Reklama

Nie będę chorągiewką. Wywiad z Anną Racą.

20/11/2015 06:05
W wyborach do Sejmu pokonała St. Chmielewskiego i R. Goławskiego. Czy to tylko efekt nazwiska? Kim jest Anna Raca?

Gratuluję wyniku wyborczego – osiągnęła Pani lepszy rezultat niż starosta Ryszard Goławski, a także dotychczasowy poseł z Platformy Obywatelskiej Stanisław Chmielewski.

To było dla mnie duże zaskoczenie, ale to jest zasługa moich rodziców. Dzięki nim moje nazwisko kojarzy się z zaufaniem i rzetelnością. Tata spotyka się na co dzień z olbrzymią życzliwością, więc ludzie mówili mi wprost, że zagłosują na mnie dla doktora Racy. Twierdzili, że nas popierają i cieszą się, że młodzi garną się do polityki. Było to więc głosowanie zbiorowe – na rodzinę. (uśmiech)

Jednak w ostatnich wyborach samorządowych nie udało się Pani zdobyć mandatu radnej Złotowa. Wówczas znane nazwisko nie pomogło.

Myślę, że pomogło, tylko że ludzie mnie nie znali. Wówczas byłam totalnym nowicjuszem, więc te 300 głosów było dla mnie dużym sukcesem. Liczyłam na około 50 głosów, także nie uważam tamtych wyborów za porażkę. Przeciwnie - czułam się bardzo zmotywowana do pokazania, że dalej działam.

Reklama

Skąd w Pani wiara, że mogłaby Pani coś zmienić w Sejmie?

Nie lubię działać na pół gwizdka, bo to potem gdzieś się czka. Trzeba dążyć do zmian na lepsze, dlaczego więc nie spróbować zaczynać zmian u źródła?

Pani mama, Jadwiga Raca od lat działa w Platformie Obywatelskiej. Była Pani wychowana w duchu Platformy?

Nie, bardziej w klimacie pomagania. Rodzice zawsze to robili, i ja teraz również, staram się ludziom pomagać. Zostałam wychowana w duchu służby. Staram się wspierać innych nie tylko słowem ale i czynnie pomagać. Zdarza się, że wymaga to pokazania co robią źle, żeby sami mogli skorygować kierunek w którym zdążają… Bo w życiu trzeba być wiatrem a nie chorągiewką. A członkiem Platformy Obywatelskiej nie jestem.

Reklama

Jednak lepszy wynik wyborczy od przewodniczącego PO w powiecie mógłby być impulsem do przejęcia sterów w partii. Stanisław Chmielewski już zrzekł się tej funkcji.

Nie dostałam takiej propozycji. Zajęłam się natomiast działalnością Młodych Demokratów. Utworzyliśmy te struktury zaraz po wyborach samorządowych, by pokazać, że młodzi w Złotowie chcą i potrafią działać. Staram się to robić możliwie apolitycznie. Każdy młody człowiek między 16 a 35 rokiem życia, który ma siły i pomysły do działania, jest u nas mile widziany.

Apolityczność? To niemożliwe. Przecież Młodzi Demokraci są przybudówką PO.

To prawda, lecz  nie narzucono nam niczego, nie jesteśmy też zobowiązani iść przez miasto pod sztandarem PO. Jesteśmy grupą ludzi, którzy chcą działać, a PO wyciągnęła do nas pomocną dłoń i pomogła nam się zorganizować. Dla mnie jest to piękny przykład na to, że Platforma (pomimo tej całej nagonki) nadal wspiera przedsiębiorczość. Działamy zaledwie od niespełna roku, a już udało nam się odnieść wiele małych lub większych sukcesów. Zaczęliśmy od zbiórki żywności, promowaliśmy głosowanie na pracownię komputerową dla Krajenki, organizowaliśmy pomoc materialną dla potrzebujących lub naszą obecnością i zaangażowaniem wspieraliśmy akcje organizowane przez innych, by pokazać, że współpraca jest potrzebna i pomaga osiągnąć upragniony cel. Mi się marzy akcja „młodzi dla młodych”. Współdziałamy razem bez względu na ewentualne różnice poglądów między nami. Mam wielu przyjaciół o poglądach skrajnie lewicowych. Ich obecność w moim życiu poszerza mój światopogląd. To, czego ja nie zauważę, oni mi uświadomią. U nas w domu zawsze było otwarcie na „inność”.

Reklama

Pani rodzice są związani z medycyną. Pani ukończyła farmację. To była suwerenna decyzja?

Zawsze w domu miałam swobodę co do wyboru kierunku studiów. Mogłam iść na farmację, medycynę, ewentualnie... farmację. (uśmiech) Jest tyle specjalizacji medycznych... Wybrałam farmację, lecz  mimo to na studiach nadal myślałam o byciu lekarzem, własnym gabinecie... Do czasu aż w laboratorium wybuchła mi w rękach pierwsza próbówka. To jest coś dla mnie! - pomyślałam. Tym bardziej, że z zawodem farmaceuty wiąże się również prowadzenie opieki farmaceutycznej. Jest to dla mnie bardzo ważn element mojego zawodu.

Kto jest dla Pani wzorem?

Rodzice. Oboje są dla mnie dużymi autorytetem. Jeżeli ja pracuję na trzech motorach, to mama robi to na pięciu – ma mnóstwo energii, to samo tata. W naszym domu nigdy nie było tematów tabu, niczego też mi nie brakowało. Tak myślę, że jeśli miałam poprzednie wcielenie, musiałam komuś życie uratować, że trafiłam na taką rodzinę. A jak się tak dużo od życia dostanie, to ono ma potem prawo wymagać od nas zwrotu. Staram się być na to przygotowana.

Reklama

W kampanii wyborczej trzeba oszczędnie gospodarować słowami. Czego wówczas Pani o sobie nie powiedziała?

Jestem jak otwarta księga... Mogą potwierdzić to moi rodzice - spróbowałabym mieć przed nimi jakąś tajemnicę. (uśmiech). Zdradzę, że uwielbiam podróże - staram się podróżować by zauważyć, że nie zawsze my i nasz pogląd musi być w większości.

Za czym Pani goni?

Chciałabym pomóc moim rodzicom.

Robi to Pani.

Cały czas mam poczucie, że robię za mało, że mogę więcej. Czasami wracam do domu kompletnie wyczerpana, ale wtedy wiem, że dałam z siebie wszystko. Praca z ludźmi nie jest łatwa, ale daje dużo satysfakcji. A ja lubię to, co robię.

Reklama

Ma Pani dobrą pracę, stabilizację, po co Pani polityka? Zakładam, że w Pani życiu nie potrzeba wielu zmian, by żyło się Pani lepiej.

Nie mam męża, dzieci, a mam siłę i pomysły, by działać dla innych. Wiem, że mogę dać społeczeństwu więcej niż teraz. A dostrzegam problemy Złotowa. Chociażby w służbie zdrowia… Jak Pan wie, prowadzę NSZOZ. Wie Pan jakie są kłopoty ze ściągnięciem do nas lekarzy specjalistów? Wiele razy usłyszałam, że praca w Złotowie jest ok, ale jesteśmy za daleko od dużych miast, od głównych dróg, idzie zima a dojechać trzeba... Z drugiej strony są przepisy, które są tak nieelastyczne, że nawet gdy lekarze są chętni do współpracy czy rozszerzenia swojej działalności, to natrafiają na mur biurokracji. A to jest tylko służba zdrowia - inne dziedziny też na pewno mają podobne problemy. Miedzy innymi dlatego startowałam w wyborach – by wyrównać szanse mniejszych miast w starciu z aglomeracjami.

Skąd w Pani tyle optymizmu?

Wie Pan, ja należę do tych ludzi, którzy nie przyjmują do wiadomości, że coś jest nie do zrobienia. Do takich spraw próbuję podchodzić z innej strony. Dlatego szanuję poglądy ludzi, którzy się ze mną nie zgadzają. Bo być może oni mówiąc „głupio robisz” naprowadzą mnie na rozwiązanie.
Mało kto słysząc „głupio robisz” szczerze się nad tym zastanowi. Zwykle na krytykę ludzie reagują złością.

Reklama

To są ludzie ograniczeni. Ja wiem, że mam prawo się pomylić. Nie myli się tylko ten, kto nic nie robi, ale zwykle on najgłośniej krzyczy.

Jednak, mimo całego mojego optymizmu i starań nieraz, za Bóg zapłać, obrywam od kogoś, ale tak to już jest, że wszystkim się nie dogodzi.

Odpalamy Racę – co przez najbliższe lata mogłoby oznaczać Pani hasło wyborcze?

Złotów już odpalił Racę (uśmiech). Poparcie dla mnie i mówienie w żartach per pani poseł pokazało, że ludzie widzą we mnie lub chcą widzieć kogoś, na kogo mogą zagłosować. Zwłaszcza, że ani razu nie spotkałam się z zarzutem, że pcham się na stołek. Ja to robię bo chcę działać, a nie dlatego, że muszę.

Reklama

A może ludzie mają dość znanych i często zgranych kart, którymi posługują się politycy?

Wiem, że teraz PO jest niepopularna i niektórzy ludzie oczekiwali, że pójdę w stronę nowszych partii jak Nowoczesna Petru, ale nic z tego. Jestem bardzo stała w uczuciach i poglądach. Poza tym przyłapałam pana Petru na mijaniu się z prawdą, że tak to łagodnie ujmę. Powiedział, że aptekarze mają 300% marży na leki. Kompletny absurd! Przeraziło mnie to. Jeżeli wyłapałam tę jedną nieścisłość, to znaczy że on może mówić takie rzeczy również w innych kwestiach.

A co Pani powie o starcie w kolejnych wyborach? Ostatnie głosowanie pokazało, że nazwisko Raca ma potencjał.

Staram się nie robić żadnych planów politycznych, bo mam dużo innych pomysłów. Jednak podczas kampanii do Sejmu poznałam wiele osób i nawiązany z nimi kontakt będę się starać wykorzystać z pożytkiem dla złotowian.

Reklama

Rozmawiał Łukasz Opłatek
 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości