Rada miejska zdecydowała, że w związku z pandemią należy ograniczyć pieniądze na budżet obywatelski. Problem w tym, że radni zagłosowali w taki sposób, że na razie budżetu obywatelskiego w ogóle nie będzie
Dyskusję na ten temat, podczas środowej, zdalnej sesji Rady Miejskiej Złotowa rozpoczął radny Krzysztof Koronkiewicz. Jego zdaniem w czasie koronawirusa należy szukać wszędzie oszczędności, także w wydatkach zaplanowanych na budżet obywatelski, na który miasto od kilku lat przeznacza co roku pół miliona złotych. Jego zdaniem, samorząd w drodze wyjątku może zrezygnować z budżetu obywatelskiego, skupiając się na maksymalnej pomocy firmom (więcej o tym na 6 str. tego wydania „Aktualności”). Koronkiewicz uznał, że w zależności od tego, jak będzie rozwijać się sytuacja związana z epidemią, do rozmów o budżecie obywatelskim można wrócić jesienią.
Nie zgodził się z nim radny Maciej Zając.
– Zabierzemy mieszkańcom możliwość wypowiedzenia się w temacie. Niech się opowiedzą, dzięki czemu będziemy znać ich opinię – mówił. Poparł go Janusz Justyna. Uznał, że zgłoszenia od złotowian (bądź ich brak) będą najlepszym dowodem, czy mieszkańcy chcą kolejnej edycji, czy nie. Stwierdził, że na wykonaniu ewentualnych inwestycji będą też mogły zarobić lokalne firm. Dodał, że może ktoś złoży projekt, który wpisze się w sytuację związaną z pandemią, np. będzie chciał produkować maseczki.
Łukasz Piosik stwierdził, że z budżetu zawsze można zrezygnować, po co doprowadzać do sytuacji, kiedy nie będą nawet przeprowadzone konsultacje z mieszkańcami (o tym stwierdzała uchwała, nad którą debatowali radni).
– Nie wyobrażam sobie angażowania ludzi po to, żeby później im powiedzieć, że budżet nie będzie jednak realizowany – Koronkiewicz skomentował, że lepiej uciąć to i dać stosowny sygnał mieszkańcom już na początku.
Burmistrz także odwodził jednak od rezygnowania z budżetu obywatelskiego. Ocenił, że roczna przerwa będzie zbyt dużą wyrwą w skutecznym dzieleniu się z mieszkańcami decyzyjnością o tym, na co przeznaczać publiczne pieniądze.
Dlatego Stanisław Wojtuń i Roman Głyżewski zaproponowali kompromisowe rozwiązanie – wprowadzenie poprawki do uchwały, żeby zamiast 500 tys. zł, przeznaczyć na kolejną edycję budżetu obywatelskiego 300 tys. zł (a jednocześnie ze 150 tys. zł na 100 tys. zł zmniejszyć maksymalne możliwe finansowanie jednego zadania). Pomysł poparli: Aldona Chamarczuk, Roman Głyżewski, Janusz Justyna, Stanisław Wojtuń, Maciej Zając, a także Agnieszka Jęsiek–Barabasz i Grzegorz Kolera. Nie poparł m.in. Piosik, który wyjaśnił, że budżet powinien funkcjonować w pełnej wysokości pół miliona złotych.
Ponieważ większość zaakceptowała kompromisowe rozwiązanie, dopiero po tym doszło do głosowania całościowej uchwały w sprawie przeprowadzenia z mieszkańcami konsultacji nad budżetem obywatelskim. Ku zaskoczeniu, projekt uchwały jednak… nie przeszedł! W praktyce oznacza to, że na ten moment można powiedzieć, że kolejnej edycji budżetu obywatelskiego w ogóle nie będzie.
Piotr Steffen
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
na eef oszczędzicie więc dlaczego oszczędzać na takich rzeczach...masakra, rada do dymisji!!!
Słucham praktycznie każdej sesji. Jedni i drudzy mogą sobie ręce podać.
Ludzie płacą podatki by powstały drogi, chodniki i oświetlenie a nie po to by urzędnicy mieli pensje. Wszyscy niech odczują skutki kryzysu a nie tylko szary pracownik.
I znowu swoją mądrość okazał radny Piosik. My, tak my jego wyborcy bo nie było nikogo z PiSu już nie chcemy jego konsultacji. Każdy wie o jakie chodzi. Ten radny już na drugi dzień po uzyskaniu mandatu został tak bezradny że w te pędy przeszedł o obozu Burmistrza pod jego skrzydła pomimo to że to na wręcz wrogości do niego, Straży miejskiej robił kampanię wyborczą. Jego zdania mamy dość i wielu ma nadzieję że po oddaniu nowego budynku na ul Kościelnej zniknie symbol niszczący drogę ,, piosikowy próg ". Tu należy przypomnieć że po położeniu tam kłody po 50 latach doszło tam do pierwszego wypadku w którym uszkodzono trzy samochody. Co by było gdyby w tym czasie z pobliskiego budynku wychodzili ludzie. Budżetu Obywatelskiego w tak zrujnowanym mieście wogóle nie powininno być a pieniądze należało by przeznaczyć na odtwarzanie miejskiej zieleni i zatrudnienie wykształconego ogrodnika miejskiego ,,praktyka" który nie pozwolił by na wkraczanie do centrum miasta deweloperów którzy z Fabryką Zieleni nie mają nic wspólnego. Bardzo dziwne staje się postępowanie pani Agnieszki Barabasz która coraz głębiej brnie w demagogię Burmistrza którego wizja coraz biedniejszego miasta z powodu podwyżek podatków, opłat staje się głównym orężem przeciw mieszkańcom. Myślę że nie taka powinna być rola Burmistrza dlatego z zadowoleniem trzeba przyjąć wiadomość że pomimo jego starań przeciw rezygnacji budżetu obywatelskiego ostatecznie jego nie będzie. Oby tylko środki finansowe z niego trafiły w właściwe miejsce.
Bardzo dobrze napisane powyżej....a w innej kwestii....zauważyłam ostatnio że drzewka pod "galerią" odżyły....czyżby ktoś zrezygnował z podlewania jakimś dziadostwem ich? Hmmmm.....
Jakimś dziadostwem czyli czym ? ?
Potrafisz się określić? Znasz się na tym ?
Ten Koronkiewicz jeśli szuka oszczędności to niech odda swoją dietę radnego
Wszędzie szukają oszczędności nie tylko w Złotowie. Z
Pięćset tysięcy zł wydac na jeden cel a nie rozdrabniac na jakieś duperelki.
Jak masz w domu 1000zł to kupujesz lodówkę czy pralkę czy zaczynasz od kupowania lizaków,gum do żucia i skakanek ?
te znicze usuńcie z tego środka bo przynoszą pecha,może tam ktoś umrzeć obok tych zniczy.
– Nie wyobrażam sobie angażowania ludzi po to, żeby później im powiedzieć, że budżet nie będzie jednak realizowany – Przecież już to zrobiono kiedy to dano akinety aby się wypowiedzieli co jest ważne dla mieszkańców wyniki były jasne ale a później to radni wyrzucili do kosza D:D
na eef oszczędzicie więc dlaczego oszczędzać na takich rzeczach...masakra, rada do dymisji!!!
Słucham praktycznie każdej sesji. Jedni i drudzy mogą sobie ręce podać.
Ludzie płacą podatki by powstały drogi, chodniki i oświetlenie a nie po to by urzędnicy mieli pensje. Wszyscy niech odczują skutki kryzysu a nie tylko szary pracownik.