Złotowska prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie skargi na dyrektora Wydziału Budownictwa i Architektury Starostwa Powiatowego w Złotowie
Sprawa toczyła się trzytorowo. Pierwszy wątek dotyczył przekroczenia uprawnień oraz niedopełnienia obowiązków przez wicestarostę złotowskiego – w tym względzie postępowanie umorzono wobec braku znamion czynu zabronionego. Drugi aspekt sprawy związany był z posłużeniem się w starostwie powiatowym skargą na działalność dyrektora wydziału ze sfałszowaną listą osób ją popierających – tutaj umorzenie nastąpiło wobec braku danych, dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia tego czynu. Trzecim wątkiem była kwestia podrobienia podpisu jednego z mężczyzn, którego nazwisko znajdowało się na liście, stanowiącej załącznik do skargi na działalność dyrektora – umorzenie nastąpiło wobec niewykrycia sprawcy przestępstwa. Decyzja, która zapadła w Prokuraturze Rejonowej w Złotowie 31 grudnia 2018 roku, jest prawomocna. O postanowieniu powiadomiony został starosta złotowski (złożył zawiadomienie w tej sprawie), który nie odwołał się w przewidzianym do tego trybie.
Przypomnijmy, że chodziło o zwolnienie, jakie w ubiegłym roku wręczył dyrektorowi wydziału ówczesny wicestarosta Daniel Sztych. Działo się to pod nieobecność starosty, który trzy dni później wrócił do pracy, cofnął wypowiedzenie i przywrócił dyrektora na stanowisko. Przyczyną zamieszania były skargi, które wpłynęły na dyrektora. Pierwsza mówiła o jego opieszałości, miało się pod nią podpisać grono osób rzekomo niezadowolonych z pracy wydziału (choć, jak tłumaczył później wicestarosta, nie miała ona ponoć znaczenia dla faktu wręczenia wypowiedzenia). W tym względzie istotna miała być druga skarga, w której jeden z działających w Złotowie deweloperów zarzucił, że dyrektor wydziału bezpodstawnie dokonał kontroli na powstającej inwestycji. Wicestarosta podtrzymał zasadność skargi, uznając, że dyrektor przekroczył swoje kompetencje i dlatego wręczył mu wypowiedzenie.
Ryszard Goławski wyjaśniał, że nie znalazł podstaw do zwolnienia dyrektora, stąd cofnął wypowiedzenie. Wobec skargi z podpisami starostwo miało wystosować pisma do osób, których parafki pod nią widniały, w celu weryfikacji dokładnych zarzutów, jakie stawia się dyrektorowi. Już na wstępnym etapie wyjaśniania jedna z rzekomo podpisanych osób miała nie potwierdzić, że podpisała skargę. Ryszard Goławski stwierdził, że w starostwie nie będą powoływać komisji śledczej, bo są od tego inne organy – tak sprawę skierowano do prokuratury.
Piotr Steffen
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czyli Kapiszon.
Kolejna ciemna sprawa jak kamienie z pod torów kolejowych.
Leszek musi miec haki .ale dobra zmiana go rozliczy przyjdzie czas
Kamieni się nie czepiaj, one poszły do właściciela i to też był kapiszon. Starosta po raz kolejny postąpił dobrze, sprawą zajęła się nie zależna prokuratura i po krzyku. Pozostaje pytanie co w Złotowie dzieje się nielegalnie. Z dotychczasowych orzeczeń sądowych wynika że nic bo wszystkie zgłoszone sprawy są umarzane. Złotów to praworządne miasto tu nikomu nie dzieje się żadna krzywda. Urzędy są dla ludzi a nie ludzie dla urzędu.
Wywieziono kilka tysięcy ton kruszywa i nikt nic nie widział i o niczym nie słyszał? Do tej operacji potrzeba było kilkudziesięciu ludzi i dużo sprzętu, nie zrobiono tego pod osłoną nocy w ciągu kilku godzin,
Kruszywa nie wywożono w nocy tylko w dzień i każdy mógł to zobaczyć. Wywożono go kilka dni, wiedziała o tym kolej jak i nadleśnictwo. W tym temacie nie było i nie ma sprawy. Jedno co to to że starostwo drogą rowerową na nasypie mogło zająć się na bieżąco. Teraz to musztarda po obiedzie.
O drodze rowerowej słychać juz od 2010 roku ok koalicji z PO. Wszyscy obiecywali i nic.
No i dalej nic, proszę pojechać i zobaczyć jak wszystko zarasta. Marzenia tak ale nie za wszelką cenę, są inne pilniejsze potrzeby jak walka ze smogiem. Wczorajsze zebranie w tej kwestii nie przyniosło nic, będzie jak jest a przecież miasto to też powiat. Te pare groszy w skali miasta które ma być przeznaczone na wymianę piecy to tyle co nic, kwota deko powyżej 100 tys. zł to kropla w morzu potrzeb. Nie ma kompleksowego rozwiązywania problemu tylko po 1500÷5000tys. złotych sieje się po całym mieście. To co wczoraj się działo na spotkaniu to śmiech władzy ludziom w oczy. Dobrze że nam nie naplują bo mają pretensje może i uzasadnione ale co z tego skoro ich rozmowa z mieszkańcami mogła by odbyć się i bez nich. Mieszkańcy choćby bardzo chcieli coś z tym zrobić to nie mogą nic, dlatego nie interesuje nas żaden tłuczeń czy inne szpiegowskie podchody niektórych radnych. Albo dbamy i miasto które ma być wizytówką powiatu albo ładujemy pieniądze w zabawę czy leśną rozrywkę rowerową. Trzeba rozważyć co dla miasta Złotowskiego Zdróju i zielonego powiatu powinno być priorytetem.
Na kaczym dołku okien nie mozna otworzyć zimą! Ludzie palą byle czym i byle jak. Zgadzam się doplaty powinny być większe i akcja antysmogowa konkretna!
Panstwo w Panstwie... do tv trzeba zglosic....
Czym się może pochwalić złotowska prokuratura. Łapanie pijakow na rowerach i chłoptasi z marychą na dwa skrety. Ten lalus nic nie odkryje. Jest swojakiem... Typowa prowincjonalna zgnilizna...
Czyli Kapiszon.
Kolejna ciemna sprawa jak kamienie z pod torów kolejowych.
Leszek musi miec haki .ale dobra zmiana go rozliczy przyjdzie czas