- Ręce opadają – powiedział radny, dodając, że kolejna inwestycja mająca bezpośredni związek z druhami w Świętej pewnie nie byłaby dla rady tak drażniąca, gdyby wieś zaoferowała finansowe wsparcie któregokolwiek przedsięwzięcia. - Na linii sołectwo - OSP nie ma współpracy – zauważył, dodając, że mieszkańcy, bez względu na to, do jakiej organizacji należą, powinni być solidarni. Powinni też, jego zdaniem, wydatkować środki z funduszu sołeckiego bardziej racjonalnie – radny ocenił, że budowa amfiteatru wiejskiego jest pomysłem kompletnie nietrafionym. - To jest wyrzucanie pieniędzy w błoto – powiedział, przypominając, że miasto Złotów ma kłopoty z utrzymaniem amfiteatru leśnego, tym bardziej więc fakt, że sołectwo porwało się na taką inwestycję jest dla niego nieporozumieniem.
W kwestii podziału środków z funduszu sołeckiego w podobnym tonie wypowiadał się Jacek Januszewski. - Straż jest częścią wsi, a nie jakimś tworem funkcjonującym ponad społeczeństwem – powiedział, jak jego poprzednik forsując opcję podziału kosztów pomiędzy gminę a sołectwo.
Adam Tomaszewski wrócił też do długo dyskutowanego tematu rozbudowy domu strażaka, która dokonała się, delikatnie mówiąc, w średniej atmosferze. Przypomniał, że radni zgodzili się na nią m.in. dlatego, że wraz z nią miały się skończyć problemy związane z remizą w Świętej.
Tadeusz Brzeziński poparł swojego przedmówcę. Przypomniał dobrą wolę radnych, którzy najpierw podnieśli rękę za kupnem wozu strażackiego, potem za rozbudową garażu, a ostatecznie także za udzieleniem dofinansowania na zakup sprzętu hydraulicznego. - Temat straży w Świętej miał się skończyć – odwołał się do pamięci kolegów i koleżanek radnych. - Dlatego mojej zgody na przekazanie tych 22 tys. zł na zakup materiałów i usług nie będzie – podsumował.
W dyskusję włączył się Jan Gajewski, który podzielił się z uczestnikami sesji informacją, jakoby kostka brukowa, o której dyskutowano, została już zakupiona. Zaproponował też, by zgodzić się na omawiany wydatek w zamian za wkład własny strażaków, którzy mieliby ułożyć polbruk we własnym zakresie. Wójt odniósł się do pierwszej części jego wypowiedzi. Piotr Lach przyznał, że pracownik urzędu z zakupem nieco się pospieszył, zaznaczył przy tym jednak, że nikt nie zamierza stawiać radnych pod ścianą i że materiał może zostać spożytkowany w innym miejscu. Powiedział też, że pierwotny scenariusz zakładał, że kostkę z rozebranego wcześniej przez strażaków w czynie społecznym wjazdu uda się wykorzystać do budowy nowego, niestety jest to niemożliwe. W toku prac okazało się bowiem, że polbruk układany był na beton, więc nie nadaje się do ponownego użytku.
- Mieliśmy więcej nie dokładać, ale proszę się zastanowić: czy to nie będzie sytuacja absurdalna, jeśli auto nie wjedzie do nowego garażu, bo nie będzie mieć po czym? - zapytał radnych Piotr Lach, po czym dodał: - Nie kompromitujmy się. Zaapelował też, by nie oceniać zasadności zadań realizowanych przez poszczególnych wsiach w ramach funduszu sołeckiego, bo każda z nich ma prawo wydać te pieniądze zgodnie ze swoim poczuciem słuszności. - Nie zamierzam przyjmować do wiadomości argumentów typu „amfiteatr to wymysł” - zwrócił się do Adama Tomaszewskiego, przypominając, że on również ma szerokie plany związane z budową strefy rekreacyjno-sportowej w Międzybłociu i nikt ich nie kwestionuje. - Trochę niesprawiedliwie traktujemy tę inwestycję – powiedział o Świętej – bo to nie jedyne zadanie, do którego gmina dokłada – przypomniał. Odniósł się też do propozycji wygłoszonej wcześniej przez Jacka Januszewskiego, który wnioskował o to, by materiał zakupić ze środków, które pojawią się w dyspozycji gminy z tytułu kar umownych naliczonych wobec wykonawcy za opóźnienia w ukończeniu budowy garażu. Piotr Lach poinformował, że wspomniane kary to ok. 13 tys. zł. Nie był propozycji radnego przeciwny, przypomniał jednak, że te pieniądze i tak wrócą do budżetu, nie ma więc znaczenia, z jakiej puli sfinansowany zostanie zakup kostki brukowej.
Dyskusję podsumował przewodniczący rady Sławomir Czyżyk, który otwarcie podał przyczyny poirytowania radnych. - Gdybyśmy od początku otrzymywali pełne informacje we wszystkich kwestiach dotyczących Świętej, pewnie inaczej podchodzilibyśmy do sprawy – radny na myśli miał tempo i tryb, w jakim swego czasu wprowadzono do uchwały budżetowej pozycję pod nazwą „rozbudowa Domu Strażaka w Świętej”. Zgodziła się z nim Małgorzata Podgórna-Klocek.
- Wszystkie wydatki związane z tym garażem są nam podawane w ten sam sposób – radna na myśli miała element zaskoczenia. Adam Tomaszewski dodał zaś, że sprawa wjazdu, o którym mowa, jest sprawą całej wsi, a nie tylko gminy. Tą wypowiedzią poirytował wójta.
- To nie tylko ich sprawa – zauważył, dodając, że sołtysi poszczególnych miejscowości chętnie zapraszają strażaków na różnego rodzaju pokazy. Nie tylko w ten sposób są zresztą z nimi związani. - Dlaczego nie liczycie państwo mienia, które ci ratują? - zwrócił się do radnych. - Mamy być im wdzięczni za to, że są i ładować pieniądze? - zareagował Adam Tomaszewski, dodając, że druhowie sami zdecydowali o tym, by działać w ramach OSP. Ostatnie zdanie należało do wójta. - Gmina ma obowiązek wspierać struktury OSP – powiedział, po czym Sławomir Czyżyk zarządził głosowanie, które wykazało swego rodzaju niekonsekwencję radnych. Za wprowadzaniem do budżetu zmiany w postaci zabezpieczenia wspomnianych 22 tys. zł opowiedziało się 13 radnych, 2 wstrzymało się od głosu. Przeciwników nie było.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze