Reklama

Nauka a dzieło stworzenia czyli jak niewygodny Merkury przeczy teorii ewolucji

11/12/2020 08:38

Merkury to planeta umiejscowiona najbliżej Słońca, której sposób powstania jest niezwykle kłopotliwy dla ewolucjonistów, gdyż przeczy kilku silnie uargumentowanym teoriom naukowym.

W czasie burzliwej dyskusji na ten temat, naukowcy nie dali rady obronić swojego stanowiska w tej sprawie nie formułując przy tym absurdalnych argumentów, które jeszcze bardziej pogłębiały problem. Najbardziej zaskakujący jest fakt, że dla zwolenników biblijnego dzieła stworzenia, wyjaśnienie pochodzenia Merkurego nie przysparza żadnego kłopotu. Jednak czy te rozwiązanie nie opiera się na myśleniu życzeniowym i czy rzeczywiście ewolucja nie ma w tym aspekcie nic do powiedzenia? By to sprawdzić, warto przyjrzeć się temu bliżej.

Niewytłumaczalnie ekstremalna gęstość

Dzięki wykonaniu badań za pomocą sondy MESSENGER, zebrano dane o bardzo dużej gęstości tej planety. Ten fakt przeczy hipotezie mgławicowej, która polega na zapadaniu się obłoków gwiezdnych. W miejscach wysokiej temperatury, pierwiastki amoniaku, metali i ich tlenków zapadają się tworząc dysk protoplanetarny. Skutkuje to powstaniem planetozymalii, które jeśli osiągną odpowiednio dużą wielkość, są w stanie przyciągać do siebie pierwiastki helu i wodoru, w wyniku czego powstają planety.

Reklama

Naukowcy twierdzą że około 4 miliardów lat temu w Merkurego uderzyła asteroida, która rozbiła go na mniejsze kawałki, co tłumaczyłoby tak dużą gęstość tej planety. Ta kosmiczna katastrofa była naukowcom potrzebna, ponieważ nauka o ziemi ani żadna inna nie daje dobrego wyjaśnienia dlaczego Merkury jest niewiele mniej gęsty niż nasza planeta. Według nich, skorupa Merkurego rozbiła się pod wpływem uderzenia zostawiając jego jądro składające się z metali, a wysoka temperatura Słońca nie pozwoliła na ponowne połączenie się oddzielonych elementów. Największą wadą tej teorii jest fakt, że nie można jej w żaden sposób potwierdzić.

Problem pola magnetycznego

Pole magnetyczne Merkurego wykryła sonda MESSENGER, wysłana na jego orbitę. Jedynym sposobem, by wyjaśnić to zjawisko jest teoria Dynamo, której powstanie umożliwiła nowoczesna geologia polegająca na rejestracji fal sejsmicznych emitowanych w kierunku wnętrza Ziemi. Twierdzi ona, że pole magnetyczne może istnieć gdy planeta ma w swoim wnętrzu ruchome, ciekłe jądro składające się z przewodzącego prąd metalu. Problem polega na tym, że nie jest możliwe istnienie płynnego jądra w tak małej planecie, ponieważ powłoka Merkurego nie jest dostatecznie gruba, by uchronić je przed zamarznięciem. By ratować tą teorie, ewolucjoniści twierdzą, że w jądrze Merkurego istnieje siarka, dzięki której proces zamarzania jest znacząco spowolniony. Takie rozwiązanie jedynie pogłębia problem, ponieważ siarka jest pierwiastkiem bardzo niestałym podatnym na wysokie temperatury. Ponadto, przeczy to teorii ewolucji i stopniowemu procesowi powstawania planet z pierwiastków metali.

Reklama

Kontrowersyjne rozwiązanie

Zwolennicy biblijnego dzieła stworzenia nie mają problemu ze znalezieniem odpowiedzi na spędzające sen z powiek naukowców pytanie. W przypadku Merkurego bardziej prawdopodobne jest nagłe pojawienie się tej planety dzięki ingerencji Stwórcy, co łudząco przypomina zapis z księgi Izajasza. Niezwykle fascynujący jest fakt, że doprowadził do tego niereligijny sposób poznania wszechświata, którym jest nauka. To tak jakby historia zatoczyła koło i zmusiła do ponownej interpretacji pisma świętego mającego początek w starożytności, w której nauki tj. biologia, fizyka lub kosmologia nie były brane pod uwagę w próbach wyjaśniania początków ludzkiej egzystencji. W dalszym odkrywaniu rzeczywistości, warto odwiedzić portale tj. Ewolucja Myślenia, które nieustannie wzbudzają zainteresowanie niewyobrażalną złożonością Wszechświata.

Materiał sponsorowany
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama