Nic do tej pani nie mam. Pani Edyta Iwańska jest bardzo miłą osobą, ale po prostu nie podoba mi się jej styl działania. Ona, jako prezes, powinna rozwiązywać problemy, a nie zrzucać ich ciężar na mieszkańców.
Nie zawsze tak jest. Wcześniej Roman Głyżewski czy Anna Rogut też głosowali przeciwko podwyżkom cen wody i ścieków. Są też radni, którzy w poprzednich latach zdawali sobie sprawę z tego, że podwyżki były zbyt duże i że wielu mniej zamożnych złotowian będzie mieć problem z ich udźwignięciem, ale głosowali za, bo tak im nakazywała dyscyplina klubowa.
Reklama
To były skutki poprzednich kadencji i braku kontroli nad wodociągami. Ja nadal nie rozumiem, jak to możliwe, że człowiek, który przez lata stał na czele MZWiK i odpowiada za jego problemy, nadal tam pracuje i pobiera prezesowską pensję. Ale to nie zmienia faktu, że Złotów jest biednym miejscem. Miastem emerytów, w którym ceny mieszkań są wyższe niż w Pile, benzyna jest droższa niż w Pile, a zarobki niższe. Nas nie stać na podwyżki cen wody rzędu 1,40 zł w ciągu pięciu lat z tytułu samych inwestycji. W tę kwotę nie są wliczane coroczne podwyżki, które sięgają około 10%. Tym samym musimy przygotować mieszkańców na podwyżkę od 2017 roku na poziomie 15%, a to nie jest mało. Poza tym w poprzednich czterech latach woda i ścieki wzrastały o prawie 10% rocznie.
A pamięta pan, jak w wodociągach były pieniądze na nagrody jubileuszowe? Najpierw trzeba poszukać pieniędzy u siebie, a potem u innych. A tutaj miasto ma wspomóc modernizację oczyszczalni i wymianę sieci, to samo mają zrobić mieszkańcy. My jako rada mamy jednak wybór, a mieszkaniec nie ma nic do powiedzenia. Jemu podwyżkę się narzuca, nie pytając się, skąd weźmie pieniądze.
Reklama
Show to jedyny argument pani prezes. Ja przedstawiłem jej więcej argumentów, np. zalewane mieszkanie na placu Paderewskiego i wielu mieszkań podczas opadów przede wszystkim na ul. Jeziornej. Następnie odór, jakim zostaliśmy ugoszczeni na osiedlu Chojnicka. Przyłącza, które są w takim samym złym stanie jak nitka główna, ale to będzie problem mieszkańców i ich koszt. Pani prezes, przedstawiając argument show, pokazała, jaka jest niekompetentna i obojętna na problemy mieszkańców Złotowa. Dużo rozmawiam z ludźmi i wszyscy mówią, że woda i ścieki są drogie. Wiem, że pani prezes twierdzi, że na liście miast do 50 tys. mieszkańców nie jesteśmy w czołówce, ale jesteśmy pośrodku. Nie wiem, czy powinno być naszą ambicją zajęcie w tym wyścigu pierwszego miejsca...
Proszę tak tego nie odbierać. Jestem po prostu konsekwentny. Gdybym teraz był na tak, to potem przy podwyżce, załóżmy 10%, także musiałbym być na tak. A ja się nie będę godził z tak wysokimi podwyżkami.
Reklama
Proszę pana, ja od wielu lat pracuję w straży pożarnej i nie muszę być radnym. Nie jestem przywiązany do stołka. Startowałem drugi raz do rady, bo chcieli tego mieszkańcy, ja im obiecałem, że będę dbał o ich dobro, jak i o ich portfel. W programie wyborczym zapewniłem, że będę zabiegał o racjonalny wzrost cen wody i podatków, adekwatny do możliwości mieszkańców.
Dlatego informację o zmianie taryf powinniśmy jedynie przyjmować do wiadomości. Moim zdaniem podwyższając cenę wody doprowadzimy do tego, że ludzie będą ją kraść. Pani prezes Iwańska już przyznała, że około 15% odbiorców podłącza wodę do pralek z ujęć w ogrodzie, by płacić mniej za ścieki. Ludzie kombinują, bo szukają oszczędności.
Reklama
Zgodzę się, że inwestycje są konieczne, ale nikt mi nie odpowiedział na pytanie zadane podczas sesji, czy podwyżki 1,40 zł z samych inwestycji w ciągu pięciu lat zostaną wycofane po zrealizowaniu tych zadań. Założę się, że nie. To pójdzie w zyski. A przecież zysk mają już z corocznych podwyżek eksploatacyjnych.
Pani Edyta przyniosła nam na komisję dziurawą rurę z głównej nitki wodociągowej, by pokazać, w jakim stanie jest sieć. I ona doskonale wie, że w takim stanie są przyłącza do domów, których MZWiK chce się pozbyć. Niedawno miałem na mojej działce awarię, za usunięcie której zapłaciłem 600 zł. Dałem zarobić wodociągom miejskim, a co. I wie pan, co usłyszałem od pracowników? Żebym szykował pieniądze, bo cała nitka jest do wymiany. Dopóki nie będzie jasnej wykładni prawnej, że odpowiadam za całe przyłącze, to tego nie zaakceptuję.
Reklama
Przecież ja się nie czepiam jakoś specjalnie wodociągów, żebym musiał im odpuszczać. Jedną z podwyżek, która nie była zbyt duża, poparłem. Jeśli jednak podwyżki będą zbyt wysokie, zawsze będę protestować.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze