Reklama

Nie lenimy się - stwierdził na sesji burmistrz Łobżenicy

15/03/2016 10:10
Radni pytali go o priorytety wśród przewidzianych na ten rok inwestycji drogowych. Przegłosowali też uchwałę dotyczącą sprzedaży należącego do gminy obiektu sakralnego

Czas!

Poniedziałkowe obrady Rady Miejskiej w Łobżenicy rozpoczęło sprawozdanie z pracy burmistrza. Piotr Łosoś oraz Józef Lewandowski przez ponad godzinę prezentowali informacje dotyczące przygotowywanych przetargów mienia gminnego, rozstrzygnięć zapytań ofertowych i zamówień publicznych, stopnia realizacji inwestycji oraz spraw bieżących gminy. Wyczerpujący materiał wywołał zniecierpliwienie i zwrócił uwagę rajców, którzy podjęli dyskusję nad zmianą tej formy informacji. Uznali bowiem, że zajmuje ona zbyt wiele czasu. Padły propozycje, aby zakres decyzji i działań burmistrzów przygotowywać pisemnie i przekazywać radnym na tydzień przed sesją. Podczas obrad wiadomości takie byłyby uzupełniane o najpilniejsze sprawy. Dałoby to także więcej czasu na zadawanie rajcom pytań do burmistrzów. Tego typu stanowisko, choć przyjęte z entuzjazmem, nie było jednak jednomyślne. Pojawiły się bowiem głosy, że rozpocznie się dodatkowa papierologia, bo wydrukowane sprawozdania będą musiały trafiać nie tylko do grona radnych, ale też sołtysów, kierowników jednostek organizacyjnych czy mediów. Temat pozostawiono do przedyskutowania.

Reklama

Burmistrz przekonywał, że w temacie inwestycji drogowych nie ma żadnej zamierzonej zwłoki

Sprzedadzą? Wynajmą? Kupili

Nie mniej jednak ze sprawozdania można było się dowiedzieć, że w połowie marca gmina wystawi na sprzedaż dwie dawne świetlice wiejskie. Jedną w Ferdynandowie, drugą w Liszkowie. Drugim z obiektów jest zainteresowany inwestor, który zniszczony budynek chciałby przekształcić w mieszkanie. W dalszej części obrad radni pochylili się też nad sprzedażą dawnej świetlicy w Dziegciarni. Dyskusję w sprawie tego obiektu wywołał fakt, że został on wybudowany z myślą o funkcji sakralnej, dla mieszkających we wsi przed drugą wojną światową ewangelików.

Reklama

Mamy informację od pani sołtys, że kilka razy interesowali się tym obiektem potencjalni nabywcy

- mówił P. Łosoś. Katarzyna Rulska potwierdziła, że kilkanaście i kilka lat temu pojawiali się zainteresowani. Stwierdziła także, że w obliczu ulokowania świetlicy w nowym miejscu, niszczejący budynek dawnej kaplicy, a później świetlicy jest sołectwu zbędny.

Nie zamierzamy tego gruzować. Liczymy, że ktoś go jeszcze zaadaptuje

- mówił Piotr Łosoś.

Burmistrz poinformował też o prowadzonych rozmowach w sprawie podpisania umowy o wynajmie targowiska prywatnemu przedsiębiorcy (temat przedstawialiśmy na portalu w artykule Gmina chce wydzierżawić targowisko). Sprawa wzbudziła obiekcje handlujących, którzy w poniedziałek rano odwiedzili łobżenicki magistrat, wskazując, że przytaczana przez przedsiębiorcę wizja może mocno odbiegać od rzeczywistości. Zdementowali także informację, która trafiła do urzędu, jakoby od wczesnych godzin na łobżenickim targowisku miały się toczyć „walki o miejsce”. Burmistrz przekazał również, że handlowcy zasugerowali nawet chęć podniesienia opłaty targowej, byleby nie wchodzić w porozumienie z wynajmującym plac targowy. Zebrana nadwyżka mogłaby być wówczas przeznaczana na inwestycje w infrastrukturę targowiska. Stanęło na tym, że burmistrz zamierza zwołać w najbliższym czasie zebranie w urzędzie wszystkich zainteresowanych stron wraz z radnymi.

Reklama

Piotr Łosoś przekazał też informację, że majątek ruchomy gminy zasiliły dwa auta. Urzędowego volkswagena transportera, który trafił do Gminnego Centrum Kultury, zastąpiła nowa dacia duster. Auto zostało wybrane jako najkorzystniejsza z sześciu ofert dilerskich i kosztowało około 59 tys. złotych. Samochód renault kangoo zyskał też Miejsko-Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Łobżenicy. Używane auto kosztowało około 10,5 tys. zł.

W pracy socjalnej potrzebny jest kontakt ze środowiskiem, któremu się pomaga. Do tej pory brak auta bardzo mocno ten kontakt ograniczał, bo pracownicy MGOPS korzystać z urzędowego busa mogli jedynie dwa dni w tygodniu. Teraz sytuacja ulegnie zmianie

Reklama

– mówił burmistrz.

Która droga?

Dyskusję rajców wywołały tematy drogowe. Poszło m.in. o nową organizację ruchu dla Łobżenicy, która będzie opracowywana i jeśli nic nie stanie na przeszkodzie może zacząć funkcjonować już w wakacje. Temat drogi gminnej w Kościerzynie Małym podjął Aleksander Tadych. Przypomniał, że inwestycja miała być realizowana już w ubiegłym roku, o czym zapewniał go burmistrz i wiceburmistrz, tymczasem w jego opinii niewiele się w sprawie dzieje, a on zauważa dużo zaniedbań. Przygotował ponadto listę pytań do włodarzy dotyczących tego traktu. Ich treść poirytowała Piotra Łososia.

Reklama

Robi z nas pan leni. Nie ma żadnej zwłoki z naszej strony w sprawie przygotowywania dokumentacji. Pojawił się problem w postaci prywatnych gruntów, które znalazły się w planowanym przebiegu drogi i tę sprawę należy rozwiązać wyżej niż na szczeblu gminnym, bo w województwie. Temat drogi przez Kościerzyn Mały nie też ma żadnego związku z planami remontu kapitalnego drogi do Kruszek. Rozmawiajmy ze sobą poważnie - zderzyliśmy się z problemem, który staramy się rozwiązać. Niczego nie zaniechaliśmy

- wskazywał P. Łosoś.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama