Przypomnijmy: u jednej z wychowanek Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego numer 2 w Jastrowiu lekarz rodzinny dopatrzył się objawów gruźlicy płuc. W toku wdrożonej przez niego diagnostyki okazało się, że jego podejrzenia były słuszne – u dziewczyny stwierdzono wspomnianą chorobę w stadium prątkowania, czym prędzej zatem skierowano ją do jednego ze specjalistycznych szpitali na Wybrzeżu. W MOW, starostwie powiatowym, które jest organem prowadzącym placówkę oraz w szpitalu powiatowym zarządzono pełną mobilizację. W ciągu ostatnich dwóch tygodni wychowanki Ośrodka, nauczyciele, pracownicy obsługi, a także wszyscy ci, którzy mieli kontakt z chorą (w sumie sto dziesięć osób) przeszli badania mające potwierdzić lub wykluczyć zakażenie. W pierwszym etapie diagnostyki wszystkich z grupy ryzyka skierowano do wykonania zdjęcia RTG, a później na konsultację do pulmonologa, który – by usprawnić proces badania – zorganizował gabinet przyjęć w MOW. Ostatnie wizyty odbyły się w minioną sobotę.
Znamy rezultat tych badań. Jak informuje sekretarz starostwa powiatowego Andrzej Ławniczak, u żadnej z przebadanych osób nie wykryto kontaktu z gruźlicą, a w ramach profilaktyki w stosunku do wychowanek MOW lekarz pulmonolog wdrożył leczenie zachowawcze.
Za dwa miesiące cała procedura badań zostanie powtórzona
– podaje Andrzej Ławniczak. Ponadto trwają przygotowania do wykonania badań quantiferonowych TB Gold (opartych na dwukrotnym poborze krwi), którym poddanym zostaną MOW–ianki.
Na tym etapie nie ma powodów do obaw
– uspokaja sekretarz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze