Niedawne badania pokazały, że największym problemem w gminie nie jest alkohol i narkotyki, a przemoc. Zwłaszcza w szkołach. Z Kamilem Ziachem rozmawia Piotr Steffen
Od roku kieruje Pan Gminną Komisją Rozwiązywania Problemów Alkoholowych i Narkomanii. Jest Pan zadowolony z jej pracy? Uważam, że się sprawdza. Mamy różne zdania, pracujemy kolegialnie. Każdy autentycznie coś tu wnosi. Jestem osobą, która nie boi się wejść w konfrontacje, więc często prowadzimy bardzo merytoryczne rozmowy.
[[reklama]]
Niektórzy mówią, że Pana przyjście nie zmieniło nic, inni, że to zupełnie inna komisja od tej, którą kierował przez lata Edmund Bindek. Ma Pan poczucie, że ta komisja jest merytorycznie mocniejsza? Nie jesteśmy ani lepszą, ani gorszą komisją. Po prostu inną. Nie można nas porównywać, zwłaszcza, że skład zmienił się niemal o 100% i tym bardziej, że na razie pracowaliśmy na programie opracowanym jeszcze przez poprzedników. Po roku jedno już wiem – będziemy chcieli bardziej skupić się na profilaktyce wśród osób dorosłych. Taka potrzeba wynika z diagnozy, którą niedawno przeprowadziliśmy. Do młodzieży łatwiej dotrzeć z profilaktyką. Niestety z badań wynika, że dorośli w naszej gminie bardzo niewiele wiedzą o uzależnieniach.
To tylko fragment artykułu Piotra Steffena z AL 51/2013, s.39
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze