Reklama

Najlepszą być

11/05/2013 00:00
Jak szybko rozwiesić pranie, nalać zupę lub pozbierać porozrzucane zakupy? Z takimi i innymi zadaniami zmierzyły się panie biorące udział w turnieju "Złota Chochla"

Niedzielne popołudnie na trzebońskiej plaży zgromadziło sporą widownię. Również pań chcących wziąć udział w tym konkursie okazało się być więcej niż w zeszłym roku. Osiemnaście zawodniczek stanęło na staracie, by zdobyć tytuł najlepszej gospodyni w gminie. Tego zadania nie ułatwiał szereg konkurencji. Pierwsza z nich, łowienie jabłek z wody, sprawiała trudności, jeśli zabrakło spokoju. Zmącona woda powodowała, że trudniej było wyłowić owoc, nie obyło się też bez mokrych włosów i bluzek. Po chwili można było sobie wyobrazić warunki domowej kuchni. Nalewanie mężowi zupy, czyli przelewanie wody z naczynia do naczynia. Technika – dowolna. Dominował pośpiech, więc sporo „zupy” wylądowało poza talerzem. Nutka współzawodnictwa udzieliła się paniom także w następnej dyscyplinie - rozwieszaniu prania. Przygotowano linkę, klamerki i dziesięć sztuk ubrań – czas, start. Niektóre z zawodniczek wieszały pranie sztuka po sztuce, inne hurtowo, o klamerki martwiąc się dopiero później. Ta druga metoda okazała się być skuteczniejsza. Oklaski widowni i czas na rozpoczęcie kolejnej konkurencji. W miejscu zmagań stanął „chłop”, czyli niecodzienna tarcza strzelnica. Każda z pań, dzierżąc w dłoni po trzy lotki, miała za zadanie trafić w któryś z jego narządów. Najlepiej premiowane okazały się być serce i jelita. Celność była na tyle dobra, że konieczna okazała się dogrywka. Równie widowiskowo przebiegło odbijanie piłeczek pingpongowych patelnią, wyniki sięgały nawet 6-7 metrów. Organizatorzy, czyli Gminne Centrum Kultury wespół z trzebońskim sołectwem, przygotowali także konkurencje, w których trzeba się było nieco nabiegać. Pierwsza z nich to pozbieranie na czas rozrzuconych jabłek. Szybka zmiana obuwia i można startować. Łatwo nie było. Śliska trawa sprawiała, że widzowie byli świadkami niekontrolowanych poślizgów. Ostatnia z przygotowanych zabaw polegała na pokonaniu wyznaczonej trasy na czas z wózkiem i leżącym w nim dzieckiem. Warunek - dziecko nie może z niego wypaść. Chęć zwycięstwa przeważyła nad kobiecą wrażliwością i delikatnością. Wózek podskakiwał więc na nierównościach, notowano za to bardzo dobre czasy.
[[reklama]]
Przed podliczeniem wyników zaprezentowali się podopieczni Katarzyny Koryckiej–Walasiak, dbający o oprawę muzyczną. Przy dźwięku fanfar rozdane zostały nagrody. Czwarte miejsce zajęły Anna Kujawska oraz Justyna Przesmycka, trzecie miejsce zdobyła Paulina Mrotek, drugie przypadło Barbarze Donaj. Najlepszą gospodynią i zdobywczynią pierwszego miejsca okazała się być Magdalena Brzezińska, do której powędrowała symboliczna złota chochla. Po paradzie wyróżnionych pań nadszedł czas na wspólną zabawę. Dobry nastrój i pogoda sprawiły, że trwała ona do późnych godzin nocnych.

Sz. Chwaliszewski


[[gal=701]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości