Po każdych większych opadach śniegu, którym towarzyszy silny wiatr, jak bumerang powraca temat: czy nie lepiej zapobiegać zaspom, niż wciąż udrożniać przejazdy w tych samych miejscach?
Patrząc na pogodę za oknem i na to jak wyglądają drogi, można stwierdzić, że póki co problem sam się rozwiązał.
Nie trzeba ciężkiego sprzętu, łopat w bagażnikach, łańcuchów na kołach, zszarganych nerwów i wyrwanych z głowy włosów, gdy samochód jednak się zakopał. Jednak nie da się też ukryć, że kalendarzowa zima nadal trwa i być może nie powiedziała jeszcze swego ostatniego słowa.
Płotek, dobra rzecz
Sięgając pamięcią kilkanaście, czy kilkadziesiąt lat wstecz, można sobie przypomnieć, że wzdłuż dróg, w niektórych miejscach składowane były wykonane z drewna konstrukcje. Po połączeniu ich w całość, tworzyły coś na wzór płotu i chroniły przed nawiewaniem śniegu z pól na tory kolejki wąskotorowej i biegnącego tuż obok traktu dla samochodów.
O tym, że takie rozwiązanie przydałoby się reaktywować i warto za nim lobbować wspominali burmistrzowi podczas ostatniej sesji radni Rady Miejskiej w Łobżenicy. Okazuje się jednak, że sprawa jest dużo bardziej skomplikowana niż wydaje się na pozór i to bez względu na to, czy rozmawiamy o drodze gminnej, powiatowej, wojewódzkiej, czy krajowej.
[[reklama]]
- Aby zarządca drogi mógł zrealizować taki postulat winien dokonać geodezyjnych podziałów gruntów przyległych do drogi, uzyskać decyzję zatwierdzającą podział, zlecić opracowanie operatu szacunkowego wyceny nieruchomości oraz po przeprowadzeniu negocjacji z dotychczasowym właścicielem wypłacić odszkodowanie – komentuje Krzysztof Tomczyk, dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Pile.
Dodaje też, że oprócz całej, koniecznej do przejścia procedury administracyjnej, zadanie takie wymaga też sporych nakładów finansowych. - Fakt, że płotki są na drogach publicznych rzadko spotykane wynika właśnie z przedstawionego stanu rzeczy. Tam gdzie jeszcze występują (głównie na drogach krajowych) zasłony w postaci krzewów mamy do czynienia z terenem który przejęty został przez Skarb Państwa w poprzednich latach – stwierdza dyrektor PZD.
Dodaje jednak, że pewną szansę na przyszłość widzi w tym, że od kilku lat PZD przejmuje grunty, zajęte pod drogi powiatowe. Stwierdza też, że z władzami gminy Łobżenica nie uzgadniał do tej pory żadnych działań, które miałyby na celu montowanie przeciwśniegowych siatek przy drogach powiatowych.
Na pytanie, czy jeśli z czasem takie zabezpieczenia przed śniegiem by się pojawiły, istnieje jakiś sposób by uchronić je przed kradzieżą K. Tomczyk stwierdza, że jest to prawie nie możliwe. Tym samym kierowcom pozostaje liczyć na to, że więcej śniegu i zasp tej zimy nie będzie, a o płotkach zatrzymujących biały puch na polu znów myśleć będą mogli dopiero za rok.
Szymon Chwaliszewski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze