Reklama

Nie chcę słyszeć, że g... zrobiłem

28/02/2015 00:00
Podczas zebrania wiejskiego w Klukowie rozwiązał się worek z problemami. Mieszkańcy wsi szorstko potraktowali samorządowców

Jako że w części poruszonych przez mieszkańców spraw do Urzędu Gminy Złotów nie docierały żadne sygnały, przebieg i atmosfera środowego spotkania były dla wójta Piotra Lacha i jego zastępcy Ryszarda Wińskiego sporym zaskoczeniem. Na pierwszy "ogień" poszła sprawa drogi gruntowej z Klukowa prowadzącej w stronę Pieczynka. Sołtys Marek Drajer wytknął wójtowi, że farma wiatrowa, przez którą trakt przebiega, nosi nazwę "Klukowo", tymczasem inwestor utwardził tylko odcinek od Pieczynka w stronę "wiatraków" i na tym zakończył. Od farmy do Klukowa nie wykonano żadnych prac, tymczasem – jak mówił sołtys – ciężarówki niejednokrotnie korzystały z tego przejazdu. Marek Drajer irytował się też, że nowi mieszkańcy gminy budowy dróg doczekali się prędzej niż ci, którzy mieszkają na jej terenie od trzydziestu lat. - Upominam się o to, bo nie chcę później słyszeć, że g... zrobiłem – powiedział sołtys. Piotr Lach był wypowiedzią sołtysa o tyle zdziwiony, że – jak powiedział – w kontekście omawianej drogi wcześniej docierały do niego zupełnie odwrotne sygnały. Mówiono raczej o tym, że ludzie nie chcą, by zyskała ona lepszy standard, ponieważ to może się przełożyć na wzmożony ruch, czego sobie nie życzą. - Ktoś wójta wprowadził w błąd – orzekł Marek Drajer, po czym wrócił do tematu farmy wiatrowej. Miał pretensje, że na etapie rozmów o tej inwestycji zapewniano, że droga, o której mowa, nie będzie użytkowana, tymczasem jeździł nią ciężki sprzęt – choćby auta przewożące cement. Wójt był tym szczerze zdziwiony, ponieważ według jego wiedzy transport odbywał się "betonówką" przez Pieczynek. Sołtys nie dawał temu wiary, Piotr Lach zapewnił więc, że skonsultuje tę sprawę z inwestorem. To nie uspokoiło emocji. W imieniu mieszkańców sołtys prosił by (skoro "wiatraki" wpisały się gównie w krajobraz Klukowa) część pieniędzy z podatku odprowadzanego przez inwestora przeznaczać na potrzeby tej wsi. - Ludzie wychodzą na ulicę i nie widzą, na co idą ich podatki – zauważył Marek Drajer, dodając, że inaczej jest choćby w Pieczynku, gdzie nowa droga biegnąca przez wieś powstała lat temu. - Czy Pan rozumie, że wszystkiego naraz nie da się zrobić? - zapytał go wójt.

Pojechali, zobaczyli

W czwartek, następnego dnia po zebraniu, w asyście inspektora do spraw drogownictwa Grzegorza Górskiego Piotr Lach pojechał do Klukowa m.in. zlustrować drogę, o której była mowa. Urzędnicy radzili też na temat miejsca, w którym zatrzymuje się szkolny autobus, ponieważ ta kwestia również została podniesiona podczas zebrania. - Jak długo autobus będzie wjeżdżać do nas na gospodarstwo? - pytała w środę pani Walczyńska. Okazało się, że kierowca, który powinien stawać przy wiacie przystankowej "przedłużył" sobie uzgodnioną na czas niepogody możliwość korzystania z wjazdu na podwórko państwa Walczyńskich. - Nie wiedzieliśmy, że wciąż tam staje – powiedział Ryszard Wiński, dodając, że nikt tego wcześniej nie zgłaszał. Postanowiono poszukać rozwiązania – jedna z mieszkanek Klukowa zaproponowała, by autobus szkolny zatrzymywał się na parkingu za świetlicą (by mógł tam wjechać konieczna byłaby wycinka drzew), podczas czwartkowej wizji Piotr Lach z Grzegorzem Górskim ustalili jednak, że nie jest to możliwe. Ziścić ma się inny scenariusz. Droga przy wiacie przystankowej, przy której wcześniej stawał autobus, zostanie wysypana tłuczniem, dzieci wrócą więc w to miejsce.

Będzie lepiej

Zebranie było okazją do przedstawienia mieszkańcom wsi nowego radnego z ich terenu – Adama Sulimy, który zastąpił Krzysztofa Mitkowskiego, któremu dostało się od sołtysa. - Poprzedniego radnego nigdy nie mogliśmy "dostać". Teraz już nie będę sam, mamy kogoś, kto będzie walczyć o nasze sprawy – Marek Drajer cieszył się ze zmian. Do tej pory sołtys najczęściej upominał się o obiecywaną latami przebudowę wojewódzkiej drogi biegnącej przez Klukowo. Ta w końcu ma się rozpocząć. Wielkopolski Zarząd Dróg Wojewódzkich wyłonił już wykonawcę tego zadania – konsorcjum firm Infrakom RDM Sp. z o.o. z Chodzieży i Infrakom Sp. z o.o. z Kościana. Przebudowa kosztować ma ponad 1 mln 460 tys. zł (druga z ofert, złożona przez POL-DRÓG Drawsko Pomorskie S.A., opiewała na ponad 1 mln 510 tys. zł, a trzecia, przygotowana przez SKANSKA S.A. – na blisko 1 mln 770 tys. zł). WZDW na inwestycję zabezpieczył blisko 2 mln 200 tys. zł. - Jak tylko unormują się warunki pogodowe, przebudowa powinna się rozpocząć – powiedział Piotr Lach. Nastawienie mieszkańców, którzy dopytywali o to, co się stanie, gdy wyłoniony w przetargu wykonawca nie podpisze umowy, było jednak pesymistyczne. - Mamy nadzieję, że nic się nie przesunie, bo inaczej będziemy niezadowoleni. Bardzo niezadowoleni – temat podsumowała jedna z mieszkanek Klukowa.

Patrycja Kajewska

[[reklama]]
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości