Reklama

Nasza perełka

19/07/2015 00:00
Ten przystanek to wizytówka Kruszki, ale przede wszystkim duma i dowód na to, że razem można zrobić wiele

Czekanie na autobus w deszczu, silnym wietrze i mrozie to z pewnością nic przyjemnego. Mieszkańcy Kruszki, a szczególnie dzieci i młodzież, w latach 80. ubiegłego wieku doświadczali tego na własnej skórze. W 1987 roku miarka się jednak przebrała. Państwo Przybylscy, Paszkiewiczowie, Pietrzakowie i Świrscy postanowili wybudować przystanek z prawdziwego zdarzenia. Wszyscy zakasali rękawy i przystąpili do pracy. Część materiałów udało się pozyskać dzięki uprzejmości naczelnika gminy. Całą „robotę” wykonali jednak sami mieszkańcy. Do dziś na posadzce widnieje napis: „Czyn społeczny 7.06.1987 r.”. Przejeżdżając przez Kruszkę nie sposób nie zauważyć tego miejsca. W oczy rzuca się już bowiem kolor – soczysty, intensywny błękit. - Co dwa lata odmalowujemy przystanek. Były pomysły, żeby zmienić barwy, ale stwierdziliśmy, że to już taki nasz znak rozpoznawczy – mówi Ryszard Przybylski, sołtys Kruszki. Przystanek miał nawet swoje pięć minut w ogólnopolskiej telewizji. Sławą zasłynął dzięki mieszkańcom, którzy udowodnili, że jeśli się czegoś chce to wspólnie można to osiągnąć, ale również niecodziennemu wystrojowi. Od 28 lat bowiem zdobi go donica z kwiatami, obrazy na ścianach, a także przystrojone firankami okna. Nie zabrakło również lustra, w którym można się przejrzeć. - Wszyscy dbamy o porządek. Razem z paniami pierzemy te firanki i je wymieniani na inne co jakiś czas. Obrazy też długo nie wiszą, bo szybko zmieniamy je na nowe – tłumaczy Teresa Przybylska, żona sołtysa.

Mieszkańcy nie boją się wandali. Miejscowi wspólnie dbają o swoją perełkę. Zagrożeniem mogą być przyjezdni, do zniszczeń doszło na szczęście tylko raz. - Było to pod koniec lat 80. Żołnierze z pobliskiej jednostki w Wilczych Laskach, wracając z zabawy w Lotyniu, trochę go nam zniszczyli – wspomina sołtys. - Na drugi dzień zainterweniowaliśmy u ich dowódcy. Szkody natychmiast zostały naprawione – mówi.

Reklama

Na kolejne ćwierć wieku

W tym roku przyszła pora na kapitalny remont przystanku. Wymieniona została posadzka, dach (eternit zastąpiła blacha) oraz ściany. - Wstawiliśmy również plastikowe okna i mamy karnisze. Syn wymieniał w domu na nowe, więc stare pocięliśmy i zmontowaliśmy tutaj. Wcześniej firanki wisiały na sznurku – mówi sołtys. Podobnie jak w przypadku budowy przystanku tak i tym razem całą pracę wykonali mieszkańcy Kruszki. Gmina Okonek zakupiła część materiałów, na ten cel z budżetu przeznaczono 1.500 złotych. - Chciałbym podziękować wszystkim, że zawsze można na nich liczyć. Również dziękuję pani burmistrz, która wsparła nas finansowo – mówi Ryszard Przybylski.

Dla pokoleń

Obecnie w Kruszce mieszka 28 osób, większość z nich ma własne samochody. Z przystanku korzystają głównie dzieci dojeżdżające do szkoły. Z pewnością jest tutaj mniej tłoczno niż 20 lat temu. Przystanek ten jest jednak dobrem wspólnym i dowodem współpracy mieszkańców. Już zawsze będą o niego dbali, a gdy ich zabraknie, będą to robić kolejne pokolenia. Sołtys Kruszki ma przynajmniej taką nadzieję.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości