenie w urzędzie aktualnego programu użytkowego dla pałacu, uzgodnionego z konserwatorem zabytków. Od lat w pałacu wynajmowanych jest dziewiętnaście mieszkań i spółka Agpol chce to robić nadal. W związku z tym w lipcu ubiegłego roku poprosiła konserwatora o kolejną zgodę. Efektem tego była kontrola konserwatorska, która wykazała, jakie prace w obiekcie należy przeprowadzić i wskazała nieprawidłowości: liczne anteny telewizyjne z widocznym okablowaniem oraz instalację odgromową w złym stanie technicznym. Cześć prac została wykonana, ale spółka nadal nie realizuje planu użytkowego, opracowanego w 2002 roku. Zgodnie z nim w pałacu powstać powinno centrum hotelowo-szkoleniowe ("na terenie północno-zachodniej części Polski brakuje takich obiektów dla najbogatszej klienteli. Ze względu na swoje walory i położenie pałac daje ogromne możliwości przyciągania wielu osób z tej grupy zawodowej" – czytamy w planie) lub dom wypoczynku dla osób dobrze sytuowanych, będących u schyłku kariery zawodowej (projekt skierowany do najwyższej kadry menadżerskiej). - Nie było pieniędzy na to, by zrealizować ten program. Dostosowanie pałacu do domu opieki dotyczy przeróbek wewnątrz – mówi w imieniu dzierżawcy administrator spółki Mirosław Dynek.
Budynek z historią
Spółka Agpol z Warszawy dzierżawi Pałac Działyńskich od wiosny 2004 roku od osób prywatnych – trójki mieszkańców stolicy (część z nich wchodzi w skład zarządu spółki). Dawna siedziba rodu Działyńskich trafiła w ręce prywatne w ramach zwrotu mienia zabużańskiego. Stało się to w 2002 roku po zgodzie Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Pałac zwany jest pałacem Działyńskich lub Hohenzollernów, choć ani jedni, ani drudzy tu nie mieszkali. Budowla powstała w II połowie XVIII wieku. Podczas przebudowy w latach 30. XIX w. - prawdopodobnie wg projektu C. F. Schinkla - pałacowi nadano cechy klasycystyczne, zyskał też wieżę. Po 1945 r. mieściły się w nim kolejno: technikum rolnicze i internat szkolny, oddział szpitalny, nadleśnictwo. Powierzchnia całego obiektu to około 28 tys. metrów kwadratowych. Obecny właściciel nie ma wystarczających pieniędzy, by o zabytek ten zadbać. - Pomimo niewystarczających możliwości finansowych spółka dokłada wszelkich starań, by utrzymać pałac oraz park w niepogorszonym stanie – twierdzą mimo wszystko jej władze. Dowodem na to ma być podłączenie w 2013 roku budynku do sieci gazowej.
[[reklama]]
Innym ma być chęć udostępnienia parku mieszkańcom. - ""Złotowianie będą mieli w ten sposób możliwość wypoczynku na terenie uroczego ""miejskiego"" parku. Inicjatywa ta, wraz z odpowiednią kampanią reklamową, da możliwość zdobycia przez mieszkańców Złotowa szerszych informacji na temat przedmiotowego obiektu. Będzie to też kolejna atrakcja turystyczna miasta, przyciągająca, naszym zdaniem, wielu turystów"" - czytamy we wniosku Agpol o dotację z miasta. Deklaracja ta wydaje się być obliczona na pozyskanie pieniędzy z miasta.
Najdroższy obiekt Złotowa
Wskazuje na to także to, że Pałac Działyńskich od lat wystawiony jest na sprzedaż. W 2009 roku chciano za niego 6,6 mln zł, dziś 4 mln złotych. Trudno oczekiwać, że chcąc coś sprzedać właściciel będzie w to inwestować. - Właściciel i my jako dzierżawca bez jakiegoś dofinansowania nie jesteśmy w stanie tego udźwignąć. Na dzisiaj jesteśmy bardziej za sprzedażą – potwierdza Mirosław Dynek ze spółki Agpol.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze