Mieszkańcy Kleszczyny nigdy nie szczędzili datków - najpierw wspomagali finansowo budowę kościoła w Skicu, potem remont świątyni w Sławianowie. Od lat wyczekując rozpoczęcia prac na własnym gruncie powoli tracą cierpliwość
Remont kościoła p.w. Chrystusa Króla miał się rozpocząć w poniedziałek (8 września). Niestety, jak tłumaczy proboszcz sławianowskiej parafii ks. Grzegorz Kortas, drewna niezbędnego do rozpoczęcia robót nie udało się zdobyć na czas, w związku z czym termin musiał zostać przesunięty. - Prace na pewno rozpoczną się we wrześniu – już bez wskazywania konkretnej daty zapewnia ks. Grzegorz i dodaje, że formalna strona inwestycji została już domknięta. Henryk Pawlicki, prezes złotowskiej Spółdzielni Rzemieślniczej Krajna, która jest wykonawcą robót, precyzuje: - Około 25 września.
Wśród mieszańców Kleszczyny niecierpliwie wyczekujących remontu narasta irytacja powodowana co najmniej kilkoma czynnikami. Jak przyznała jedna z kobiet, aktywnie uczestnicząca w życiu wsi i kościoła, niektórzy mieszkańcy uważają, że przepływ informacji pomiędzy nimi a księdzem jest zbyt słaby. Inną sprawą jest zniechęcenie, jakie w części z nich pojawiło się po latach ofiarowywania datków na rzecz innych kościołów parafii. - Mieszkańcy Kleszczyny są zawiedzeni – otwarcie przyznaje sołtys wsi Stanisław Biernikowicz. - Co miesiąc płaciliśmy na zbiórkę remontową. Wybudowano od zera kościół w Skicu, wyremontowano kościół w Sławianowie, a Kleszczyna została. Odsunęli się od nas i w Skicu, i Sławianowie – mężczyzna dzieli się swoimi spostrzeżeniami.
[[reklama]]
Połowa zebrana
Wracając do remontu – drewniana, ryglowa konstrukcja kościoła, na której opiera się ciężar budynku, w wielu miejscach jest uszkodzona, podobnie jak jej ceglane wypełnienia. Najbardziej zdegradowane są wieża kościoła oraz jego przednia ściana, więc to one w pierwszej kolejności mają zostać zabezpieczone – związane z nimi prace wyceniono na 120 tysięcy złotych. Parafia dysponuje połową tej kwoty. Dotacją w wysokości 30 tys. zł remont wsparła gmina Złotów, 15 tys. zł dołożyło starostwo, resztę ofiarowali parafianie. Jak mówi ks. Grzegorz, 60 tys. zł to kwota, z jaką można zaczynać remont, na pewno jednak nie ukończyć – drugie tyle trzeba zebrać. - Odbędą się dodatkowe zbiórki, tzw. remontowe – wyjaśnia proboszcz, dodając, że liczy również na to, że uda mu się pozyskać sponsorów chcących wesprzeć inwestycję.
Irytację kleszczynian ks. Kortas zdaje się rozumieć. - Oczekiwanie na remont z pewnością jest – przyznaje. - Mam nadzieję, że atmosfera się poprawi, bo póki co gasi się entuzjazm tych, którzy wciąż go w sobie mają – dodaje, prosząc, by wierni albo spieszyli z pomocą, albo przynajmniej nie przeszkadzali. Przypomina też, że dla parafii liczącej niespełna 1700 wiernych remont kościoła w Kleszczynie to duże wyzwanie. Pierwsze z kilku, wątpliwości nie ma bowiem, że nie tylko wieża i przednia ściana wymagają remontu. Także boczne ściany wraz z tylną szachulcowego obiektu oraz jego dach będą potrzebować renowacji.
Na razie bez zmian
Na etapie przygotowań do remontu padła sugestia, by – jeśli prace uniemożliwiałyby odprawianie mszy w kościele – nabożeństwa odbywały się w świetlicy wiejskiej (w obiekcie po bibliotece). Jak wyjaśnia ks. Grzegorz, konsultacje z budowlańcami pozwoliły ustalić, że takiej potrzeby nie będzie. Roboty nie uniemożliwią korzystania z kościoła.
Patrycja Kajewska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze