Od niedawna w Tarnówce dominuje jeden temat, a właściwie pytanie: czy powstanie dyskont? Część pytanych o to miejscowych do teraz twierdzi, że to wyłącznie plotka, jednak pismo, jakie lokalni handlowcy wystosowali do wójta, jest chyba najlepszym potwierdzeniem, że coś jest na rzeczy. Jacek Mościcki wcale temu nie zaprzecza. Na ostatniej komisji potwierdził, że coś dzieje się w temacie, ale więcej nie jest w stanie powiedzieć. Nie dlatego, że nie chce, lecz dlatego, że sam ma bardzo szczątkowe informacje. – Nie są to jedynie pogłoski, jakieś rozmowy rzeczywiście trwają – oznajmił na środowym posiedzeniu wspólnym komisji stałych Rady Gminy Tarnówka. Wspomniał o tym dlatego, że przewodniczący rady Marcin Nowosielski poinformował radnych o piśmie, jakie do Mościckiego skierowali wspomniani handlowcy. – Zwrócili się do wójta z prośbą o rozwagę przy podejmowaniu decyzji w zakresie obrębu lokalizowania inwestycji – sprecyzował treść pisma. – Handlowcy uważają, że ich działalność będzie zagrożona pod względem zyskowności – dodał Nowosielski, podkreślając też obawy sklepikarzy o utrzymanie, ale i zachowanie miejsc pracy.
Żadnych szczegółów wójt nie chce na razie zdradzać, choć nieoficjalnie wiadomo, że sieć, która chce zainwestować w Tarnówce, jest zainteresowana prywatnym gruntem położonym mniej więcej na przeciwko tutejszej remizy, zatem w odległości około 200 metrów od wjazdu do Tarnówki od strony Złotowa. Mościcki nie chce póki co zdradzić nawet tego, o jaką chodzi sieć, zapewniając, że sam ma w tym względzie nieprecyzyjne informacje. Nieoficjalnie mówi się o „Dino”. – Więcej konkretów powinno być w najbliższych tygodniach, prawdopodobnie już w listopadzie – ocenił wójt Mościcki. Podczas wspomnianej komisji nie odniósł się precyzyjnie do petycji autorstwa handlowców. Dodajmy, że jeśli chodzi o branżę spożywczą, obecnie jest ich w Tarnówce kilkoro.
Na dyskusję pozwolili sobie za to radni. Niektórzy pytali o możliwość obrony przed pojawieniem się na ich rynku marketu, inni szybko prostowali, że nie ma w tym względzie wyboru. Jeżeli inwestor wystąpi do wójta z wnioskiem o wydanie decyzji o warunkach zabudowy, a nie będzie ku temu żadnych przeciwwskazań, wójt musi wydać taką decyzję. – Nie może być tak, że Polska stoi takimi sklepami, a jednocześnie widać, co dzieje się z drobnymi przedsiębiorcami – buntował się Piotr Zajkowski z Plecemina.
Radny Tadeusz Wiśniewski krótko skwitował dyskusję, stwierdzając, że w obecnej dobie nie ma raczej od tego odwrotu i jeśli nawet nie zrobi teraz tego jedna sieć, za rok czy dwa zainwestuje inna. – Poza tym nie możemy w tym względzie pozostać skansenem – ocenił sytuację gminy Tarnówka. Radni zgodnie stwierdzali, że i tak widzą wielu mieszkańców gminy w dyskontach wybudowanych w sąsiednich gminach, także w Złotowie, więc miejscowa klientela już nierzadko robi zakupy w takich miejscach. Radny Jerzy Sławski wskazał na fakt, że przynajmniej niekwestionowanym atutem dla gminy będą pieniądze z podatków. Market to wszak nie tylko powierzchnia handlowa, ale również dodatkowa przestrzeń, jak parkingi. Pieniądze będzie zatem z czego ściągać, a dzisiaj każda złotówka jest dla gminy na wagę złota.
Podczas komisji w ogóle głosu nie zabierał w tej sprawie radny Kazimierz Cybulski, prywatnie także jeden z lokalnych handlowców.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze