Dzięki obniżce podatków w ramach rządowej tarczy antyinflacyjnej 2.0 mamy od dziś tańsze paliwa. Zobaczcie jak wyglądają ceny w Złotowie
W minionym tygodniu prezydent podpisał nowelizację ustawy o podatku od towarów i usług, której zamierzeniem jest m.in. obniżenie do 8% (z 23%) stawki podatku VAT na paliwa. Pomniejszony VAT obowiązywać ma także w przypadku podstawowych produktów spożywczych (do 0%), gazu (do 0%), prądu (przedłużenie obniżki VAT do 5%), ciepła (do 5%) czy nawozów (z 8 do 0%).
Obniżka stawek podatku jest czasowa i będzie obowiązywała w okresie od 1 lutego 2022 r. do 31 lipca 2022 r. Jak zachowają się ceny po tym terminie? Szanowni kierowcy, dzielcie się swoimi uwagami w komentarzach!
Przykładowe obniżki cen paliw w Złotowie (31.01 -> 01.02):
Pb95 - 5,94 -> 5,22
ON - 5,97 -> 5,24
LPG - 3,18 -> 2,80



Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Za pół roku ceny wzrosną o 50%. O tym nikt nie mówi. Zaraz wprowadza nowy podatek aby polski niewolnik pracował dla polskiego pana.
Jedź chłopie za granicę tam na pewno jest taniej. I przestań marudzić.
Nie za pół roku A szybciej.Jutro już podwyżka,delikatna... i powolna tak aby większość się nie zorientowała,że to tylko na chwilę...
W Debrznie jakie ceny?
Kierowcy od razu po obniżce podatku VAT zaczęli informować o anomaliach cenowych na stacjach. Nie trzeba być wybitnym matematykiem, żeby przekonać się, że Orlen majstruje coś przy cenach paliw. Wystarczy znać ceny obowiązujące w hurcie. Litr benzyny kosztuje w obrocie hurtowym 4,8 zł netto za litr, a oleju napędowego 4,9 zł netto za litr. Kierowcy od razu po obniżce podatku VAT zaczęli informować o anomaliach cenowych na stacjach. Nie trzeba być wybitnym matematykiem, żeby przekonać się, że Orlen majstruje coś przy cenach paliw. Wystarczy znać ceny obowiązujące w hurcie. Litr benzyny kosztuje w obrocie hurtowym 4,8 zł netto za litr, a oleju napędowego 4,9 zł netto za litr. Co oznacza te 5,2 zł brutto? Tylko tyle, że gdy na mijanej przez nas stacji cena jest niższa, to znaczy, że sprzedawca być może dopłaca do interesu. Oczywiście, to duże uproszczenie, bo po pierwsze cena zakupu w hurcie zmienia się w czasie (na stacji może być paliwo kupione jeszcze po niższych cenach), po drugie od cen hurtowych rafineria może przyznawać rabaty (czyli realny koszt pozyskania paliwa może być niższy od „cennika”), a po trzecie próg opłacalności w przypadku dużych stacji jest ustawiony na innym poziomie niż na małych stacjach (duża stacja ma większy obrót i sprzedaje więcej hot-dogów, na których „dokłada” marżę). Tym niemniej nie trzeba być Einsteinem, żeby widzieć, że jeśli paliwo na stacji jest po mniej więcej 5,2 zł, to marża zysku stacji jest minimalna albo żadna. I wygląda na to, że taką właśnie operację – sprowadzenia marży niemal do zera (albo wręcz na granicę dumpingu?) wykonał właściciel największej w kraju sieci stacji paliw – Orlen. Piszą do nas wkurzeni kierowcy, którzy z różnych powodów nie chcą albo nie mogą tankować na Orlenie (są tacy, którzy „na Orlenie robią tylko siku”). Widzą, że „ich” stacja nie wprowadziła aż takich obniżek, jak sieć państwowa. I pytają, o co tu chodzi. Czy to sprawa dla UOKiK, który zapowiedział monitoring cen paliw? A jeśli tak, to kogo urzędnicy powinni wziąć pod lupę: stacje, które nie obniżyły cen tak jak Orlen, czy może właśnie krajowego mocarza, który jest największym sprzedawcą i dostawcą paliw (i który może rozdawać karty)? Jak piszą analitycy e-petrol, niezależni od Orlenu sprzedawcy paliw w ostatnim czasie podnieśli ceny, żeby ratować (albo inaczej – podnieść) swoje marże, które w ostatnim czasie utrzymywały się na bardzo niskim poziomie. Po obniżce podatku nie jest na nich tak tanio jak na Orlenie, na którym cena jest niemal tak niska, jak w hurcie. Z jednej strony można chwalić państwową firmę za to, że ściąga ceny jak najniżej może. Ale z drugiej strony… Jeśli będziemy mieli wywołaną przez rząd wojnę cenową z udziałem państwowego koncernu, to na dłuższą metę spowoduje ona spadek konkurencji na polskim rynku i… wyższe ceny. Jeśli niektóre sieci nie wytrzymają sytuacji, w której Orlen sprzedaje paliwo z własnej rafinerii bez marży (albo z bardzo niską) – wkrótce za to zapłacimy i to słono. Ciekawe, jak wtedy premier będzie tłumaczył podwyżki cen paliwa? Kierowcy ze strachem mogą wyczekiwać końca działania tarczy antyinflacyjnej. Gdy tarcza wygaśnie, zanotujemy największą podwyżkę cen paliw na kontynencie. Przy okazji obniżki VAT sieci stacji mogą niezauważenie podkręcić marżę i niejednokrotnie tak robią. Po „uwolnieniu” cen (czyli ponownym dołożeniu akcyzy i podniesieniu VAT) może się okazać, że ceny będą wyższe niż przed początkiem całej operacji. Podstawowa stawka VAT wynosi 23%, a rząd – żeby ją obniżyć – musiał uzyskać zgodę Komisji Europejskiej. Ta zgoda nie będzie przedłużana w nieskończoność. Kierowcy powinni trzymać kciuki za to, żeby cena ropy do tego czasu spadła albo chociaż żeby złoty się umocnił (choć jak sprawdziliśmy dużą większą „wagę” w cenach na stacjach ma cena ropy niż kurs walutowy). Czy tak się stanie? Według prognoz samego Orlenu średnioroczna cena ropy Brent wyniesie w tym roku 75-80 dol. za baryłkę. To optymistyczna dla kierowców prognoza. Analitycy Goldman Sachs prognozują, że w trzecim kwartale, czyli gdy po Tarczy Antyinflacyjnej może nie być już śladu, cena ropy Brent osiągnie poziom 100 dol. za baryłkę. Podobnego zdania jest inny duży bank inwestycyjny Morgan Stanley. Załóżmy, że nie będzie już tarczy (czyli VAT i akcyza znów będą podnosiły cenę litra paliwa o ok. 1 zł), że dolar będzie o kilkanaście groszy droższy niż dziś, a ropa naftowa będzie o 10% droższa niż obecnie. Wtedy „uwolnione” ceny paliw mogą przekroczyć 7 zł za litr. I to byłby klasyczny efekt jojo, który zdarza się bardzo często wtedy, gdy państwo zaczyna regulować ceny na wolnym rynku. Pamiętacie zamrożenie cen prądu sprzed kilku lat? Obecne podwyżki cen prądu w taryfach – zaskakująco wysokie – są wynikiem takiego właśnie „odreagowania”. Obniżka VAT na paliwa może przynieść podobny efekt. Podsumowując: to dobrze, że rząd reaguje na drożyznę i podejmuje takie działania jak obniżka VAT na paliwa. Ale zamiast łykać jak młode pelikany bon moty premiera, że dzięki tarczom antyinflacyjnym mamy najtańsze paliwo w Europie, warto zdawać sobie sprawę z tego, że nie ma darmowych obiadów – za tę „promocję” zapłacimy. A jak? Albo w większych podwyżkach cen paliw w drugiej połowie roku (efekt jojo), albo w wyższych podatkach (jeśli rząd będzie musiał skądś wziąć pieniądze, których nie zgarnie z VAT-u na paliwo), albo w wyższej inflacji (jeśli rząd „wydrukuje” brakujące pieniądze z pomocą NBP), albo w mniejszej konkurencji (czyli wyższych cenach) na stacjach paliw – jeśli Orlen będzie stosował dumpingowe ceny. W zasadzie więc tankując dziś tańsze o 50-70 gr. na litrze paliwo, powinniśmy te 50-70 gr. odkładać gdzieś na bok, tworząc sobie finansową rezerwę na wypadek, gdyby za tę „taniochę” trzeba było w przyszłości zapłacić.
Ceny równe na każdej stacji.
W Jastrowiu Orlen ceny 5,09 zl, mozna ? Tylko Złotów kasy malo
Nominalna cena może i jedna z niższych, ale co z tego jak Polak zarabia 3 tysiące i ma paliwo po 5zł, a taki Niemiec na złotówki zarabia koło 10 tysięcy, a paliwo u nich po 7zł. Zresztą to nie tylko o paliwo chodzi, a o wszystko. Ceny u nas w kraju są horrendalne w stosunku do zarobków.
Dzisiejsze ceny paliwa w Niemczech: Diesel- 1,59E,Benzyna-1,69E.Teraz przygraniczni mieszkańcy Niemiec będą tankować w Polsce do pełna i na zapas w karnistry.Obroty się zwiększą na Stacjach.Tutaj też nie ma szału bo inflacja 4,9%.Kto nie mieszka ten może sobie pogadać,jak to jest super finansowo.Jest napewno łatwiej jak w Polsce ale " szału" już nie ma.Zdrowia życzę wsztstkim.
Jedż do Niemiec na co czekasz ja zarabiam średnią 5200 zł na rękę za 8 godz od poniedziałku do piątku ale uczyłem się dobrze i pracuję wgł mnie i chyba pracodawcy dobrze to po co mam jechać do de.
A taki Niemiec płaci 700. € za wynajem 60 m mieszkania ok 3100 zł do tego światło i gaz ok 170€ mns czyli 765 zł i gminny podatek i regionalny podatek ok 100€ msc 450 zł.jak umiesz liczyć to za granica może widać więcej euro ale gdy tam zarabiasz i wysyłasz kasę do mamusi do polski i jesz tylko komserwy
Facet zarabiający 3000zl to albo po 8 klasach albo len i dla niego każda cena jest za wysoka.
PIS = Przepić i Spierdalać ! Tak wykonują swój plan gospodarczy.
Życzliwy i Gość WW. Najpierw pierwszy to dobrze że chciałbyś tyle zarabiać jak i się wyuczyć. Ambicje zawsze w cenie, lecz najpierw ortografia i formy składowe zdań oraz właściwa pisownia wyrazów. Mimo to że się wychylasz ponad innych to dobrze że zauważyłeś iż pomimo wzrostu cen, Rząd robi wszystko aby były jak najmniej odczuwalne dla wszystkich Polaków. Oczywiście że zawsze będą tacy którzy nawet z swojego zadowolenia, będą niezadowoleni. Należy do nich choćby wulgarny Gość WW, który nawet w paliwie, gazie, widzi PiS. To nic złego ale po co zaraz tak totalnie skoro i tak jeśli posiadasz samochód, to możesz skorzystać z obecnej oferty. Jeśli natomiast piszesz dla pisania aby siać nienawiść to rzeczywiście Przestań i Spie....j. Dzięki temu inni będą żyli w spokoju.
To kogo za pis? Przyjdzie tusek i będzie lepiej?
W Złotowie zmowa na stacjach paliw... Jakoś dziwne, że na każdej stacji ta sama cena (a dostawcy paliw różni). A wystarczy wyjechać kilkanaście kilometrów za Złotów i ceny zupełnie inne (niższe).
To nie zmowa...Ceny dyktuje nie oficjalnie jedna stacja...Brakuje w tej okolicy flagowych konkurencji i byłoby inaczej.Przyklad -Piła.To proste.
VAT na paliwo któregoś dnia powróci do swej wysokości, cena za litr wzrośnie do 6,50 zł, bo baryłka na świecie drożeje. Szkoda, że dziś nie mam 10 kanistrów na benzynę.
Bańki i po Gaz
Ja tu widzę ewidentnie zmowę cenową
A co, chcieli byście drożej. Jeśli tak to znaczy że coś z wami nie halo.
Nie stety w zlotowie jest zmoea cenowa każdy trzyma ta sama cenę w pile nie ma takiego czegoś a w Bydgoszczy tym bardziej tylko złotowska dziura każdy wali drugiemu po kieszeni ...
Ceny już nieaktualne...
Chcecie POwrotu do 2012r. Proszę bardzo, każdy może sprawdzić; baryłka ropy 80 dolarów a cena paliwa 6zł. Ile to było lat a jaka była najniższa pensja, też możecie sprawdzić. Cóż, wieszacie psy na J. Kaczyńskim, zróbcie wszystko aby wrócił Tusk i Balcerowicz to będziecie mieli co chcecie. Przecież możecie to zrobić bo to nikt inny jak wy młodzi bezmyślni, wybraliście do PE dziadków komunistycznych lat osiemdziesiątych w tym, 76 letniego sługę KC PZPR L. Milera. Jak można zauważyć jesteście zdolni do wszystkiego, tylko prośba aby PO, nie płakać.
Kierowca a co się dziwisz, przecież tak chcecie. Praktycznie zgadzacie się na wszystkie anomalia i nienormalności w Złotowie. Co wy robicie włącznie z kierowcami TAXI, aby wytknąć i pokazać z czym na codzień się spotykacie a co trudno zaakceptować. Wydaje się że wszystko wam pasuje i tylko z pobudek odwagi w internecie piszecie i jakiejś zmowie. Gdybyście mieli wyjść na ulicę, nagłośnić wszystkie absurdy drogowe to było by was bardzo mało a to wszystko jest wynikiem ,, demokratycznego tchórzostwa. Mogę was pocieszyć, nie tylko was że ten kompleks nowoczesnej odwagi, spotyka większość społeczeństwa tak ma i ta sama większość myśli że jak władza ich o tę władzę prosiła to po jej uzyskaniu, muszą się jej bać.
We wszystkich telewizjach "narodowych" pokazują, jak Niemcy z pojemnikami na paliwo, idą do Polski, bo jest taniej. Na granicach kolejki po 100 km, tylko po to, aby zatankować Polskie święcone paliwo. Cios w samo serce. Niemcy upadną bo teraz paliwo w Polsce jest po 5 zł.
Bilans ogółem jest taki, że Niemcy, Czesi i Słowacy kupują (ilościowo) około 20% tego co my ze stacji zza naszej wschodniej granicy. Przekaz w tvp jest tutaj manipulacją. Szacunkowe zestawienia są łatwo dostępne w Internecie.
Jacy Niemcy tłuku jacy Niemcy. Pomyśl że oni tankowali też w Polsce przygranicznej za czasów wyblakłego guru Tuska gdy paliwo kosztowalo ponad 6 zł. Tłuku, pomyśl że te 6 zł, to dzisiaj ok 1,6 euro. Pracujący Niemiec zarabia najmniej 2000 euro, więc jaką różnicę w oszczędności stanowi dla niego cena paliwa w Polsce. Jak chcesz to tłuku przelicz sobie zarobek Niemca na złotówki czyli ponad 8 tysięcy złotych i co to dla niego kupić w Polsce paliwo nawet za 8 zł. Paliwo mało ale staniało dla Polaków i obniżka cen jest z myślą o Polakach a nie niemcach, którzy naszymi wrogami byli i będą a to że Polacy wyjeżdżają do nich do pracy zarabiając średnio 1500 Euro to tylko skutek tego, że banda Tuska z Balcerowiczem sprzedała polski majątek za bezcen a teraz chce Polaków mieszkających w Polsce pozbawić Polskości. Tłuku jak ci się tu nie podoba to *********** za polską granicę i rób jako mrówka dla tego Niemca, którym się zachwycasz. Jako tragarz kanistrów z paliwem, dostaniesz na polskie piwo i alkohol a on będzie zadowolony.
Widzę że TVP zryło banię. Oj głupi narodzie. Jak wybraliście tak macie.
4,75 zł / 1L + 23% VAT = 5,84 4,75 zł / 1L + 8% VAT = 5,13 Gdzie haczyk? Zobaczcie cenę paliw netto przed i po rzekomej obniżce podatku. Rząd podniósł cenę netto przedsiębiorcom, odbije się to na końcowym odbiorcom produktu lub usługi. Polski wał pełną gębą.
Moje marzenie by wrócił do władzy TUSK
Tylko tusk może zbawić Polaków tylko on tylko nas wybawca niech żyje wiwat Tusk wybawiciel jak nie on to kto ? Błagam na kolanach niech wróci do władzy może oddadzą nam OFE i złoto .Balcerowicz też musi przyjść geniusz ekonomii. Wtedy benzyna bedzie po 10 zł.My chcemy tuska my poddani on naszym królem to nasz pan.
Jaki Jaś taka fasolka jeśli tak chcesz to, nie pozostaje mi nic innego jak życzyć ci tego co za Tuska przeżyli ci którym, stworzył piekło na ziemi.
Ogłupiony reżimową stacją "suweren" myśli, że kto przeciw pis ten za tuskiem.
Paliwo najtańsze, a dzięki Suskiemu za gaz płacimy najwięcej w Unii. Ja mam tylko nadzieję że ludzie wrócą po rozum do głowy kiedy przejrzą na oczy widząc co się stanie z cenami żywności. Nie chcę być złym prorokiem ale gaz drogi = wysokie koszty nawozów. Już teraz wiadomo że nawozów zabraknie i będą ekstremalnie drogie mimo hucznie ogłoszonej obniżce VAT.
Sprawdź czy specjalista przyjmuje.
W niedalekiej okolicy od Złotowa prosiłem jeszcze taniej za paliwo bardziej za on 5.17 zl
Za pół roku ceny wzrosną o 50%. O tym nikt nie mówi. Zaraz wprowadza nowy podatek aby polski niewolnik pracował dla polskiego pana.
Jedź chłopie za granicę tam na pewno jest taniej. I przestań marudzić.
Nie za pół roku A szybciej.Jutro już podwyżka,delikatna... i powolna tak aby większość się nie zorientowała,że to tylko na chwilę...