Reklama

Nie lubię porażek

07/04/2014 07:20
O niespodziewanej nominacji, czekających wyzwaniach, mówieniu per "Pani Burmistrz", ulubionych książkach i rodzinnych spacerach po górach opowiada Aleksandra Sawicka, nowa zastępczyni Stefana Kiteli

Kiedy trafiła Pani do urzędu w Krajence?
To było właściwie zaraz po ukończeniu studiów ze stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu w 2005 roku. Najpierw trafiłam do urzędu na pięciomiesięczny staż, jakoś w okresie wakacyjnym. Natomiast od 2006 roku zaproponowano mi już pracę na pełnym etacie młodszego referenta do spraw gospodarki komunalnej. W sumie będzie to już więc prawie dziewięć lat stażu pracy, podczas którego starałam się wzbogacić wykształcenie, kończąc dodatkowe fakultety podyplomowe jak „Zarządzanie Projektami”, „Zamówienia publiczne i partnerstwo publiczno–prywatne” oraz odbywając liczne szkolenia i kursy.

[[reklama]]

W ostatnim czasie Pani domeną była jednak nie tyle gospodarka komunalna, co staranie się o pozyskiwanie dla gminy środków unijnych.
Moje stanowisko i sam referat, w którym pracuję w urzędzie, zmieniały się z biegiem lat i zostały doposażone w nowe kompetencje. Gospodarka komunalna i środki unijne ściśle się ze sobą wiążą jeśli myślimy o modernizacjach, o rozwoju. Opierając się tylko na gminnym budżecie na wiele inwestycji nie byłoby nas stać lub musielibyśmy na nie czekać latami. Dlatego wyspecjalizowałam się w zakresie dofinansowań, zapoznając się m.in. ze specyfiką pisania wniosków, programami, w których możemy się ubiegać o pieniądze.

To tylko fragment artykułu Sz. Chwaliszewskiego z AL 14/2014, s. 30



 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości