Reklama

Nie naprawimy całego świata

03/03/2014 09:38
Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej na różnego rodzaju świadczenia pomocowe wydał w ubiegłym roku ponad 1,3 mln zł

To o ponad 300 tys. zł więcej niż w roku 2013. Jak zaznacza jednak kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej Krystyna Kos, wzrost wydatków nie został podyktowany zwiększeniem liczby osób potrzebujących wsparcia. Eskalacja spowodowana została rosnącymi kosztami, m.in. pobytu w domu samotnej matki czy w domu pomocy społecznej. Na korzyść dla świadczeniobiorców zmieniła się też wysokość zasiłków.

[[reklama]]

Jak wyraźny jest wzrostowy trend w zakresie wydatków obrazuje zestawienie za kilka ostatnich lat. Przykład – w 2011 roku na rzecz potrzebujących GOPS ogółem wydatkował blisko 800 tys. zł. Rok później kwota ta była wyższa o prawie 100 tys. zł, w 2012 roku osiągnęła natomiast poziom niemalże 1 mln zł. Przy czym liczba świadczeniobiorców spadła. W 2012 było ich siedmiuset dwudziestu trzech, rok później – dziewiętnastu mniej. Najwięcej osób (dwieście sześćdziesiąt jeden) skorzystało z zasiłku okresowego, z reguły przyznawanego na osiem, dziewięć miesięcy – jego wysokość, zależna od odchodów, ukształtowała się na poziomie 428,37 zł miesięcznie (średnia kwota zasiłku stałego, z którego poszczególne osoby nierzadko korzystają od lat i który przyznany został pięćdziesięciu dziewięciu osobom wynosi 446,47 zł miesięcznie).
Drugim w kolejności świadczeniem, z którego skorzystały dwieście trzydzieści cztery osoby, jest zasiłek celowy przyznawany z przeznaczeniem np. na zakup opału, żywności czy leków. Jego uśredniona wysokość wynosi nieco ponad 210 zł. Wójt gminy Złotów Piotr Lach nie ma złudzeń, że ośrodek przyznaje też kwoty mniejszego rzędu, zaznacza jednak, że jest to pomoc o charakterze doraźnym.
Sto czternaści osób GOPS zakwalifikował natomiast do otrzymania specjalnego zasiłku celowego, przyznawanego rodzinom dysfunkcyjnym, w których występuje niepełnosprawność, trwałe bezrobocie czy potrzeba leczenia. Ile z nich znajduje się w dramatycznej sytuacji życiowej – trudno stwierdzić. Jak mówi P. Lach, niemożliwe jest wyznaczenie granicy, po przekroczeniu której nieszczęście jednego człowieka byłoby uznawane za bardziej dotkliwe od tego, jakiego doświadcza inny. Głód jednak wszyscy odczuwają tak samo, dożywiania, zwłaszcza dzieci, GOPS zatem nie odmawia. Z tej formy pomocy w 2013 roku skorzystało pięćset siedemdziesiąt osiem osób (w tym jedenastu dorosłych). O pięćdziesiąt pięć obiadów zawnioskowali dyrektorzy.
Gałęzią generującą ogromne koszty jest też dział świadczeń rodzinnych. Tylko w pierwszym kwartale roku 2013 otrzymały je siedemset dwadzieścia cztery rodziny, co łącznie dało ponad 1 mln 150 tys. zł. Świadczenia z funduszu alimentacyjnego osiągnęły natomiast poziom blisko 130 tys. zł (trafiły one do pięćdziesięciu czterech rodzin).

Niemożliwe
Czy za każdym razem pomoc, jakiej udzielił GOPS, była ostatecznością? Ani wójt, ani kierownik ośrodka nie mają wątpliwości, że nie. Z całą pewnością można stwierdzić, nie uogólniając jednak, że część osób pobieranie świadczeń z GOPS obrało za sposób na życie. - Wiemy o tym, ale trudno to udowodnić – przyznaje K. Kos, dodając, że pracownicy ośrodka dopingują bezrobotnych do podjęcia pracy jak tylko mogą. Wśród metod znalazło się choćby kompletowanie pieczątek z zakładów, w których ci szukali pracy. Jak przyznaje nasza rozmówczyni, dla niektórych zdobycie odpowiedniego stempla bez najmniejszej woli podjęcia zatrudnienia nie stanowiło jednak problemu... - Cóż, nie naprawimy całego świata – K. Kos nie ma wątpliwości, że część osób do pracy nie ciągnie ze zwykłego „wygodnictwa”.
Z różnych kombinacji sprawę zdaje sobie również P. Lach. - Jest cała grupa „zawodowców”, którzy wiedzą, jak nieprawnie zdobyć świadczenia – uważa.
K. Kos zaznacza, że wszystkie wnioski rozpatrywane są indywidualnie, z uwzględnieniem najróżniejszych przesłanek. Niepełnosprawność, choroba – bywają one różne. - Jest też powielanie bezradności – wyjaśnia kierownik. Dodaje też, że coraz częściej odnotowuje się przypadki przemocy domowej. - Przybywa Niebieskich Kart – przyznaje nasza rozmówczyni. Statystyki potwierdzają jej słowa – w 2011 roku odnotowano jedenaście przypadków rodzin dotkniętych przemocą, w 2012 roku było ich osiemnaście, w 2013 roku wpłynęły natomiast trzydzieści cztery Niebieskie Karty.

Patrycja Koplin
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości