Reklama

Nic za darmo

11/01/2013 12:46
Lokalny klub czy Akademia Piłkarska? Obecnie trenowaniem młodych piłkarzy zajmują się wyspecjalizowane szkółki piłkarskie, oferujące wysoką jakość za...równie wysoką cenę

Często dziecko chciałoby rozpocząć regularne treningi piłki nożnej, a rodzic nie wie, gdzie może posłać swoją pociechę. Warto więc przyjrzeć się klubom piłkarskim, które prowadzą grupy młodzieżowe. Powstają jak grzyby po deszczu Akademie Piłkarskie, są Szkoły Mistrzostwa Sportowego, ale wciąż brakuje wysokiego poziomu polskiego piłkarstwa. Możliwości jest dużo, jest problem „urodzaju”, ale za wszystko trzeba płacić. Gdzie więc posłać swojego ukochanego syna czy córkę? W jakim wieku najlepiej zapisać dziecko do szkółki, jeśli na poważnie myśli się o jego piłkarskiej edukacji?

Lokalny klub
Pierwszą z propozycji rozpoczęcia treningów piłkarskich jest zapewne lokalna drużyna piłkarska, która prowadzi sekcję trampkarzy czy juniorów. Trzeba zorientować się: w jakich rozgrywkach klub uczestniczy, jakie ma zaplecze treningowe, czy organizuje obozy oraz kiedy klub prowadzi nabór do zespołu.
Do takiej propozycji przekonuje trener koordynator grup młodzieżowych Mariusz Ziatyk, który w piłce młodzieżowej działa 27 lat. - Dzieci należałoby szkolić przede wszystkim w klubach, które nie pobierają za to dużych pieniędzy - mówi trener. Cena 20 zł składki miesięcznej to kwota nie rzucająca na kolana. - Chociaż - jak mówi szkoleniowiec Sparty Złotów - do takiego klubu jak Lech Poznań nie trafiają często najlepsi z naszego województwa, bo nie każdego rodzica stać, aby opłacać koszt miesięcznego pobytu, a do tego dochodzą jeszcze często dodatkowe wydatki za obozy, sprzęt. To nie jest problem tylko piłki nożnej, ale i wielu innych dyscyplin. Często w wielu klubach priorytetem jest pierwsza drużyna i nie patrzy się na zespoły młodzieżowe. - Brakuje trampkarzy starszych lub innej grupy, a przecież zachowana musi być ciągłość szkolenia – mówi trener. O wyborze klubu - jak powiedział nam Mariusz Grabowski, ojciec kandydata na piłkarza, zadecydowała osoba prowadzącego zajęcia. - Wiem, że trener M. Ziatyk grał w piłkę, ma przygotowanie merytoryczne do zawodu i mogłem spokojnie oddać swojego malucha w ręce takiego fachowca. Miałem do wyboru Akademię Piłkarską lub klub, w którym sam grałem - zdecydował sentyment. Chociaż równie dobrze mogłem dać dziecko do Akademii. Ważne, że się rusza, biega i chce coś robić.
Zazwyczaj jednak wiedza piłkarska taty czy starszego brata nie wystarcza, więc najlepszym rozwiązaniem jest udział w zajęciach organizowanych przez szkółki piłkarskie, oferujące wysoką jakość za… równie wysoką cenę.

Szkółki piłkarskie - czysty biznes?
Jeśli dziecko chce związać swoją przyszłość z piłką nożną, warto wraz z rodzicami zastanowić się nad wyborem SMS-u, czyli Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Są to specjalne placówki, w których fachowe treningi łączy się z edukacją. Do tych uznanych marek w Polsce zalicza się: SMS Łódź, SMS MSP Szamotuły czy SMS Kraków.
Prywatne szkółki różnią się między sobą, jak wszystkie placówki edukacyjne: programem, zapleczem i kadrą, a co za tym idzie wynikami i prestiżem. Rekrutacja składa się z testów psychologicznych i piłkarskich. Prowadzenie takiej szkoły to często czysty biznes i nie każdego rodzica stać na posłanie swojej latorośli do takiej szkoły. Za zajęcia w małej szkole zapłacimy zaledwie kilkadziesiąt złotych w skali roku, z kolei za miesiąc nauki w placówce, którą swoim nazwiskiem firmuje znany piłkarz, zapłacimy nawet 120 zł. Oferta szkół piłkarskich jest zróżnicowana pod względem wieku przyszłych zawodników. Większość prowadzi nabór do grup dla dzieci z pierwszych klas szkoły podstawowej. Część ma także w programie zajęcia dla przedszkolaków. Zapisy do szkółek piłkarskich prowadzone są zazwyczaj przez cały rok. Należy wypełnić formularz zgłoszeniowy oraz deklarację opłacania zajęć.

Akademie piłkarskie
Ciekawostką jest to, że młody zawodnik nie musi reprezentować w początkowej przygodzie z piłką nożną klubu lokalnego, jak to kiedyś bywało. Może wybrać w ofercie grę w Akademii Piłkarskiej. Jak wyglądają poszukiwania kandydatów do gry w akademii? – Obserwujemy wszystkie turnieje w okolicy, w których występują chłopcy od czterech lat wzwyż. Oglądamy dzieciaki w innych klubach prowadzących grupy młodzieżowe, mamy pod obserwacją wiele dzieci. Koszty są, ale każdy rodzic jest o tym informowany - mówi szkoleniowiec Adam Ziółkowski, który prowadzi Football Academy Fair Play w Złotowie. - Prowadzimy selekcję naturalną, czyli z czasem ci najwytrwalsi zostają, reszta się wykrusza. Cena za miesiąc wynosi 50 zł. Grupy liczą do 20 dzieciaków, najstarszy rocznik to 2002. Potem będziemy przechodzić naturalnie do kategorii wyższych, pokazując najbardziej utalentowanych w profesjonalnych klubach piłkarskich –kontynuuje były szkoleniowiec Sparty. Dzieciaki trenują dwa razy w tygodniu, a Akademia zapewnia niezbędny sprzęt piłkarski. Jednym z fenomenów powstawania Akademii, jak mówi szkoleniowiec A. Ziółkowski jest to, że tutaj trenuje trener. W klubach często rządzą działacze. - My jesteśmy firmą prywatną, zarejestrowaną w starostwie jako Niepubliczna Szkoła Piłkarska, ale bierzemy udział w rozgrywkach organizowanych przez OZPN. Akademie Piłkarskie przy klubach Bundesligi są obowiązkowe dla każdego klubu pierwszej i drugiej ligi. W Polsce takie rozporządzenie jeszcze nie obowiązuje. Jak powiedziała nam menadżerka Football Academy w Pile Joanna Ladorucka, na brak chętnych nie może narzekać. Wpisowe to 119 złotych za miesiąc. Treningi odbywają się 2 razy w tygodniu po 90 minut. – Nie ma selekcji i nie wyrzucamy nikogo, jak to bywa czasami w klubie sportowym. Mamy zróżnicowane grupy zaawansowania, a jest ich 6, razem 120 dzieciaków. Najmłodsi liczą 4 lata. Oprócz tego współpracujemy na stałe z Lechem Poznań. Kadrę trenerską mamy wyszkoloną - dodaje pani Joanna. Na pytanie, co dzieje się z 12-letnimi absolwentami Academy odpowiada: - Działamy stosunkowo niedługo i nie możemy pochwalić się swoimi wychowankami w wielkich klubach piłkarskich, jednak na brak chętnych nie narzekamy. Ważne jest propagowanie zdrowego trybu życia i możliwość zachęcenia dzieciaków do piłki nożnej, a przecież nie każdy musi być wielką gwiazdą światowej piłki.
Jak widać futbolowe talenty „kuje” się średnio od 60 zł do 120 zł za miesiąc. Ale czy one mogą uzdrowić naszą piłkę?

Specjalne programy
Warto jednak sprawdzić, co jest „w cenie” członkostwa w danej szkole. Niektóre oferują klubowe stroje czy też sprzęt sportowy, w innych miesięczna składka jest opłatą wyłącznie za zajęcia, licząc wydatki na wyszkolenie młodego piłkarza. Jak potwierdza M. Ziatyk, procent ludzi trenujących piłkę nożną w stosunku do liczby mieszkańców w naszym kraju jest stosunkowo nieduży. - W porównaniu z malutką Holandią wypadamy blado i to nie tylko jeśli chodzi o sport wyczynowy. Kiedyś nie było innych atrakcji. Był wręcz przykaz, żeby trenować jakiś sport. Świadomość społeczeństwa była inna. Dzieciaki, przychodząc do tego sportu, pewne podstawy zachowania już miały wpojone z podwórka. Dzisiaj są przypadki, że dziecko nie potrafi podać piłki na 20 metrów - załamuje ręce trener.

Brak klas sportowych
Dużą przeszkodą w prawidłowym szkoleniu, jak zauważa M. Ziatyk, jest brak klas sportowych w naszych powiatowych szkołach. W Chodzieży, Pile czy Wągrowcu są klasy sportowe, dodatkowo mają podpisaną umowę z Lechem Poznań. - Trenerzy jeżdżą i doszkalają się, a to duży plus. Problemem na podstawie moich 27-letnich doświadczeń jest to, że do piłki nożnej nie trafiają najbardziej uzdolnieni, najlepsi w naszym kraju, tylko często dzieci rodziców, których stać na opłacanie stawek w szkółkach - jasno deklaruje koordynator z ramienia OZPN Piła.

Przykład z góry
Czy można stworzyć idealny model, wzór zawodnika w oparciu o polski system szkolenia? - Nie wiem. Wiem na pewno, że jeśli ma się pieniądze nie ma problemu z posłaniem dziecka do elitarnego klubu, Akademii Piłkarskiej czy SMS. Często o wyborze „dokąd ma posłać swoje dziecko rodzic” decyduje osoba prowadząca zajęcia. Z drugiej strony piłkę młodzieżową traktuje się po macoszemu. Sport w mniejszych miejscowościach nie może tylko opierać się na samorządach. Pomocną dłoń musi wyciągnąć PZPN. Jest Zbigniew Boniek, nowy prezes PZPN, i miejmy nadzieję, że to człowiek, któremu piłka kopana leży na sercu. Wtedy będziemy mogli za kilka lat wspólnie nie tylko cieszyć się z samego zakwalifikowania się kadry narodowej do wielkiego turnieju, ale może z medali zdobywanych przez następne pokolenie, na które wielu z nas z utęsknieniem czeka.
Karol Zabel
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości