Jakub Zabrocki, zastępca burmistrza Okonka, nie waha się mówić wprost.
To pieniądze, które wyrzuciliśmy w błoto
– ocenia, przypominając, że za uchybienia pedagogów zapłacą wszyscy mieszkańcy gminy – podatnicy. Nie tylko z tego względu zamierza jednak zabiegać o nietworzenie oddziałów sportowych, w związku z którymi niespodziewane wydatki zostały wygenerowane.
Na podstawie danych, jakie na swoją prośbę uzyskałem od dyrektorów, stwierdzam, że rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej w sprawie warunków tworzenia, organizacji oraz działania oddziałów sportowych, szkół sportowych oraz szkół mistrzostwa sportowego nie jest realizowane
Reklama
– odnosząc się do szkoły podstawowej oraz gimnazjum w Okonku wyjaśnia Jakub Zabrocki. W jakim polu zastępca dostrzega nieprawidłowości? Usłyszeliśmy podczas ubiegłotygodniowego posiedzenia komisji stałych gminy.
Dyskusję zapoczątkowała Mariola Kanecka, nauczycielka Gimnazjum w Okonku, która podczas spotkania zastępowała nieobecnego dyrektora tej szkoły Jana Węglowskiego. Pedagog zwróciła się do władz miasta z wnioskiem o to by, po roku przerwy wzięli pod rozwagę możliwość utworzenia w nowym roku szkolnym klasy sportowej.
Apel ten nie spotkał się ze zrozumieniem. Wręcz przeciwnie – Jakub Zabrocki stanowczo
zaprotestował.
W związku z błędnie wprowadzonymi do systemu informacji oświatowej danymi, a co za tym idzie
– niewłaściwie naliczoną subwencją oświatową w 2015 roku gmina musiała zwrócić ministerstwu, wraz z odsetkami, 589 tysięcy złotych – przypomniał. Zastępca burmistrza sprecyzował też, na czym polegał wspomniany błąd: pracownicy okoneckiej szkoły podstawowej, której szefuje Małgorzata Lewandowska–Apryas oraz gimnazjum, którego dyrektorem jest Jan Węglowski, wykazali, że wszystkie oddziały obu placówek są sportowymi.
Na ucznia kształcącego się w takiej klasie przysługuje wyższa subwencja. Różnicę niestety musieliśmy zwrócić
– w czwartek wyjaśniał nam Jakub Zabrocki[[pay]]. Wiceburmistrz zaznaczył też, że w tym przypadku błędu, który następnie został zgłoszony Ministerstwu Edukacji Narodowej, doszukali się pracownicy Zespołu Obsługi Placówek Oświatowych. Pracownicy szkół tego, niestety, nie wychwycił. Nauczycielska niefrasobliwość, jak szacuje Jakub Zabrocki, w przeciągu dwóch lat będzie kosztować samorząd około miliona złotych.
Proszę sobie pomyśleć, ile kilometrów chodnika moglibyśmy za tę kwotę zrobić, ile dróg naprawić
– wiceburmistrz wolałby sprostać społecznym oczekiwaniom niż, jak wprost mówi, marnować publiczne pieniądze.
Na przełomie listopada i grudnia 2015 roku drugą pomyłkę wykryto podczas kontroli systemu informacji oświatowej, przeprowadzonej przez Najwyższą Izbę Kontroli (delegatura w Szczecinie).
Okazało się, że w 2013 w przypadku gimnazjum popełniono podobny błąd
– wyjaśnia Jakub Zabrocki, dodając, że tym razem gminę zobowiązano do zwrotu 214 tysięcy złotych.
Plus odsetki
– dodaje zastępca burmistrza, wyjaśniając, że ich wysokości nie jest na dziś w stanie wskazać.
Ogólną kwotę poznamy, gdy gmina otrzyma decyzję z ministerstwa finansów
– tłumaczy.
Pieniędzy tych oczywiście trzeba będzie w budżecie poszukać. Mówiąc konkretniej – zabrać z puli innych, zaplanowanych wcześniej i oczekiwanych przez mieszkańców zadań.
Podczas jednego z posiedzeń komisji usłyszałem od dyrektorów, że żaden z nich nie jest w stanie zagwarantować, że podobna sytuacja już się nie powtórzy, że do pomyłki ponownie nie dojdzie, dlatego będę wnioskował do pani burmistrz, by nie tworzyć oddziałów sportowych
Reklama
– wyjaśnia Jakub Zabrocki.
Moje stanowisko w tej sprawie wynika nie tylko z niedopatrzeń i finansowych konsekwencji, o których rozmawiamy
– zaznacza wiceburmistrz. Nie chcąc pozostawić w rodzicach wrażenia, że ich dzieci mogą stracić szansę na sportowy rozwój tylko przez wzgląd na uchybienia pedagogów podaje też inny argument.
Chcąc mieć pełen obraz sytuacji zwróciłem się do dyrektorów z prośbą o przygotowanie informacji, które pozwolą zorientować się, w jaki sposób realizowane jest rozporządzenie w sprawie warunków tworzenia, organizacji oraz działania oddziałów sportowych, szkół sportowych oraz szkół mistrzostwa sportowego. Po analizie przedstawionych mi danych stwierdzam, że nie jest ono wykonywane
Reklama
– Jakub Zabrocki wyjaśnia, że w dokumencie zapisano, iż w klasie sportowej powinny być organizowane obozy.
Obozy, nie obóz
– nasz rozmówca zaznacza, że przepisy należy czytać literalnie. Dyrektor gimnazjum Jan Węglowski potwierdza – uczniowie będą uczestniczyć w jednym obozie, zaznacza przy tym jednak, że nie ten fakt powinien stanowić o jakości kształcenia, bowiem ich aktywność sportowa zdecydowanie wykracza ponad przeciętną.
Nie ma w powiecie zawodów, w których nasi uczniowie nie stawali by na pudle
Reklama
– dyrektor podkreśla wielokierunkowość sportowych zdolności gimnazjalistów. I wyjaśnia:
Poza czterema godzinami wychowania fizycznego mają oni jeszcze dodatkowe sześć godzin zajęć sportowych.
W podsumowaniu Jan Węglowski zwraca też uwagę, że najlepszą rekomendacją dla szkoły powinien być fakt, że pięciu uczniów, którzy rozpoczęli w niej naukę odkrywszy swoje predyspozycje podjęło decyzję o przeniesieniu się do Zespołu Szkół Sportowych w Człuchowie.
Przeanalizowałem ostatnie trzy lata, więc mogę powiedzieć, że w ciągu tego czasu nie wpłynął do gminy ani jeden wniosek o dofinansowanie obozu sportowego
Reklama
– tę informację Jakub Zabrocki podał podczas posiedzenia komisji.
Nie przyjmę zatem tłumaczeń, w których argumentem będzie brak środków
wskazując inercję dyrektorów wyjaśnia nam wiceburmistrz.
Dyrektor Węglowski poinformował co prawda, że uczniowie z oddziału sportowego, trzecioklasiści, którzy w tym roku kończą edukację, pojadą na obóz w czerwcu, ale dla mnie to jest fikcja, na którą nie zamierzam się godzić
– zaznaczył.
Taki był zamysł dyrektora
– odpowiedziała Mariola Kanecka. – A czemu on ma służyć? – zapytała z kolei burmistrz Małgorzata Sameć.
To uwieńczenie trzyletniej pracy, nabycia umiejętności, które uczniowie mogą wykorzystać na obozie
– zareagowała pedagog.
A moim zdaniem to jest łamanie przepisów prawa, co doprowadzi do zwrotu środków
– podsumował Jakub Zabrocki, który przeciwko trwonieniu środków zamierza protestować. [[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Za cały ten bajzel odpowiada dyrektor ZOPO( Zespół Obsługi Placówek Oświaty), która zarządza szkołami, prywatnie - żona zastępcy burmistrza, świetnie uposażona, więc będzie miała z czego wyrównać straty gminy.
Kto za to odpowie? Przecież ktoś jest za to odpowiedzialny.. może tak połowe z własnej kieszonki oddać, albo na ulicy odrobic... Zadnego księgowego ta szkoła nie ma? Pewnie ma...
Jak można nazwać uchybieniem "wykazanie, że wszystkie oddziały obu placówek są sportowymi" - przecież to jawna próba naciągnięcia. Pewnie mieli nadzieję na dodatkową kasę, ale nie udało się to tłumaczą to głupim błędem - ale to jest na tyle istotne w wykazie, że niemal niemożliwe aby nikt tego nie zauważył. Tym bardziej, że wykaz robi Szkoła, dalej przechodzi to przez Urząd Gminy - czyli czyta to co najmniej kilka osób zanim trafi wyżej (do ministerstwa), nie wierzę, że nikt tego nie zauważył....
Klasy sportowe zawsze były, będą modelową formą nauczania - życia młodych ludzi. Sport uczy wielu aspektów życia, i brak takich "klas" to niedouczenie elit samorządowych.
Oj nie dobrze Okonek,niedobrze.To bez rozeznania chcialiście stworzyc klasę sportową? Żałosne to kierownictwo Szkoły. Wcześniej powinniście dzieciom powiedzieć,jakie korzyści ma takie uczęszczanie do klasy sportowej,i.t.d. no i ,że będą mogli ,w przyszłości studiowac na Akademii Wychowania Fizycznego,osiagną tytuł magistra wychowanie fizycznego,będa mogli być nauczycielami Wychowania Fizycznego,czy pracować w Sporcie,przy meczach i.t.p.
Zwrócić, a nie zapłacić... To jest fenomenalna różnica. Dostaliście coś bezprawnie to musicie to zwrócić... chyba, że przepite to wtedy jest problem :P
Za cały ten bajzel odpowiada dyrektor ZOPO( Zespół Obsługi Placówek Oświaty), która zarządza szkołami, prywatnie - żona zastępcy burmistrza, świetnie uposażona, więc będzie miała z czego wyrównać straty gminy.
Kto za to odpowie? Przecież ktoś jest za to odpowiedzialny.. może tak połowe z własnej kieszonki oddać, albo na ulicy odrobic... Zadnego księgowego ta szkoła nie ma? Pewnie ma...
Jak można nazwać uchybieniem "wykazanie, że wszystkie oddziały obu placówek są sportowymi" - przecież to jawna próba naciągnięcia. Pewnie mieli nadzieję na dodatkową kasę, ale nie udało się to tłumaczą to głupim błędem - ale to jest na tyle istotne w wykazie, że niemal niemożliwe aby nikt tego nie zauważył. Tym bardziej, że wykaz robi Szkoła, dalej przechodzi to przez Urząd Gminy - czyli czyta to co najmniej kilka osób zanim trafi wyżej (do ministerstwa), nie wierzę, że nikt tego nie zauważył....